Tusk apeluje o solidarność Niemiec ws. Nord Stream 2 i sankcji wobec Rosji

10 listopada 2015, 11:46 Energetyka
Donald Tusk

Podczas cyklicznego wydarzenia Die Europa Rede organizowanego przez Fundację im. Konrada Adenauera (KAS) wystąpił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Przypomniał o tym, że polskie przemiany zainicjowane przez ruch Solidarności przyczyniły się do dalszych zmian w Niemczech i upadku Muru Berlińskim. Mówił także o obowiązkach związanych z przywództwem Berlina w Europie. W tym kontekście wymienił wyzwania jak upadek bipolarnego porządku świata. Zdaniem Tuska upadek Związku Sowieckiego nie sprawia, że Europa potrzebuje mniej Stanów Zjednoczonych. – Powstała iluzja, że Europa w nowym, multipolarnym świecie stanie się ekwiwalentem USA, jeśli nie wiodącą siłą wśród potęg świata – ocenił Polak. Przypomniał, że rywalizacja odbywa się obecnie na wielu płaszczyznach: w sferze ideologii i propagandy, ekonomii oraz surowców energetycznych, w cyberprzestrzeni i w sektorze zbrojeniowym.

Donald Tusk zaapelował do Niemiec, które jego zdaniem mają w tym kontekście wyjątkową rolę do odegrania, o przyjęcie przywództwa na rzecz ponownego zbliżenia w świecie zachodnim, który musi bronić swoich wartości przed krytyką z zewnątrz. Wspólnota ma bazować właśnie na wspólnych przekonaniach.

– Utrzymanie jedności unijnej wobec Rosji w dobie konfliktu nie byłoby możliwe bez bezpośredniego zaangażowania Pani Kanclerz (Angeli Merkel – przyp. red.) – powiedział Tusk.

– Niemcy, jako jeden z gwarantów prymatu zachodnich wartości, Niemcy, jako jeden z gwarantów jedności europejskiej ponad narodowymi i biznesowymi interesami, także tymi niemieckimi, to europejski model, dla którego, w moim przekonaniu, nie ma dobrej alternatywy – powiedział polski przewodniczący Rady Europejskiej, – To, dlatego kwestia Nord Stream jest tak ważnym testem dla tej ambitnej roli Niemiec. Idea Unii Energetycznej, która jest wizją strategii energetycznej Unii Europejskiej, którą promuję już od ponad dwóch lat, będzie miała sens tylko wtedy, gdy poprą ją wszyscy kluczowi gracze w Europie. Szczególnie chodzi o Niemcy. To jedno z tych prostych, ale bolesnych pytań, które warto tu w Berlinie zadać. Czy naprawdę chcemy zwycięstwa merkantylizmu nad europejskimi interesami strategicznymi? – pytał Tusk.

Niemcy włączyły się w rosyjski projekt rozbudowy gazociągu Nord Stream o trzecią i czwartą nitkę. Nie będzie on miał ekonomicznego sensu bez zgody Komisji Europejskiej na wyłączenie niemieckiej odnogi gazociągu – OPAL – spod regulacji antymonopolowych. Komisja stoi jednak na stanowisku, że Nord Stream 2, bo tak nazywa się projekt rozbudowy, nie tylko osłabi pozycję tranzytową Ukrainy, ale i nie przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw do Europy, ani rozwoju rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. Berlin uważa przeciwnie.

Trwa także dyskusja na temat przyszłości sankcji wobec Rosji. Część niemieckich polityków przekonuje, że nie mają one wpływu na rosyjską politykę na Ukrainie i należy je, dlatego znieść z korzyścią dla współpracy europejskiego biznesu z rosyjskimi firmami. Angela Merkel opowiada się dotąd za przedłużeniem sankcji w styczniu 2016 roku, kiedy skończy się obecny okres ich obowiązywania, ale jej pozycja na niemieckiej scenie politycznej słabnie. Wicekanclerz Sigmar Gabriel udał się do Moskwy gdzie przekonywał, że sankcje wobec Rosji i sprzeciw wobec Nord Stream 2 są nieuzasadnione. Przeciwko tym niemieckim zabiegom twardo opowiada się Polska, której przedstawicielem w Brukseli jest Donald Tusk.