font_preload
PL / EN
Energetyka 21 grudnia, 2016 godz. 16:00   
REDAKCJA

Start-upy mają wpuścić świeże powietrze do spółek energetycznych (RELACJA)

innowacje nauka

Podczas konferencji Business Energy Mixer zorganizowanej przez Departament Innowacji i Rozwoju Technologii Ministerstwa Energii dyskutowano o nowych rozwiązaniach technologicznych w branży energetycznej, a także w mieszkalnictwie. Panel prowadził Matusz Kędzierski, dyrektor wspomnianego departamentu. Paneliści podkreślili potrzebę akceleratora, a więc łączenia małych innowacyjnych firm z dużymi spółkami. Uczestnicy zgodzili się, że takie podejście może dać synergię polskiej gospodarce.

– Zgodnie z danymi Eurostatu 30 proc. energii marnowane jest przez sektor budownictwa. Jeśli ograniczymy marnowanie energii, to wyemitujemy o 30 proc. mniej CO2. Szansą jest energooszczędność, termomodernizacja, docieplenie budynków i umiejętne korzystanie z OZE. Efektywniej jest postawić jeden duży panel fotowoltaiczny to będzie to bardziej efektywne niż 40 proc. Obecne technologie pozwalają na zaoszczędzenie nawet do 90 proc. energii. Technologia domów pasywnych (nie korzystających z sieci) staje się coraz bardziej popularna na świecie, zwłaszcza tam gdzie jest problem z dostępnością do energii – mówił Jakub Wójcik, prezes Izodom 2000.

– Obecnie ok 20 proc. polskich firm działa za granicą. Co najmniej 8 proc. chce wyjść poza Polskę; to niewielki procent. Chcemy wspierać te firmy, które zamierzają działać również poza naszym krajem. Pomagamy w promocji firm, branż oraz w procesie umiędzynaradawiania ich, a więc większej ekspansji poza Polskę – podkreśliła Nina Dobrzyńska, wiceprezes PARP. – Udzielamy także pomocy merytorycznej w zaznajomieniu. Wspieramy firmy, które chcą wziąć udział w targach międzynarodowych oraz misjach gospodarczych. Niedługo będzie wystawa w Astanie. Będą tam promowane rozwiązania z branży nowych technologii oraz energii. Kazachstan to wyjście na Azję Centralną, w tym głównie na Chiny. W styczniu 2017 r. zbieramy pierwsze wnioski uczestnictwa. Program Scale UP to element działalności StartInPolnad. Chcemy zgromadzić dużych partnerów, na przykład takich jak Tauron, którzy poprzez akcelerator mogą wyciągnąć ze startupów to, co dla nich najważniejsze. Z 60 projektów wybraliśmy 10 dotyczących innowacji. Na ich bazie chcemy zdobyć doświadczenie. Zabierze to co najmniej rok. To czas na testowanie współpracy małych innowacyjnych firm z dużymi graczami, którzy mają potencjał kapitałowy i organizacyjny

– Cieszymy się, że PARP wspiera nas poprzez działalność Scale UP – technologii startupów. Innowacje zaczynają być częścią kultury grupy Tauron. Założyliśmy osobną spółkę, która będzie zajmować się tylko startupami. Zdefiniowaliśmy nasze potrzeby oraz klientów. Z naszymi partnerami z TechBrainers przetestowaliśmy rozwiązania, które będą odpowiedzią dla konsumentów. Najlepsze startupy będziemy wdrażać w naszą działalność z korzyścią dla klienta. Chcemy ściągać najlepsze pomysły i je wprowadzać – mówił wiceprezes Grupy Tauron Jarosław Broda.

– Zapraszamy startupy oraz małych przedsiębiorców do współpracy. W 2016 r. budowaliśmy fabrykę innowacji, a w 2017 będzie jej rozruch. Pod koniec tego roku zjeżdżały z linii produkcyjnej nowe technologie, nowe startupy. Innowacje potrzebują niszy ekonomicznej, w której będą się mogły rozwijać. Na obecnym etapie jest jeszcze za wcześnie na współpracę zagraniczną w zakresie startupów i innowacji – mówił Eligiusz Kameduła, dyrektor w PGNiG zajmujący się wdrażaniem nowych technologii oraz innowacji. – Tworzyliśmy strategie badań i innowacji, w których jest monitoring technologii oraz współpraca z jednostkami naukowymi i alianse z innymi firmami. Chcemy także tworzyć spin-offy, a więc technologie, które tworzyliśmy w Polsce, a będziemy wdrażać za granicą we współpracy z innymi firmami. Innowacje to konieczność w energetyce. Brak takiego działania pokazuje przykład niemieckich firm energetycznych typu E. ON, które w ostatnich latach znacząco straciły na wartości. My chcemy tego uniknąć i doceniamy potencjał innowacji w energetyce.

– Działanie polskiej energetyki na rzecz innowacji wydawało jeszcze do niedawna mniej zaawansowane niż w Rumunii. Prawdziwym przełomem byłoby wydawanie przez firmy własnych środków na innowacje. Obecnie firmy korzystają ze wsparcia rządowego i programów pomocowych. Niewykluczone, że w najbliższym czasie w branżach sieciowych, dystrybucyjnych startupy mogą przeskoczyć  mechanizmy działania i współpracy z klientami. Z budżetu programu unijnego Horyzont 2020 przeznaczano 7,6 proc. na projekty energetyczne (5,69 mld euro) – zaznaczył prof. Krzysztof Klincewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zdaniem Mateusz Kędzierskiego, który podsumował panel, innowacje typu Scale UP to szansa na powiew świeżego powietrza, który mogą wpuścić do dużych organizacji małe, innowacyjne spółki. Potrzebna jest jednak wiedza i wsparcie ze strony państwa. To powoli się dzieje. Jego zdaniem startupy nie mogą same zdominować np. rynku sieciowego, bo istnieje ryzyko nieprzewidywalności.

– Ważna jest jednak kooperacja, tak aby uzyskać efekt korzystny dla gospodarki. Łączenie musi odbywać się po analizie regulacyjnej, ekonomicznej, technologicznej i bezpieczeństwa. Aby wyjść naprzeciw przedsiębiorcom oraz wynalazcom, Ministerstwo Energii uruchomiło na swojej stronie specjalną zakładkę, gdzie można składać własne projekty. My następnie kierujemy je do dedykowanych danemu sektorowi instytucji. Przesłano już kilkadziesiąt projektów – zakończył dyrektor Departamentu Innowacji i Rozwoju Technologii.