font_preload
Energetyka Gaz 20 marca, 2017 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Dania za Baltic Pipe. Przesądziły argumenty ekonomiczne

Bez tytułu Źródło: Energinet.dk, System gazociągów przesyłowych w Danii

 Z dokumentów duńskiego operatora wynika wprost, że Baltic Pipe to projekt atrakcyjny ekonomicznie dla Kopenhagi – pisze redaktor BiznesAlert.pl, Bartłomiej Sawicki.

Polska, Dania i Norwegia finalizują rozmowy przed rozpoczęciem procedury rezerwacji przepustowości na gazociągu Baltic Pipe, będącym jednym z pięciu elementów Korytarza Norweskiego. W tym samym okresie, kiedy zapadają kluczowe decyzje dla projektu, duński Energniet.dk publikuje raport za 2016 rok. Z dokumentu wynika wprost, że przyniesie on rynkowe korzyści dla Polski, Danii i Norwegii. Co więcej, pojawia się także szacunkowa wartość inwestycji. Ta będzie jednak warunkowana kształtem umów, przetargów i warunków w ramach ostatecznej decyzji inwestycyjnej. Ma ona zapaść w tym roku.

Baltic Pipe na ostatniej prostej

W kwestii realizacji połączenia Polski poprzez Danię z szelfem norweskim, gazociąg jest na etapie ostatnich ustaleń technicznych. – Spodziewamy się, że pod koniec marca będzie ogłoszona procedura Open Season, a więc zobowiązująca rezerwacja mocy przesyłowych mającego powstać gazociągu Baltic Pipe – mówił na spotkaniu z dziennikarzami Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski.

Jak mówił Naimski, Brama Północna jest w ostatniej fazie przed ogłoszeniem założeń praktycznych. Brama to projekt dywersyfikacji źródeł dostaw gazu do Polski za pomocą istniejącego terminalu LNG w Świnoujściu i planowanego połączenia z Norwegią. Natomiast Baltic Pipe to jeden z pięciu elementów Korytarza Norweskiego.

– Pierwsza faza – Open Season powinna zostać ogłoszona do końca marca – podkreślił Naimski. Jak zaznaczył minister to ważne, ponieważ implikuje to kolejne terminy, a harmonogram tej inwestycji zakłada realizację do 2022 roku. W związku z tym zdaniem Naimskiego jest niewielka możliwość manewru jeśli chodzi o czas.

– Prowadzimy obecnie już bardzo konkretne, finalne rozmowy pomiędzy operatorami sieci przesyłowej: polskim Gaz-Systemem, duńskim Energinet.dk oraz norweskim Gassco, a także na poziomie ministrów jak i rządów Polski i Danii. Mamy w tym aspekcie zrozumienie duńskiej strony. Jesteśmy zdeterminowani, aby ten projekt przeprowadzić. Do uzgodnienia zostały już tylko kwestie techniczne – powiedział dziennikarzom minister Naimski.

Studium wykonalności wykonane przez duńskiego i polskiego operatora zakończyło się w zeszłym roku. Jak podkreślił minister Naimski, w prace nad studium był także zaangażowany norweski operator – firma Gassco.  Inwestycje związane z Baltic Pipe będą prowadzone przede wszystkim przez Gaz-System i Energinet.dk. Zdaniem ministra „wpięcie systemu duńskiego do norweskiego to kwestia techniczna i finansowo najmniejszy problem”.

Obecnie trwają rozmowy między operatorami systemu przesyłowego. Przed rozpisaniem procedury Open Season powinny one zakończyć się podpisaniem umowy. O fakcie, że rozmowy są na ostatniej prostej świadczą intensywne wizyty polskich oficjeli w Kopenhadze. W zeszłym tygodniu wiceminister energii Michał Kurtyka przebywał w stolicy Danii z roboczą wizytą podczas której jednym z tematów rozmów był Baltic Pipe. Jesienią mają także zostać podpisane kontrakty przesyłowe. Finalna decyzja inwestycyjna powinna zapaść jeszcze w tym roku.

