font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna OZE 7 listopada, 2018 godz. 12:30   

W Polsce będzie coraz więcej miejsca dla OZE (RELACJA)

psew1 fot. BiznesAlert.pl

Elektryfikacja gospodarki oznacza, że będziemy w coraz większym stopniu uzależnieni od ich stabilnych dostaw, tym ważniejsze będzie zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej w przyszłości – powiedział Remigiusz Nowakowski, moderator panelu podczas XIII Konferencji Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej „Rynek Energetyki Wiatrowej w Polsce” pod patronatem BiznesAlert.pl.

EU ETS wymusza zmiany

– Wcześniej nie uważaliśmy, że energetyka wiatrowa nie będzie tak istotna, wcześniej nasza energetyka oparta była na ropie i węglu, potem stopniowo dołączył gaz ze złóż na Morzu Północnym. Kiedy pojawiła się kwestia globalnego ocieplenia, ruszyły inwestycje w OZE. System EU ETS wymusza przemyślenie przyszłości jednostek opalanych źródłami konwencjonalnymi. Ważnym elementem będą połączenia między systemami, co poprawi ich elastyczność i ułatwi integrację. Mając stabilny system polityczny, uda się przeprowadzić transformację energetyczną – powiedział sekretarz stanu w duńskim ministerstwie energii Morten Baek.

Porządek w górnictwie stworzy miejsce dla OZE

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podkreślił miejsce, w którym Polska jest dzisiaj, jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne. – Wyłączamy z systemu część bloków, ze względu na ich stan techniczny czy emisyjność. Trzeba jednak je czymś zastąpić. Przewidujemy, że będzie w Polsce coraz więcej inwestycji, a wraz z nimi wzrośnie poziom życia Polaków i zapotrzebowanie na energię elektryczną. Ceny energii muszą być społecznie akceptowalne, by inwestycje też były opłacalne. Budowanie naszego miksu musi uwzględniać te determinanty. Dopiero po uporządkowaniu kwestii wydobycia węgla możemy zapewnić źródłom odnawialnym odpowiednie miejsce w miksie – powiedział Tobiszowski.

Transformacja w firmie Oersted

Ulrik Stritbaek z firmy Oersted zwrócił uwagę, że po transformacji w jego firmie ilość miejsc pracy nie zmieniła się, zaczęto jednak zatrudniać pracowników o innej specjalizacji: – Zatrudniamy młodych, zdolnych ludzi. Nie mamy teraz żadnych elektrowni termalnych niebazujących na kogeneracji. Obecnie sektor grzewczy jest bardzo dobrym biznesem, stanowi on kluczową rolę w stabilizacji systemu – mówił Stritbaek.

Warunki sukcesu

Giles Dickson, szef WindEurope powiedział, jest szereg bardzo prostych praktycznych rozwiązań, które ułatwią funkcjonowanie źródeł energii: – Pierwsza kwestia to lepszy system wymiany informacji między farmami wiatrowymi, dotyczący prognoz produkcji. Po drugie, modernizacja sieci przesyłowej, która w Polsce jest konieczna. Po trzecie, trzeba dążyć do dopasowania podaży do popytu na zieloną energię, który w Polsce jest duży, pomogą w tym morskie farmy wiatrowe. Ważne też będą kwestie magazynowania energii i modernizacji źródeł konwencjonalnych – mówił szef WindEurope.

Właściwy kierunek

Poseł Zbigniew Gryglas, który w sejmie zajmuje się morską energetyką wiatrową powiedział, wyraził zadowolenie z zapowiedzi ministra Tobiszowskiego. – Promowaliśmy ten kierunek nie tylko dlatego, że wierzyliśmy, że to dobre dla kraju, ale również dlatego, że to najlepszy wybór dla polskiej gospodarki. Budujemy w Polsce nie tylko fundamenty, ale też bardziej skomplikowane elementy. Tworzymy tu najwyższej jakości kable, mamy się czym pochwalić. Jest niedosyt, że nie produkujemy jeszcze w Polsce turbin do offshore’u, ale i to się zmieni, bo mamy na tym polu wielkie możliwości. Elektrownie wiatrowe bardzo dobrze mogą współpracować z nowoczesnymi blokami konwencjonalnymi – zapewniał poseł Gryglas.