Stagnacja reform zagraża Gazociągowi Polska-Ukraina. Rozstrzygnięcie do końca roku

18 października 2017, 07:00 Alert
gazociąg gaz rurociąg wskaźnik fot. Gazprom

Przedstawiciel ministerstwa energetyki Ukrainy i prezes Naftogazu nie odwiedzą III Kongresu Energetycznego, gdzie mieli rozmawiać ze stroną polską m.in. o Gazociągu Polska-Ukraina. Problemy reformy gazowej nad Dnieprem zagrażają współpracy z Polakami.

W środę 18 października rusza III Kongres Energetyczny we Wrocławiu organizowany przez Dolnośląski Instytut Studiów Energetycznych. BiznesAlert.pl jest patronem medialnym wydarzenia. Chociaż początkowo zapowiadano, że w panelu poświęconym współpracy polsko-ukraińskiej pojawi się przedstawiciel ministerstwa energii i przemysłu węglowego Ukrainy oraz prezes Naftogazu Andrij Kobolew, to ostatecznie nie przyjadą oni do Polski. Powodem jest rosnące napięcie polityczne na Ukrainie związane z reformą sektora gazowego.

Podczas wizyty z 5 października tego roku w Warszawie minister energetyki i przemysłu węglowego Ukrainy przekonywał, że nie ma opóźnień projektu Gazociągu Polska-Ukraina, który uznał za narzędzie dalszego uniezależniania kraju od dostaw gazu z Rosji oraz rozwoju dostaw do krajów Europy Środkowej i Południowej. Wspominał o „hubie gazowym” wykorzystującym magazyny gazu na Ukrainie o pojemności 31 mld m sześc. Zapowiadał też rychłe przyjęcie planu finansowego inwestycji przez Ukrtransgaz.

Pomimo problemów na Ukrainie, na konferencji we Wrocławiu będzie obecny Paweł Stańczak, obecny prezes Ukrtransgazu i były pracownik PGNiG. Może on ujawnić nowe informacje na temat Gazociągu Polska-Ukraina oraz innych obszarów współpracy między tymi krajami. W panelu poświęconemu tej tematyce wezmą także udział przedstawiciele PGNiG oraz ERU Trading, prywatnej spółki pośredniczącej w dostawach polskiego gazu nad Dniepr. Będą mówić o perspektywie wykorzystania LNG z polskiego terminalu w Świnoujściu w regionie.

Nasalyk: Ukraina chce być gazowym hubem dla południa Europy

Gazociąg Polska-Ukraina. Polacy czekają na decyzję Ukraińców

Według informacji BiznesAlert.pl od źródła zbliżonego do rozmów delegacji ukraińskiej z Polakami na spotkaniu padła deklaracja, że los Gazociągu Polska-Ukraina zostanie rozstrzygnięty do końca tego roku. Polska jest już połączona gazociągiem z Ukrainą, na połączeniu w Drozdowyczach służącemu do dostaw na Zachód możliwe jest wykorzystanie rewersu wirtualnego o przepustowości 1,5 mld m sześc. rocznie. Pozwala on PGNiG na dostawy nad Dniepr.

Nowy gazociąg o planowanej przepustowości 5-8 mld m sześc. zapewniłby w 2018-20 roku fizyczne dostawy o większym wolumenie i mógłby posłużyć do rozwoju handlu gazem między Polską i Ukrainą. Dla Polaków to jeden z kanałów potencjalnego reeksportu surowca z Bramy Północnej, czyli rozbudowanego terminalu LNG w Świnoujściu oraz postulowanego Korytarza Norweskiego – Baltic Pipe, które mogą dać razem dostawy o wolumenie 17,5-20 mld m sześc. rocznie od 2022 roku.

Po stronie polskiej modernizacja gazociągu Hermanowice-Strachocina w ramach krajowego planu rozbudowy gazociągów operatora Gaz-System wystarczyła, aby przystosować infrastrukturę do uruchomienia Gazociągu Polska-Ukraina. Teraz czas na ruch strony ukraińskiej. Wymaga to budowy 100 km gazociągu z magazynów Blicze-Wołycia, lecz Ukrtransgaz jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie. Poza niestabilnością w sektorze gazowym, powodem może być niedobór środków.

Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Układ Polska-Ukraina-USA na zakup LNG?