font_preload
PL / EN
Środowisko 20 grudnia, 2018 godz. 8:45   
KOMENTUJE: Agata Rzędowska

Rzędowska: Czy strefa czystego transportu podzieli Kraków?

Kraków

– We wrześniu 2018 roku podczas Forum Innowacyjnego Transportu, cyklicznego spotkania branżowego zainicjowanego przez Fundację Promocji Pojazdów Elektrycznych wiele uwagi poświęcono strefom czystego transportu, które powstały w ostatnich latach w Europie. Dyskutowano także o polskim kontekście i możliwości stworzenia takiej strefy między innymi w Krakowie – pisze Agata Rzędowska z BiznesAlert.pl w kontekście uchwały władz Krakowa o stworzeniu strefy czystego transportu na krakowskim Kazimierzu.

Konsultowano

Przedstawiciel władz lokalnych mówił wtedy o wyzwaniach związanych z wprowadzeniem takiej strefy, konsultacjach jakie przeprowadzono z mieszkańcami oraz o tym, że jego zdaniem temat najwcześniej wróci z końcem roku ewentualnie na początku 2019 ze względu na wybory samorządowe, które zaplanowano na jesień 2018 roku.

Elektromobilność i gazomobilność

Temat wrócił, uchwała została przyjęta 19 grudnia 2018 roku i zakłada, że na terenie placu Nowego oraz 16 kazimierskich ulic wjeżdżać od 4 stycznia 2019 roku będą mogły tylko pojazdy elektryczne oraz te o napędzie gazowym (CNG). Ograniczenie nie obejmie mieszkańców oraz do 2025 roku nie muszą obawiać się ograniczeń lokalni przedsiębiorcy. Strefa funkcjonować ma na razie przez sześć miesięcy. O to czy wjadą strefy nie muszą martwić się także taksówkarze, dla nich też przygotowano czas na modernizację floty.

Mieszkańcy już mają ponad 400 aut

Urzędnikom chodziło o ograniczenie ruchu. Spodziewają się oni, że posiadane przez mieszkańców i wykorzystywane przez przedsiębiorców pojazdy nie wpłyną negatywnie na przestrzeń. Wjazd do strefy dla uprzywilejowanych pojazdów będzie możliwy po otrzymaniu identyfikatora. Podobnie rozwiązano w Warszawie kwestię wjazdu na tzw. Trakt Królewski. Jednak w 2017 roku władze miasta wycofały się z wydawania pozwoleń dla właścicieli aut elektrycznych.

Nie ma wypożyczalni

Przeciwnicy ustanowienia strefy mówią o tym, że nie ma podstaw do jej funkcjonowania. W Krakowie wbrew zapowiedziom nie ma jeszcze miejskiej wypożyczalni elektrycznych samochodów, a amatorów elektromobilności posiadających własne auta nie ma wielu. Mieszkańcy w czasie konsultacji mówili o tym, że podwyższone opłaty za parkowanie ich zdaniem częściowo rozwiązałyby problem.

Problemy metropolii

Kraków tak jak większość metropolii w Polsce boryka się z problemem korków oraz niewystarczającej infrastruktury pozwalającej zastąpić transport indywidualny zbiorowym. Zniechęcają duże odległości do przystanków, niepunktualność oraz zdaniem wielu osób wysokie koszty podróży. Czy wprowadzając tylko ograniczenia uda się przekonać mieszkańców do strefy czystego transportu? W wielu miejscach, w których tworzono takie strefy pilotażowo mieszkańcy doceniali ich funkcjonalność oraz to, jak wpłynęły one jakość ich życia. Modelowym przykładem jest Barcelona, ale i nieodległy Berlin ma ciekawe rozwiązania, na których można się wzorować.

Od słów do czynów

Wprowadzanie stref to także ograniczanie emisji gazów cieplarnianych i walka ze smogiem. W Warszawie ponad połowa zanieczyszczeń składających się na lokalnie występujący smog pochodzi z transportu. Walka ze smogiem i czyste powietrze to sztandarowe hasła władz centralnych. Jednak kampania przed wyborami samorządowymi pokazała, że lokalnie wygrywały proste chodniki i impulsy do rozwoju. Były one ważniejsze niż kwestie ochrony środowiska i walka o czyste powietrze, czyli zdrowie mieszkańców. Przeciwko uchwale w Krakowie głosowali radni Prawa i Sprawiedliwości.