font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 8 września, 2016 godz. 7:30   
REDAKCJA

Slobodian: Grupa Wyszehradzka zbuduje alternatywę dla dostaw gazu z Rosji (ROZMOWA)

Grupa Wyszehradzka

ROZMOWA

W rozmowie z dr hab. Natalią Slobodian z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych omówiliśmy zagadnienia panelu organizowanego przez ten think tank podczas XXVI Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdrój. W jego centrum znalazł się projekt gazociągowy o nazwie Korytarz Północ-Południe, który może dać regionowi Europy Środkowo-Wschodniej alternatywę dla dostaw gazu z Rosji. NCSS publikuje 8 września raport na ten temat.

BiznesAlert.pl: Czy postrzega Pani Korytarz gazowy Północ – Południe jako alternatywę dla rosyjskich projektów, takich jak Nord Stream 1 i 2 ? Skąd mógłby surowiec pochodzić? Dlaczego jeszcze do nas nie dotarł?

Natalia Slobodian: Komisja Europejska zainicjowała budowę Południowego Korytarza Gazowego, którego celem jest umożliwienie dywersyfikacji szlaków i źródeł gazu sprowadzanego do Europy. Gazociąg Transadriartycki (TAP) oraz Gazociąg Transanatolijski (TANAP) będą częścią tej infrastruktury. W międzyczasie mogą powstać mniejsze projekty, jak gazociąg z Turcji przez Grecję do Włoch (ITGI) czy Azerbejdżan-Gruzja-Rumunia (AGRI).

Projekty te mają dużą szansę powstać i stać się istotnymi elementami Korytarza Południowego. TANAP został zaprojektowany, aby dostarczyć 6 mld m3 rocznie do Turcji od 2018 roku i 10 mld m3 do Europy w 2019 r. Gazociąg biegnie od gruzińsko-tureckiej granicy do Turcji i Grecji. Gaz będzie pochodzić ze złoża Shach Deniz w Azerbejdżanie. TAP rozpocznie swój bieg z kolei od Kipoi (Turcja) i Brindisi (Grecja) przez Albanię po Morze Adriatyckie do włoskiej granicy. Przepustowość dwukierunkowego gazociągu wyniesie około 10 mld m3 rocznie, zaś zgodnie z planami przepustowość ma wzrosnąć do 20 mld m3. Fakt, że będzie to dwukierunkowa magistrala pozwoli na przesył gazu z kierunku Włoch do Europy Południowo – Wschodniej w sytuacji kryzysowej. Ponadto, w ramach projektu TAP opracowywany jest projekt podziemnego magazynu gazu w Albanii. Będzie on dodatkowo zwiększał regionalne bezpieczeństwo energetycznego. Nie ma wątpliwości, że Południowy Korytarz Gazowy może przynieść nowe możliwości dla krajów Grupy Wyszehradzkiej.

Po pierwsze, kaspijski gaz może znaleźć się u progu państw Europy Wschodniej. Choć początkowa przepustowość jest niewielka, sięgająca tylko 10 mld m3 gazu rocznie, co stanowi zaledwie 2 proc. rocznego zapotrzebowania na gaz krajów Unii Europejskiej, jednak w sytuacji, kiedy będzie ona rosła wartość inwestycji na pewno wzrośnie. Jeśli popyt na gaz w krajach Europy Środkowej będzie rósł, surowiec będzie mógł być transportowany przez Bułgarię i Rumunię na Węgry za pośrednictwem dwustronnych połączeń gazowych.

Po drugie, inne kraje bogate w gaz, takie jak Iran, Irak, Uzbekistan i Turkmenistan mogą być również potencjalnymi partnerami projektu, choć tylko w scenariuszu długoterminowym. W tej sytuacji infrastruktura będzie już częściowo gotowa.

