font_preload
PL / EN
Energetyka 20 lutego, 2019 godz. 14:15   
KOMENTUJE: Jacek Perzyński

Perzyński: Zawieszenie broni USA-Chiny służy rynkom

Donald Trump Xi Jinping USA Chiny Donald Trump i Xi Jinping. Fot.: Wikimedia Commons

14 i 15 lutego 2019 roku nie przejdą do historii jako wydarzenia przełomowe. Jednak przez ten czas oczy świata i największe gospodarki były zwrócone na Pekin oraz jaki rezultat przyniosą rozmowy negocjacyjne. Niestety, tym razem bez porozumienia między Chinami a USA – pisze Jacek Perzyński, współpracownik BiznesAlert.pl.

Mimo pozornego fiaska negocjacje nie zostały zerwane – rozmowy będą kontynuowane za tydzień w Waszyngtonie. Amerykańską delegację reprezentowali sekretarz skarbu Steven Mnuchin i sekretarz handlu Robert Lighthizer, a chińską stronę reprezentował wicepremier Liu He. Negocjacje nie zakończyły sporu, jednak zdecydowano się podjąć kolejne kroki w celu zakończenia konfliktu.

Należy przypomnieć, że wojna handlowa między największymi gospodarkami świata wybuchła prawie rok temu. Tym razem chińscy najwyżsi przedstawiciele handlowi przyjęli stronę amerykańską. Jak podaje agencja Xinhua, oficjele spotkali się w Wielkiej Hali Ludowej przy placu Tiananmen. Według chińskich mediów spotkanie odbyło się w dobrej atmosferze, a obie strony miały wykazywać wolę prowadzenia dalszych negocjacji.

Podczas spotkania poruszono takie tematy jak, transfer technologii, ochrona własności intelektualnej, rynek usług, rolnictwo i równość handlowa. Podczas ostatniego szczytu G20 w Argentynie Xi Jinping zwrócił się z prośbą do Donalda Trumpa o „chwilowe zawieszenie broni”: – W grudniu 2018 roku, wraz z Donaldem Trumpem podczas szczytu w Buenos Aires zgodziliśmy się tej kwestii, że oba kraje będą dalej współpracować i fundamentalnie stabilizować stosunki amerykańsko-chińskie. Mam nadzieję, że obie strony w oparciu o ustalone zasady, wzmocnią dialog i współpracę, odrzucą różnice oraz przyczynią się do współpracy i stabilizacji obustronnych stosunków w celu przyszłego rozwoju – powiedział Xi Jinping.

Amerykańska strona domaga się od Chin, by zaprzestały nieuczciwych praktyk handlowych takich jak kradzież własności intelektualnej, wymuszanie transferu technologii oraz nierówne traktowanie amerykańskich firm na rynku chińskim. Mimo że w wielu kwestiach nie osiągnięto jeszcze porozumienia, to zdaniem wielu chińskich komentatorów Chiny i Stany Zjednoczone są na dobrej drodze, by zakończyć spór handlowy, który ma wpływ na kondycję globalnej gospodarki.

Wartość amerykańskich inwestycji w Chinach wyniosła 25 miliardów dolarów, a całkowita wartość chińskich inwestycji w Stanach wyniosła 12 miliardów dolarów. Należy zaznaczyć, że chińskie towary stanowią 22 procent amerykańskiego importu.

Kolejnym, nieco niepozornym elementem wojny handlowej jest współpraca w dziedzinie energetyki między Pekinem a Waszyngtonem. Wartość amerykańskiego LNG sprzedawanego do Chin wynosi 8 miliardów dolarów rocznie. W wyniku wojny handlowej Pekin podjął poszukiwania innego dostawcy skroplonego gazu. Udało się znaleźć zasobne źródła w Papui Nowej Gwinei, Malezji czy Indonezji, jednak to Amerykanie w tej dziedzinie mają najlepszą ofertę i bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę. W trakcie wymiany ciosów handlowych chiński rząd w 2018 roku nałożył cło na amerykański gaz wysokości 25 procent. Dla krajów rozwijających się, które przez tyle lat utrzymywały wysoki wzrost gospodarczy, takie posunięcie było to strzałem w stopę. Chińska odpowiedź handlowa przyniósł skutek odwrotny od zamierzanego i stworzył możliwość braku stabilności w krajowym sektorze energetycznym. W maju 2018 roku, amerykański rząd sprzedał 40 tysięcy ton LNG, a w lipcu tylko 13 tysięcy.

Stworzyło to ogromny niedobór. Arcyważnym zadaniem Chińskiej Partii Komunistycznej jest utrzymywanie wzrostu gospodarczego, a krajom rozwijającym się dostatnia ilość surowców energetycznych jest potrzebna jak powietrze. Mimo, ogromnego terytorium, kraj jest stosunkowo mało zasobów energetycznych, które mogłyby zapewnić Chinom dominację w produkcji na tak wielu płaszczyznach. Jednak na skutek „zawieszenia broni” i powrotu do negocjacji, w sektorze energetycznym Chin nastąpiła stabilizacja. Na rynkach finansowych zapanował umiarkowany optymizm, a inwestorzy patrzą z nadzieją na to co się dalej wydarzy.