font_preload
PL / EN
Energetyka Węgiel 5 lipca, 2017 godz. 14:00   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Procedura żółtej kartki. Polska szuka wyjścia z pakietu zimowego

Komin, przemysł, emisje

– Polska nie ustaje w działaniach zmierzających do zmiany zapisów pakietu nowelizującego prawo UE dot. sektora energetycznego „Czysta energia dla Europy i Europejczyków” (tzw. pakiet zimowy). Minister energii Krzysztof Tchórzewski podkreślił, że Polska wciąż dąży do tego, aby propozycja Komisji dostała „żółtą kartkę”. Czym jest ta procedura? – pisze Bartłomiej Sawicki, redaktor BiznesAlert.pl

Procedura żółtej kartki jest jedną z dwóch procedur w ramach mechanizmu tzw. wczesnego ostrzegania, w sprawie stosowania zasad pomocniczości i proporcjonalności, dołączonego do unijnego prawodawstwa na mocy Traktatu z Lizbony. W ramach procedury żółtej kartki, każdy parlament narodowy lub każda jego izba może przesłać do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji uzasadnioną opinię w sprawie jego niezgodności z zasadą pomocniczości. Ważne jest, aby zrobić to do 8 tygodni od przekazania parlamentom projektu aktu ustawodawczego w językach urzędowych. Każdemu parlamentowi przysługują 2 głosy. Jeśli uzasadnione opinie stanowią jedną trzecią, a w przypadku projektu dotyczącego przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości, przedłożonego na podstawie art. 76 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – jedną czwartą głosów przyznanych parlamentom narodowym, wówczas projekt musi zostać poddany ponownej analizie.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski zadeklarował pod koniec czerwca br. , że Polska podtrzymuje zdanie dot. konieczności rozpoczęcia tzw. procedury żółtej kartki wobec unijnej propozycji pakietu zimowego. Polska prowadzi negocjacje w tym aspekcie z innymi krajami. Minister podkreślił, że najwięcej zależy od państw UE o największej liczbie ludności. Uzyskanie wsparcia innych krajów, które pomogłyby Polsce zablokować wprowadzenie zakazu wsparcia w postaci pomocy publicznej nowych bloków opartych o węgiel, emitujących powyżej 550 g/kWh, będzie jednak trudne.

Państwa o największej populacji, takie jak Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania czy będąca w fazie Brexitu Wielka Brytania, opowiadają się za odejściem od węgla, a ich miks energetyczny opiera się w dużej mierze na gazie, energii jądrowej czy OZE. Węgiel wciąż jest obecny w Niemczech, jednak bloki węglowe są wypierane przez te gazowe, a węgiel traktowany jest jako tzw. zimna rezerwa na wypadek nagłych przerw w dostawach. Równie trudno o głosy będzie wśród państw naszego regionu, a więc Grupy Wyszehradzkiej. Czechy, Słowacja, Węgry opierają energetykę na atomie i zamierzają rozbudowywać posiadany potencjał. Polskę mogą wesprzeć kraje takie jak Rumunia czy Grecja, jednak to zbyt mało, aby wdrożyć procedurę żółtej kartki.

Jak powiedział minister energii, wyniki wielu głosowań na forum unijnym opartych o zasadę, zgodnie z którą bardziej liczą się głosy państw o dużej liczbie ludności pokazują, że Niemcy i Francja mogą przegłosować każdą blokującą grupę państw. Dostrzega to minister Tchórzewski, który, jak wynika z relacji PAP, miał powiedzieć „Widzimy w jakiej sytuacji jesteśmy”. Wierzy on jednak, że uda się zebrać taką koalicję państw.

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach w maju br. powiedział, że ok. 10-12 unijnych państw ma w sprawie propozycji tzw. pakietu zimowego stanowisko podobne do Polski, która wszczęła tzw. procedurę żółtej kartki wobec pakietu. – Podejście Komisji jest takie, że każdy kraj ma możliwość kształtowania własnego miksu energetycznego, ale bez węgla – powiedział. Jego zdaniem musimy budować koalicję na zewnątrz i jest 12 państw, które mogą wesprzeć stanowisko przeciw dekarbonizacji.

W jego opinii przedstawiony przez Unię Europejską tzw. pakiet zimowy zakłócił prace nad strategią dla górnictwa oraz energetyki. Wiceminister Tobiszowski powiedział pod koniec maja, że polski rząd podjął już stosowne działania zarówno na poziomie rządowym, jak i unijnym. – Sejm i Senat przyjęły uchwałę, zgodnie z którą propozycje Parlamentu Europejskiego i Rady Europy dotyczące wewnętrznego rynku energii elektrycznej są niezgodne z zasadą pomocniczości. Wszczęliśmy procedurę żółtej kartki w stosunku do rozporządzenia Parlamentu – przypomniał działania polskiego Sejmu z maja br.

Tobiszowski: Pakiet Zimowy jest niezgodny z zasadą pomocniczości

Szansą na zmianę zapisu dot. 550 g/kWh jest wprowadzenie do polskiego miksu energetycznego nowego, zeroemisyjnego źródła w postaci energetyki wiatrowej czy energetyki jądrowej. Jak powiedział wiceminister energii Andrzej Piotrowski, na XIII Międzynarodowej Konferencji NEUF – New Energy User Friendly, patrząc na normy emisyjne pod kątem 550 g/kWh, to jeśli limity emisji będą brane pod uwagę całościowo, jako średnia dla kraju, to wówczas energetyka jądrowa może dać nam oddech. W aspekcie nowych źródeł energii, które pomogłyby Polsce podjąć negocjacje z Brukselą, zdecydowanie częściej mówi się o atomie niż o farmach wiatrowych na morzu, co nie wyklucza oczywiście tego, że po 2020 roku nad polskim Bałtykiem pojawią się pierwsze morskie farmy wiatrowe. Sektor ten narzeka jednak na wciąż słabe zainteresowanie rządu tą branżą.

Pakiet zimowy to propozycje nowych regulacji Komisji Europejskiej dotyczących rynku energii, które zostały przedstawione pod koniec listopada 2016 roku. Zaproponowano zmiany m.in. na rynku energetycznym w UE, aby dopasować go do możliwości sektora źródeł odnawialnych. Polska zgłosiła zastrzeżenia dotyczące limitu emisji dla elektrowni węglowych. Zaproponowany przez Komisję limit emisji CO2 na poziomie 550g/kWh uniemożliwiłby finansowanie poprzez instrument rynku mocy budowy nowych, opartych na węglu elektrowni w Polsce. Rynek mocy to mechanizm pomocy publicznej. Wytwórcy energii otrzymywaliby środki nie tylko za energię dostarczoną, ale też za gotowość jej dostarczenia.

Polska, o ile zdążyłaby z pracami nad rynkiem mocy, a sam projekt zostały notyfikowany przez Komisję, mogłaby wyprzedzić wejście w życie pakietu zimowego. Propozycja Komisji przewiduje, że bloki już istniejące miałyby spełniać nowe normy po pięciu latach. Warszawa liczy na to, że jeśli nie uda się uzyskać wsparcia innych krajów Wspólnoty, to wówczas Komisja uczyni dla niej wyjątek. Jednak, aby tak się stało, Polska musi sama sobie pomóc i zdecydować o kształcie miksu energetycznego, pokazując Brukseli, że zależy jej na konstruktywnym stanowisku, szukaniu porozumienia, a nie wygłaszaniu twardego „nie”, nie przedstawiając nic w zamian.

RAPORT: Spór o pakiet zimowy rozstrzygnie los polskiej gospodarki