Po trzecie, w początkowej fazie Południowy Korytarz Gazowy nie będzie bezpośrednią konkurencją dla rosyjskiego gazu w UE. Jednakże, jeśli kraje trzecie byłyby zaangażowane w ten projekt rywalizacja z rosyjskim gazem w przestrzeni europejskiej będzie stale rosła. Ponadto dywersyfikacja zarówno źródeł i dróg dostaw gazu ziemnego zwiększy ilość węglowodorów na wewnętrznym rynku UE, co doprowadzi do większej konkurencji i atrakcyjniejszych cen surowców energetycznych i wzrostu gospodarczego.

Z drugiej strony, niektóre kwestie polityczne mogą stać się przeszkodą na drodze do realizacji tego projektu. Azerbejdżan jest w konflikcie o Górski Karabach z sojusznikiem Rosji, Armenią. Trzydniowa konfrontacja zbrojna między Azerbejdżanem i Armenią w regionie Górski Karabach w kwietniu 2016 było sygnałem alarmowy dla stabilności i bezpieczeństwa w regionie. W przypadku eskalacji konfliktu Górskim Karabachu, tempo budowy gazociągu może zostać zmniejszone.

W realizacji Południowego Korytarza gazowego, Turcja pozostaje głównym krajem tranzytowym. Kraj ten znajduje się między eksporterami i importerami gazu ziemnego. Jednocześnie Turcja, podobnie jak w krajach UE, jest również dąży do dywersyfikacji importu energii, ale nie ogranicza swej roli jedynie do zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego Europy jako kraj tranzytowy. Ankara stara się uzyskać rosnące możliwości, dzięki uzyskaniu od producentów zgody na reeksport surowca, co w dłuższej perspektywie może mieć wpływ na europejski rynek gazu. Dlatego też interesy Turcji nie zawsze są po myśli Europy.

Niemniej jednak, poza wszystkimi tymi kwestiami, tandem gazociągów TANAP-TAP stanowi pierwszą próbę dywersyfikacji dostaw gazu do Europy dzięki kaspijskiemu surowcowi. To oczywiste, że ten projekt nie zmieni diametralnie i szybko architektury bezpieczeństwa dostaw gazu, ale będzie to symbolicznie ważny element dla bezpieczeństwa dostaw gazu dla rynku Europy Południowo – Wschodniej.

Spółka Nord Stream jest dobrym przykładem ilustrującym zasadę divide et impera (dziel i rządź – przyp. red.) realizowaną przez Rosję. Jak kraje Grupy Wyszehradzkiej mogą przełamać tę politykę i uczynić rynek Europy Środkowo – Wschodniej bardziej zróżnicowanym? Skąd mógłby pochodzić surowiec?

Jeśli mogę, chciałbym zmodyfikować to pytanie. Co jest główną motywacją Rosji w tym projekcie? Dlaczego powinno to być brane pod uwagę, w szczególności w aspektach politycznych i ekonomicznych?

W ciągu ostatnich dwóch lat zmniejszył się eksport rosyjskiego gazu i ropy do krajów UE. Istniejące moce infrastruktury nie są w pełni wykorzystywane. W tym samym czasie, koszt inwestycji Nord Stream 2 jest szacowany na ok. 12 miliardów dolarów. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy udziałowcem, który rozważa wejście do spółki, i mówimy: „Mamy zamiar wydać 12 miliardów dolarów na coś , czego nikt nie potrzebuje” .

Biorąc pod uwagę ten argument jestem przekonana, że Nord Stream 2 nie jest projektem o charakterze ekonomicznym. Jest to bez wątpienia projekt polityczny. Dziś pół Europy jest ze sobą zintegrowane i dysponują wolnym rynkiem gazu. Druga połowa Europy, ta, która w wyniku Zimniej Wojny światowej znalazła się w sowieckiej strefie wpływów, była zintegrowana i zależna od dostaw ropy oraz gazu z Rosji bez dostępu do alternatywnych źródeł. Takie projekty jak Nord Stream 1 i 2, South Stream , Turkish Stream, uzależnią jeszcze bardziej Europę Środkowo – Wschodnią od jednego dostawcy na wiele lat.

