font_preload
PL / EN
Innowacje 29 stycznia, 2018 godz. 7:00   
KOMENTUJE: Bartłomiej Sawicki

Polska za 20 lat. Plan Morawieckiego zawiedzie bez stabilnego prawa (RELACJA)

W Warszawie odbyło się „Forum Zmieniamy Polski Przemysł”. Sesję otwierającą zainaugurował panel „Polska gospodarka 2040. Scenariusze rozwoju w perspektywie 20-lecia” Fot. BiznesAlert.pl

W Warszawie odbyło się „Forum Zmieniamy Polski Przemysł”. Sesję otwierającą zainaugurował panel „Polska gospodarka 2040. Scenariusze rozwoju w perspektywie 20-lecia”. W jego trakcie poruszono zagadnienia: wiedza, nauka od sprytniejszych, technologia dla wszystkich, infrastruktura i stabilne prawo.

Panel moderowali Wojciech Kuśpik, prezes zarządu Grupy PTWP, wydawca Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł oraz Jacek Ziarno, redaktor naczelny Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł. Tematem było poszukiwanie odpowiedzi na pytania odnośnie strategii, celów i drogi rozwoju polskiej gospodarki w perspektywie najbliższych dwóch dekad, oraz główne trendy i związane z nimi wyzwania. Zagadnienia dotyczyły także narzędzi, a więc digitalizacji i technologii przyszłości, a także innowacji i gospodarki opartej na wiedzy.

Nauka od Azjatów

Adam Góral, prezes zarządu Asseco Poland SA, mówił – Myślę, że do roku 2040 roku polska gospodarka będzie miała incydenty w postaci sukcesu w danej dziedzinie, jednak nie będzie to wynik działania systemu. Popatrzmy na Azję. Cechuje ich cierpliwość i niewstydzenie się kopiowania. Mówią tak: kopiujemy, ale po to, by zarabiać. Jest to model ciekawy dla Polski. Jeśli będziemy mówić tylko, że musimy być innowacyjni, to przegramy w tym wyścigu. Jego zdaniem nie mamy funduszy na wspieranie np. startupów. – Musimy być sprytni. Ton będą nadawać Chiny, USA, martwię się o słabnącą Europę – powiedział. Dodał, że Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju, to szansa na znalezienie miejsca dla polskiej gospodarki. Dodał, że ta strategia jest próbą poszukiwania balansu między liberalizmem a etatyzmem i polityką socjalną.

Technologie dla wszystkich

Maciej Chorowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, pytany o Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju powiedział, że jej zaletą jest fakt, że w ogóle zaistniała. – Wadą jest jednak wielkość – ponad 300 stron. Trudno się z niej zorientować, na co nas stać. Są tam hasła, które się przebiły jak elektromobilność. Kierunek został wytyczony i trudno zmienić teraz obrany kurs, bo środki zostały już wydane. Od nas zależy, czy stanie się ona czytelnym drogowskazem. Środki NCBR muszą się do tego przyczynić – powiedział.

Dodał, że Polska wykorzystała już zasoby, które odziedziczyła po komunizmie. – Możemy ekstrapolować, to co już jest. Utrzymanie infrastruktury, budownictwo i wzrost technologii; mamy szansę uczestniczyć w przełomach technologicznych. Możemy być beneficjentem sztuczniej inteligencji czy blockchainów. Pytanie jednak, czy zrozumiemy, żeby te procesy już teraz wkomponować w gospodarkę. Gospodarka, która wytwarza PKB powinna być bezpośrednim beneficjentem nowych technologii, a są one dobre dla wszystkich – zarówno dla kopalni węgla, jak i dla przemysłu kosmicznego. Przyszłość będzie podobna do tego, jak wygląda rzeczywistość, udogodnienia będą, ale dla nas na co dzień niewidoczne – powiedział.

Pytany o wizję rozwoju NCBR powiedział, że instytucja jest pod presją czasu i danej puli środków, które muszą być wydane, a dofinansowanie ma odnieść skutek dla przedsiębiorstw. – Możemy dofinansować daną firmę, wesprzeć badania, ubezpieczyć daną inwestycję, to wymaga jednak standaryzacji. Chcemy, aby za środkami szła kultura wdrażania i komercjalizacja. Nie możemy przeoczyć brylantów, świetnych pomysłów. Musimy finansować dobre przedsiębiorstwa, te które mają szansę na rozwój, nie możemy też wspierać nietrafionych, nieprzyszłościowych projektów. Część środków otwieramy dla wszystkich, część wydajemy po zdefiniowaniu przez nas celu. Ci, którzy są najlepsi, jako premię mogą uzyskać rynek. Przykładem jest współpraca firm z samorządami przy programie E-bus, gdzie spółki mogą wychodzić z produktem za granicę – wyjaśnił prezes NCBR.

