Sierakowska: Rynki ropy odreagowują okresy wzrostów

19 listopada 2018, 10:45 Energetyka
OPEC fot. Patrycja Rapacka

Początek bieżącego tygodnia na rynku ropy naftowej przynosi delikatne wzrosty notowań tego surowca. Cena ropy WTI oscyluje w okolicach 57,50 USD za baryłkę, natomiast notowania ropy Brent poruszają się przy poziomie 67,50 USD za baryłkę. Oznacza to, że notowania ropy kontynuują odreagowanie wzrostowe po wcześniejszych gwałtownych spadkach, ale dynamika wzrostów jest wciąż niewielka i ceny ropy naftowej nadal są zdecydowanie poniżej poziomów sprzed tygodnia – pisze Dorota Sierakowska, analityczka DM BOŚ.

O ile samo odreagowanie spadkowe po tak silnych zniżkach miało techniczne i psychologiczne uzasadnienie, to w średnioterminowym ujęciu ani strona popytowa, ani strona podażowa nie ma przeważających argumentów za kontynuacją ruchu w którąś stronę. Kontynuacja odreagowania wzrostowego jest prawdopodobna, jednak niekoniecznie musi przekształcić się w trwały ruch wzrostowy. Na rynku ropy obecnie ściera się bowiem kilka sił.

Z jednej strony, negatywny wpływ na ceny surowca ma utrzymujący się konflikt handlowy Stanów Zjednoczonych i Chin, który budzi obawy w kontekście globalnego popytu na ropę. Ponadto presję na niskie ceny ropy wywiera rosnąca produkcja w Stanach Zjednoczonych, coraz większe światowe zapasy, a także lepsze perspektywy produkcji w niektórych państwach OPEC. Irak poinformował w piątek o ponownym uruchomieniu eksportu ropy z rejonu Kirkuku, gdzie ze względu na wewnętrzne konflikty polityczne był on wstrzymany od roku. Ponadto, produkcja i eksport ropy naftowej z Iranu prawdopodobnie z powrotem odżyje ze względu na udzielone przez USA wyłączenia z sankcji.

Z drugiej strony, obserwowana ostatnio gwałtowna zniżka cen ropy naftowej skłoniła OPEC do przedyskutowania strategii cięcia produkcji. Obecnie na rynku oczekuje się obniżenia wydobycia ropy w kartelu o około 1,4 mln baryłek dziennie, co odpowiada za około 1,5% całkowitej globalnej produkcji. Dodatkowo, ponownie do porozumienia w sprawie cięcia produkcji może dołączyć Rosja – tamtejszy minister energii, Aleksander Nowak, poinformował o zamiarze rozmów na ten temat 6 grudnia, podczas spotkania OPEC w Wiedniu.