Nord Stream 2 jest naprawdę bardzo niebezpiecznym projektem dla europejskiej solidarności i przywraca dawną linię podziałów Europy z okresu zimnej wojny. Z tą różnicą, że podział nie będzie przebiegał zgodnie z wojskową strefą wpływów a ekonomiczno -energetyczną. Biorąc pod uwagę geopolityczne i regionalne wyzwania dla bezpieczeństwa oraz stabilności państw Grupy Wyszehradzkiej, ważne jest tworzenie wartości poprzez skoordynowanie polityki energetycznej i dyplomacji. Takie kwestie energetyczne, regionalne, zwłaszcza w relacjach bezpośrednich z Rosją, dotyczące negocjacji cen, zniesienie ograniczeń w zakresie punktów odbioru i osłabienie lub usunięcie klauzuli take or pay z warunków umownych oraz dywersyfikacji źródeł i szlaków dostaw, powinny być przedmiotem polityki energetycznej i być artykułowane jednym głosem przez państwa V4.

 Jaka jest rola KE? Czy kraje V4 mają drugorzędne znaczenie dla mechanizmów UE?

Podobna sprawa pojawiła się w kwestionariuszu naszego raportu. Poprosiliśmy ekspertów, aby wybrali dwanaście opcji, które powinny być traktowane priorytetowo w Brukseli w celu zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego w Europy Środkowej i V4. Według respondentów zdecydowanie najważniejszy jest szeroki rozwój połączeń transgranicznych (43%) oraz wsparcie dla Korytarza Północ-Południe (39%). Różnica między tymi dwoma wyborami jest dość mała i można powiedzieć, że uczestnicy z krajów V4 w przeważającej mierze (82%) uważa, że Komisja może zwiększyć bezpieczeństwo dostaw poprzez upowszechnianie integracji rynku poprzez rozbudowę połączeń międzysystemowych. Kraje regionu V4 mogą wnioskować do o wsparcie ACER i ENTSOG w ramach Narodowych Planów Rozwoju (TYNDPs) i projektów będących przedmiotem wspólnego zainteresowania.

Druga seria odpowiedzi uwzględnia nową inicjatywę na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa dostaw (26%), wspólna polityka w stosunku do Rosji (22%) oraz wsparcie dla integracji rynków regionalnych (22%). Można rozważyć wsparcie dla regionalnej integracji rynku w szerszym znaczeniu, która obejmowałaby zarówno infrastrukturę (międzysystemowe połączenia) oraz przepisy prawa (zharmonizowane przepisów) potrzebne do konsolidacji rynku w regionie.

Warto zauważyć, że większość respondentów opowiada się za wsparciem Brukseli dla rozbudowy infrastruktury, podczas gdy tylko niewielka cześć podkreśla potrzebę dalszych zmian regulacyjnych i legislacyjnych. Najmniej popularne punkty to pełne wdrożenie trzeciego pakietu energetycznego (13%), rozwój rynku energii (13%) oraz zmiana przepisów gazowych (8%) i ograniczenie regulacji rynku energetycznego (4%).

Jaki powinien być stosunek regionu do rosyjskiego gazu teraz, kiedy jest on bardzo tani?

Biorąc pod uwagę doświadczenia Ukrainy chciałbym powiedzieć, że płaciliśmy bardzo duże koszty wynikające z taniego rosyjskiego gazu. Obecnie sytuacja na rynku jest bardzo korzystna. Niskie ceny ropy skłoniły Rosję do zmiany swojej strategii gazowej w przestrzeni europejskiej. Dziś jest to dość ważne dla Gazpromu, aby utrzymać swój udział w rynku gazu w obliczu perspektywy wzrostu dostaw amerykańskiego LNG do partnerów europejskich.

