font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz Ropa 24 listopada, 2015 godz. 11:19   
REDAKCJA

Steinhoff: PGNiG może przeznaczyć na wynagrodzenia tyle, na ile go stać

pgnigtermikaelektrownia

We wtorek przed warszawską siedzibą PGNiG odbędzie się akcja protestacyjna. Sekcja Krajowa Górnictwa Naftowego i Gazownictwa NSZZ „Solidarność” wezwała prezesa spółki Mariusza Zawiszę do rezygnacji ze stanowiska. – Strona pracownicza musi więc zrozumieć, że spółka może płacić tyle na, ile ją stać – powiedział cytowany przez Biznes.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.


Portal przypomina, że związkowcy domagają się premii stanowiącej 11,7 proc. rocznego uposażenia (średnio 7.2 tys. zł), podwyżki podstawowej pensji o 6 proc., wyrównania za 2015 – 4 tys., oraz dodatkowych bonów na 2 tys. złotych. Łącznie na premie i inne świadczenia spółka chciała przeznaczyć ok. 100 mln zł.

– Związkowcy mają prawo domagać się przywilejów, taka jest ich rola, ale zarząd spółki ma obowiązek brania odpowiedzialności za jej przyszłość – mówi Janusz Steinhoff. – Dlatego najważniejszym celem obu stron powinno być utrzymanie dobrej kondycji finansowej spółki i utrzymanie miejsc pracy. Zwłaszcza, że czas monopolu PGNiG się skończył. Koncern zabiega o utrzymanie jak największych udziałów w rynku, oferuje programy rabatowe dla dużych odbiorców, obniżył także taryfę dla klientów detalicznych. Do tego dochodzą nakłady związane z coraz większym wydobyciem gazu, a także koszty użytkowania gazoportu w Świnoujściu – powiedział cytowany przez Biznes.pl Janusz Steinhoff.

Według byłego wicepremiera i ministra gospodarki, strona pracownicza musi mieć świadomość, że spółka może płacić tyle, na ile ją stać. – W nowych, trudnych dla spółki warunkach rynkowych, nie może narażać się na pogorszenie kondycji finansowej. Czy to się podoba związkowcom PGNiG czy nie, mają po drugiej stronie poważnego partnera do rozmów, który nie ulega naciskom tylko po to, aby uniknąć konfliktów. Na tym polega racjonalne i odpowiedzialne zarządzanie firmą. Mam nadzieję, że argumenty ekonomiczne zostaną zrozumiane przez stronę pracowniczą i przyjmie ona propozycję zarządu, tym samym dochodząc z pracodawca do porozumienia – powiedział portalowi Biznes.pl Janusz Steinhoff.

Źródło: CIRE.pl/Biznes.pl