font_preload
PL / EN
Innowacje 2 października, 2018 godz. 15:00   
KOMENTUJE: Ilona Tobjasz

Tobjasz: Branża kosmiczna przyczyni się do rozwoju innych sektorów (ROZMOWA)

ziemia kosmos słońce

Liczba powiązań branży kosmicznej z innymi jest większa, niż wiele osób zdaje sobie sprawę. Sektor kosmiczny wpłynął na współczesną medycynę, jest też związany z badaniami nad klimatem, np. obserwację emisji CO2, jego zasługą jest również wynalazek pasów bezpieczeństwa, które początkowo były stworzone dla potrzeb kosmonautów – mówi dr Ilona Tobjasz, dyrektor rozwoju SENER Polska w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

BiznesAlert.pl: Czym jest i czym zajmuje się wasza firma?

Ilona Tobjasz: SENER to międzynarodowa grupa inżynieryjno-technologiczna działająca m.in. w branżach energetycznej, infrastruktury i transportu, morskiej, obronności czy aerokosmicznej. Polski oddział zatrudnia 45 osób i specjalizuje się w inżynierii aerokosmicznej. Zdecydowana większość naszego zespołu zajmuje się inżynierią – projektowaniem, wspomaganiem produkcji, jakością oraz kontrolą wszystkich procesów od projektowania poprzez produkcję po testy końcowe, a później dostarczeniem produktu do klienta. Niemal we wszystkich projektach współpracujemy intensywnie z innymi polskimi firmami – producentami podzespołów, instytutami badawczymi i firmami projektowymi. Wymaga to od nas bieżącej znajomości wszystkich etapów produkcji, tak abyśmy mogli w tym uczestniczyć i dbać o dokumentację techniczną, która zostaje dostarczona do naszego klienta wraz z produktem końcowym.

Tworzymy mechanizmy, które otwierają, zamykają i kierują różnymi częściami satelitów, jak anteny, czy osłony przeciwsłoneczne. Kolejnym obszarem rozwijanym w Polsce są MGSE, czyli wszystkie urządzenia, które wspierają budowę i montaż satelitów podczas całego procesu ich tworzenia – podnoszą, przekręcają, utrzymują na platformach. To wymagająca dziedzina, bo satelity są zwykle bardzo ciężkie, ich masa często przekracza tonę. Upadek takiego urządzenia oznacza z kolei zaprzepaszczenie projektu wartego co najmniej setki milionów europ. Bezpieczeństwo jest dla tych urządzeń bardzo ważne, dlatego podlegają rygorystycznym testom – sprawdzamy ich wytrzymałość, zdolność obciążeniową.

Jaka jest struktura waszej firmy w Polsce?

Hierarchia naszej firmy jest prawie płaska – mamy dyrektora do spraw technicznych i do spraw rozwoju, co ułatwia nam dotarcie do klienta i pracę wewnątrz organizacji. Każdy z nas ma bezpośredni kontakt z osobami, które tu pracują i mają swoje projekty, na bieżąco wymieniamy się informacjami. Dzięki takiej strukturze mamy również bezpośredni wpływ na kształtowanie rozwoju firmy i nowej strategii, która obecnie jest dla nas kluczowa. W nadchodzących miesiącach planujemy rozwijać nasze działania.

Jakie są wasze flagowe projekty?

W tym roku jest to ExoMars, w którym rozwijaliśmy tzw. pępowinę, czyli elektryczne połączenie łazika z lądownikiem marsjańskim wraz z mechanizmem uwalniania pępowiny. Dużym i ważnym przedsięwzięciem był również Euclid, do którego dostarczyliśmy 13 urządzeń MGSE, co przy okazji pozwoliło nam rozwinąć kompetencje w tym obszarze. W tej chwili można powiedzieć, że jest on zamknięty, dostarczyliśmy już urządzenia do włoskiej firmy Thales i czekamy na ich użytkowanie przy satelicie. Trzymamy kciuki za ten projekt, bo będzie to dla nas solidną referencją do innych projektów Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Kto jest waszym największym klientem?

Europejska Agencja Kosmiczna jest największym klientem dla nas i dla wszystkich firm branży kosmicznej w Polsce, a także większości Europy. Państwa członkowskie ESA wpłacają składkę, która wraca później do krajów na zasadach tzw. zwrotu geograficznego (składki członkowskie ESA wracają do płatników w postaci zamówień dla firm z ich kraju – red.). Momentem przełomowym był dla polskiego sektora kosmicznego rok 2012, kiedy wstąpiliśmy do ESA. Wtedy sektor kosmiczny stał się klientem dla firm, które już wcześniej prowadziły podobną . Polski sektor kosmiczny jest młody i nie mamy wielu klientów komercyjnych, więc głównymi klientami może być wojsko, administracja i ESA. Niemniej, tacy klienci jak polskie wojsko czy administracja nie precyzowali do tej pory swoich potrzeb.

Jak sektor kosmiczny może pomóc spełniać założenia polityk wytyczonych przez rząd?

W 2017 roku powstała Polska Strategia Kosmiczna, w której ustalono trzy główne cele, które sektor kosmiczny powinien osiągnąć do 2030 roku. Są to cele ekonomiczne, ale również te dotyczące bezpieczeństwa i innych gałęzi gospodarki. Z samego założenia politycznego na poziomie MPiT, ale i premiera, sektor musi się rozwijać w określonych w strategii kierunkach.

Jak sektor kosmiczny przyczynia się do rozwoju innych branż?

Liczba powiązań jest dużo większa niż wiele osób zdaje sobie sprawę. Sektor kosmiczny wpłynął na współczesną medycynę, jest też związany z badaniami nad klimatem, np. obserwację emisji CO2. Jedna z firm stworzyła aplikację, która wskazywała w mieście obszary zieleni. Na podstawie danych satelitarnych w górach wyznaczane są trasy piesze oraz wydawane są ostrzeżenia lawinowe. Z danych tych korzystają również służby kryzysowe w wypadku powodzi. Dzięki sektorowi kosmicznemu istnieją i działają bankomaty i telefony. Niby prostą, ale istotną dla bezpieczeństwa każdego z nas zasługą sektora kosmicznego jest wynalazek pasów bezpieczeństwa, które początkowo były stworzone dla potrzeb kosmonautów.

Rozmawiał Michał Perzyński