Ambasador Danii w Polsce: Baltic Pipe wesprze rozwój rynku gazu w regionie (ROZMOWA)

Dania mówi „tak” Baltic Pipe

Słowa ministra Naimskiego o zainteresowaniu Danii projektem i realnych korzyściach znajdują potwierdzenie w dokumencie duńskiego operatora Energinet.dk, który podsumowuje ubiegły rok działalności spółki. Jako jeden z kluczowych elementów zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego operator wymienia Baltic Pipe. Jednocześnie podkreśla, że połączenie międzysystemowe między Norwegią, Danią a Polską może pomóc w zabezpieczeniu dostaw energii, zwłaszcza w sytuacji kiedy duńskie złoże gazu Tyra będzie stopniowo wyłączane z eksploatacji. Zgodnie z informacją przekazaną Energinet.dk przez operatora złoża Tyra, firmę Maersk Oil, wydobycie gazu ma potrwać do jesieni 2018 roku. To kluczowe złoże dla Danii, ponieważ odpowiada za 90 proc. całego wydobycia błękitnego surowca w kraju.

Baltic Pipe max

W sprawozdaniu Energniet.dk jako jedno z najważniejszych wydarzeń ubiegłego roku wskazuje rozpoczęcie konsultacji rynkowych w sprawie procedury Open Season na początku grudnia. Polska i duńska strona zaprosiły zainteresowane firmy do rynkowych konsultacji. Wraz z zaproszeniem do uczestnictwa w konsultacjach zainicjowano wówczas proces, który ma doprowadzić do rozpoczęcia badania rynku i rezerwacji przepustowości.

Korytarz Norweski, którego Baltic Pipe jest jednym z pięciu kluczowych elementów, pozwoli na bezpośrednie dostawy gazu z Norwegii na rynki w Danii oraz w Polsce, a także na rynki sąsiednie. Konsultacje trwały w Kopenhadze i w Warszawie na przełomie 2016 i 2017 roku. W warsztatach udział brał także norweski Gassco oraz „shipperzy”, a więc zainteresowani dostawcy. Nieoficjalnie wiadomo, że w konsultacjach rynkowych uczestniczyli PGNiG, Shell, HEG (Hermes Energy Group) oraz Statoil.

Jak zauważają Duńczycy przepustowość gazociągu z Norwegii przez Danię do Polski przewyższy trzykrotnie wolumen konsumowanego przez nich gazu. Zgodnie z zakończonym studium wykonalności, jak zapewniał Naimski, jego przepustowość ma wynieść 10 mld m3, a gazociąg będzie opłacalny dla każdej z trzech stron.

Autorzy raportu Energinet.dk podkreślają, że Baltic Pipe to dobre rozwiązanie dla całej Europy, co znalazło odzwierciedlenie we wpisaniu inwestycji na unijną listę Projektów Wspólnego Zainteresowania, które mają prawo ubiegać się o unijne wsparcie. Prace przygotowawcze w postaci studium wykonalności zostały wsparte przez Unię kwotą 400 tys. euro, co stanowiło 50 proc. kosztów studium wykonalności.

Co ważne, Dania otwarcie pisze również o szansach jakie otwierają się przed nią oraz Polską po powstaniu gazociągu. Henrik Riis, dyrektor planowania w spółce Energinet.dk. podkreśla, że jeśli do roku 2022 roku rura Baltic Pipe powstanie, to przyniesie każdej ze stron wymierne korzyści ekonomiczne. Zaznacza, że z projektem Baltic Pipe związana jest presja polityczna, chociaż jego kraj skoncentrowany jest na ekonomicznych korzyściach płynących z projektu.