Brak stabilnego prawa zniechęca do inwestycji

Janusz Steinhoff, wicepremier, minister gospodarki w latach 1997-2001, powiedział, że generalnie trudno jest polemizować z założeniami Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, można jednak dyskutować ze szczegółami, jak np.: ocena transformacji, która w jego opinii była jednym z najlepszych okresów rozwoju Polski. – Udział przemysłu w gospodarce plasuje Polskę na czwartym miejscu w Europie. Jedak przemysł nie będzie rozwijał się bez sprawnego państwa i rozwoju infrastruktury, co jest naszą piętą achillesową. Widać to np. w rozwoju kolei szybkich prędkości. Racjonalne prawodawstwo oraz infrastruktura, to podstawa – powiedział.

Inną sprawą jest udział kapitału zagranicznego w polskiej gospodarce. – Polska nie jest wcale liderem pod tym względem, większy udział kapitału zagranicznego w jest w Wielkiej Brytanii czy w Czechach. Bez tego udziału polska gospodarka nie osiągnęłaby takiego tempa eksportu, jesteśmy coraz bardziej beneficjentem rozwijającej się gospodarki – powiedział.

Zgodził się z założeniami SOR w zakresie sprawnego państwa i ułatwień przepisów prawa podatkowego, potrzeby przejrzystości, sprawności i stabilności, a także zmiany w prawie i zamówieniach publicznych. – Brak stabilności prawa nie będzie sprzyjać inwestycjom zagranicznym. Przykładem był podatek od wydobycia kopalin, w tym miedzi i srebra. Dotknęło to KGHM, ale także zniechęciło zagranicznych inwestorów w zakresie surowców – powiedział były wicepremier.

Pytany o programy rozwojowe zawarte w SOR, powiedział, że państwo powinno tworzyć regulacje sprzyjające rozwojowi elektromobilności, a nie rozpisywać przetarg na karoserie do tego typu pojazdów.

Nauka i biznes

Dominika Bettman, prezes ds. finansowych w firmie Siemens, pytana gospodarkę opartą na wiedzy powiedziała, że konkurujemy o wiedzę i z wiedzą. – Jako firma międzynarodowa muszę przedstawić władzom spółki potencjał naukowy dla spółki, który znajduje się w Polsce. Chodzi zarówno o studentów jak i centra badawczo-rozwojowe. Zależy nam, aby środowisko akademickie kształciło jak najwięcej ekspertów. Należy przyciągnąć zagranicznych profesorów, studentów z zagranicy, a także starać się, aby polscy naukowcy byli szanowani na świecie. Cieszę się, że rozmowy dotyczące współpracy między biznesem a nauką toczą się – powiedziała.

Pytana o rewolucję 4.0. powiedziała, że platformy firm bardzo szybko podłączają się do internetu rzeczy, to jednak kwestia mentalności. Wspomniała o Izraelu, który poszukuje niezależności także w innowacjach. Dodała, korzystając z przykładu Niemiec, że tamtejsze władze uczestniczyły w rozwoju biznesu, ale jako czynnik inspirujący.

Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej, pytany o rozwój startupów powiedział, że w zakresie innowacyjności dzisiejsza wiedza oparta jest na technologii. – Rozwój startupów to okres 3-5 lat, jak w przypadku Ubera czy Instagramu. Mamy także kilka przykładów z Polski. Będą się one rozwijać szybko, ale potrzebują kooperacji, rynku i finansowania. Dzisiaj obserwujemy, że to nie centra korporacji, a startpuy są ośrodkami rozwoju innowacji – powiedział. Sugerował, że należy odchudzać korporacje, inwestować w huby wiedzy otoczone startupami.

Open Innovation

Grzegorz Brona, prezes zarządu Creotech Instruments, powiedział, że w zakresie rozwoju przemysłu kosmicznego są, podobnie jak w innowacjach, dwa podejścia: albo coś kup, albo coś wymyśl. – Pewną drogą jest współpraca z zagranicznymi podmiotami, czy instytucjami, inną – Open Innovation, oparta na dzieleniu się know-how, pokazywaniu się i byciu pierwszym na rynku, zachęcaniu do współpracy przy rozwoju. Podjęliśmy decyzję o wejściu w przemysł kosmiczny, oparty na dzieleniu się wiedzą i nieukrywaniu potencjału. Firmom i tak będzie trudno to skopiować i zajmie im to dużo czasu – powiedział. Podkreślił, że wartością jest tworzenie korporacji, współpraca z zagranicznymi firmami, a w sektorze kosmicznym współpraca z Europejską Agencją Kosmiczną. Dodał, że widać duży boom na rozwój elektromobilności w sektorze małych i średnich firm, które poszukują innowacji.

Jakóbik: Plan Morawieckiego nie przesądza o kierunku rozwoju energetyki