Ze względu na spadek cen ropy, Rosja już poniosła straty. Jednak dzisiaj kluczowym celem Gazpromu jest utrzymanie swojego udział na europejskim rynku gazu i ewentualnie stosowanie cen dumpingowych. Gazprom może dążyć do obniżenia cen surowca do poziomu, który uczyni dostawy LNG z USA nieopłacalnymi. W rezultacie rosyjski monopolista mógłby obronić udział na rynku w Europie, zmniejszając jednak znacznie swój zysk. Jest całkiem prawdopodobne, że rosyjski koncern będzie używał wcześniej zatwierdzonej strategii „selektywnych obniżek”. Na przykład, może zaoferować specjalny program rabatowy dla wybranych państw europejskich. W konsekwencji może to mieć negatywny wpływ na europejską solidarność i wzmocnić różnice między krajami UE, osłabiając tempo tworzenia Unii Energetycznej.

 A co z polskim LNG oraz Korytarzem Norweskim? Czy jest to realna alternatywa dla regionu?

Przede wszystkim chciałabym przytoczyć tylko kilka argumentów, aby potwierdzić, że LNG jest realną alternatywą dla regionu.

Po pierwsze, rosnąca podaż LNG tworzy alternatywę dla tradycyjnych długoterminowych dostaw gazu gazociągami z Rosji.

Po drugie, w przyszłości mogą w tej części Europy istnieć trzy regionalne terminale LNG (Polska, Chorwacja i Litwa) i mogą funkcjonować jako część Korytarza Północ-Południe łączącego Morze Bałtyckie i Adriatyk poprzez kraje Grupy Wyszehradzkiej. Stanowić to będzie realną alternatywę dla dostaw surowca z Rosji. Ostatecznie będzie sprzyjać rozwijaniu multiregionalnego hubu gazowego. Skumulowana przepustowość terminali LNG może wynosić około 15-17 mld m3, co stanowi prawie połowę rocznego zużycia gazu w krajach V4.

Rozwój systemu regionalnych połączeń dwustronnych pozwoli krajom V4 na wzmocnienie dywersyfikacji dostaw. Może stać się „kartą przetargową” w negocjacjach z Gazpromem, a przynajmniej zwiększyć konkurencyjność europejskiego rynku gazu w wschodniej części kontynentu. Zwiększona konkurencja na regionalnym rynku gazu może być jednym z czynników spadku cen gazu w Grupie Wyszehradzkiej. Na potwierdzenie naszej hipotezy można powiedzieć, że 31% respondentów naszego badania podkreśliło, że dostęp do polskiego LNG jest jak najbardziej ważnym elementem dywersyfikacji w krajach V4.

Kolejny potencjalnym, alternatywnym źródłem dostaw gazu do państw Grupy Wyszehradzkiej jest gaz ziemny z norweskiego szelfu kontynentalnego przesyłany dzięki mającemu powstać o gazociągowi Baltic Pipe pomiędzy Danią a Polską, o potencjalnej przepustowości do 10 mld m3 rocznie. Należy jednak zauważyć, że studium wykonalności jest jeszcze w przygotowaniu i zostanie zakończone do końca 2016 roku.

Dostawy gazu do Unii Europejskiej z Norwegii będą niezależne od krajów tranzytowych spoza UE, z bardzo niskim ryzykiem przerwy dostaw, wyłączając kwestie techniczne. Obecnie państwa V4 mają niewielką ilość gazu z Norwegii w swoim portfelu dostaw gazu. Jedynie Republika Czeska, która importuje 90 proc. swojego zapotrzebowania na gaz, w ponad dwóch trzecich importuje surowiec z Rosji, a resztę swojego zapotrzebowania pokrywa z pomocą norweskiego gazu.

Stopniowe zwiększenie udziału gazu z Norwegii w portfelu zakupowym krajów Grupy Wyszehradzkiej, synchronizacja infrastruktury regionalnej może znacznie wzmocnić pozycję państw V4 w negocjacjach z Rosją. Będzie to miało pozytywny wpływ na pozycję negocjacyjną z Gazpromem, ułatwiając tym samym renegocjację obowiązujących kontraktów gazowych. To nie rozwiąże problemów związanych z bezpieczeństwem energetycznym, ale bez wątpienia można ją powoli zminimalizować.

Rozmawiał Wojciech Jakóbik