Przypomina on, że zakończono studium wykonalności, które zostało częściowo sfinansowane przez UE. Badania, ocena techniczna i finansowa pokazują, że Dania musi wybudować odcinek gazociągu morskiego wraz z wpinką do systemu norweskiego o długości 120 km. W zachodniej Jutlandii konieczne będzie wybudowanie gazociągu o długości 210 km, a także tłoczni gazu, które miałyby tłoczyć surowiec w stronę Polski.

Jak podkreśla Henrik Riis bez Baltic Pipe oraz tłoczonego przez duńską infrastrukturę gazu, w przyszłości koszty utrzymania i transportu surowca znacznie wzrosną. Energinet.dk prognozuje po powstaniu projektu niewielki spadek kosztów transportu w porównaniu do ich kosztów obecnie. – Mniejsze koszty transportu będą korzystne dla duńskich konsumentów gazu oraz producentów na Morzu Północnym. Oprócz niższych cen, Baltic Pipe zwiększy bezpieczeństwo dostaw gazu do Danii, w kontekście spadającego krajowego wydobycia – twierdzi Duńczyk w sprawozdaniu.

Dzięki powstaniu Korytarza Norweskiego oraz przepływowi gazu do Polski oraz krajów sąsiednich, w tym do Ukrainy, Czech, Słowacji czy Litwy, wzrosną wpływy z opłat tranzytowych za wykorzystanie duńskiej infrastruktury, co może przełożyć się na niższe ceny przesyłu gazu na tamtejszym rynku.

Korytarz Norweski to szansa na rozwiązanie problemów Danii

Minister Naimski na obecnym etapie nie chce mówić o kosztach ze względu na fakt, że kluczowe rozmowy dotyczące zawarcia umów są przed ich stronami, a finalna decyzja inwestycyjna jeszcze nie zapadła. Ta ma pojawić się w tym roku, niewykluczone że jesienią. Jednak pod koniec zeszłego roku duński portal Ingeniøren powołując się na menadżer projektu Energinet.dk Sofie Leweson podał, że wstępne szacunki kosztów zakładają przedział 10-16 mld duńskich koron (5,8- 9,2 mld złotych według kursu z 17.03.2017).

Jak wynika z raportu Energinet.dk za 2016 rok, po stronie duńskiej koszty szacowane są 5 -10 mld duńskich koron (2,9 mld zł -5,8 mld złotych według kursu z 17.03.2017). Polska strona nie podaje obecnie żadnych szacunków i od podawanych liczb wyraźnie się dystansuje. Możliwe, że takie podejście podyktowane jest strategią negocjacyjną. Polska strona podaje jedynie te informacje, które są w 100 proc. pewne, bez spekulacji, ponieważ mogłyby wpłynąć na przebieg trwających rozmów między operatorami oraz ewentualny podział kosztów realizacji inwestycji.

Media: Dania uratuje złoża. Korytarz Norweski nadal ważny

Korytarz Norweski

Projekt Korytarza Norweskiego, a więc połączenia szelfu norweskiego poprzez Danię z polskim wybrzeżem, zakłada budowę pięciu elementów:

  • budowę po duńskiej stronie „spinki” (tie-in) do norweskiego systemu przesyłowego na Morzu Północnym, która połączy Danię z Norwegią i umożliwi przesył surowca;
  • rozbudowę istniejącej zdolności przesyłowej w Danii z zachodu na wchód;
  • budowę połączenia gazowego między Polską a Danią (Baltic Pipe);
  • budowę tłoczni gazu;
  • rozbudowę polskiego systemu przesyłowego.

Zgodnie z pracami nad studium wykonalności projektu, które zostało wykonane do końca 2016 r., projekt dotyczy analizy planu budowy gazociągu Baltic Pipe (o przepustowości do 10 mld m3) oraz pozostałych elementów Korytarza Norweskiego. Inwestycja zgodnie z informacjami Gaz-Systemu oraz Energinet.dk powinna być gotowa do 2022 roku.

RAPORT: Polacy chcą otworzyć Bramę Północną dla Międzymorza