font_preload
PL / EN
Chemia 14 lutego, 2018 godz. 7:31   
Wojciech Wardacki, prezes zarządu Grupy Azoty. fot. Grupa Azoty KOMENTUJE: Wojciech Wardacki

Wardacki: Zintegrowane Azoty rozwiną potencjał międzynarodowy (ROZMOWA)

Wojciech Wardacki Dr Wojciech Wardacki. Fot. Grupa Azoty

Prezes Grupy Azoty, dr Wojciech Wardacki, tłumaczy do czego grupa potrzebowała integracji. Wspomina o regulacjach kadmowych i złożach afrykańskich, a także o nowych blokach w Puławach.

BiznesAlert.pl: Dlaczego uznali Państwo, że należy skoordynować pracę spółek?

Wojciech Wardacki: Po to się tworzy grupę, żeby uzyskać efekty skali, synergie, żeby zdobyć przewagę na rynku globalnym i konkurować z innymi partnerami, którzy w taki sposób są zorganizowani. Wielu nie wierzyło, że to się uda, a my to zrobiliśmy. Każda z firm miała swą tradycję i historię, działała w dużej mierze samodzielnie na rynku. Grupa Azoty jako całość, jeszcze mocniej skonsolidowana jest lepiej przygotowana do konkurencji na rynku światowym. Sumarycznie na rynku zapewniającym 60 procent naszych przychodów, czyli w obszarze agro, mamy drugą pozycję w Unii Europejskiej. Po połączeniu wszystkich podmiotów jesteśmy największą firmą tego typu w Polsce. Od początku dążymy do uzyskiwania maksymalnych efektów skali, zwiększanie efektywności i wydłużenie łańcucha wartości.

Czy to nowy pomysł?

Przeświadczenie o konieczności integracji panowało od lat, a słowo „konsolidacja” było w różnych dokumentach wewnętrznych i zewnętrznych w Grupie Azoty odmieniane przez wszystkie przypadki. Jednak w najbardziej biznesowo wrażliwym obszarze nawozów, tej pełnej integracji, tworzenia jednego organizmu, nie było. Przychodząc do zarządu, już pierwszego dnia powiedziałem, że jednym z kluczowych celów będzie integracja grupy, aby działała tak, jak inni potentaci w Europie. Dzisiaj mamy finał tych prac. Z udziałem wszystkich zaangażowanych stron udało się wypracować umowę o współdziałaniu, przede wszystkim w obszarze agro, ale nie tylko.

Czy powstanie nowa spółka handlowa?

Nie będzie to osobna spółka. Dzięki umowie powstanie departament korporacyjny z siedzibą w Puławach, co od lat było zapowiadane. Departament będzie częścią składową struktur wszystkich spółek, posłuży wszystkim i pozwoli zachować ich niezależność. Przychody i marże zostaną w spółkach. Będziemy za to ustalali wspólną politykę handlową i strategię. Nad wszystkim będzie czuwał komitet handlu z udziałem przedstawicieli zarządów spółek i dyrektora departamentu korporacyjnego. Spełnimy oczekiwania społeczności lokalnych. Poprawimy organizację, usuniemy wewnętrzną konkurencję miedzy spółkami, a energię skierujemy na działania czysto biznesowe. Wprowadzimy jednolite umowy. Naszą siłą jest długoletnia współpraca z siecią dystrybutorów. Podjęte przez Grupę Azoty działania mają jeszcze bardziej wzmocnić wzajemne relacje.

Jak zmieni się działalność Grupy w kraju?

Naszym celem ze znowelizowanej strategii jest uporządkowanie spółek zależnych. Często mają one tożsame funkcje: utrzymanie ruchu, automatyka, elektryka. Będziemy dążyli do wypracowania takiego modelu współpracy, aby przed zakontraktowaniem usług zewnętrznych maksymalne i w pierwszej kolejności skorzystać z pomocy spółek Grupy.  Konsolidacji udało się dokonać w logistyce, gdzie przejęliśmy wszystkie bocznice i zakończyliśmy proces integracji przy zrozumieniu strony społecznej. Chcemy, by jak najwięcej środków zostało w Grupie.

Jakie na poziomie międzynarodowym ma znaczenie integracja Grupy?

Obszar nawozowy jest obecnie pod silna presją dekoniunktury. Od 2010 roku mamy do czynienia z masowym importem nawozów z kierunku wschodniego, nie tylko nawozów wieloskładnikowych, takich jak produkowane w Policach, ale także saletrzanych, będących konkurencją dla produkowanych w Puławach. Nie zawsze jest to uczciwa konkurencja. Producenci rosyjscy mają dotowany gaz. Ceny gazu sięgają nieraz 80 procent kosztów w tym biznesie. Nasza konkurencja ze Wschodu nie musi także ponosić nakładów, aby sprostać wymogom kodeksu pracy, na które my w Unii Europejskiej wydajemy krocie. Jako jeden organizm lepiej odpowiemy na to wyzwanie, także w zabiegach o lepsze regulacje, na przykład w sprawie norm kadmu.

W nowej umowie mamy zatem nowe narzędzie do sprawniejszego konkurowania na rynku polskim i rynkach zagranicznych. Teraz zatem to kwestia determinacji i systematycznej pracy Grupy Azoty. Od podpisania umowy duże zasoby energii i pracy zarząd i kadra managerska będzie mogła przekierować z działań formalno-prawnych na praktyczne działania biznesowe i umacnianie pozycji Grupy Azoty na rynku.

Czy planują Państwo akwizycje za granicą?

Monitorujemy rynek pod kątem potencjalnych akwizycji. Jeżeli cokolwiek dzieje się w branży, to oferty trafiają również do nas, co pokazuje także, jak postrzegana jest Grupa Azoty. Sprawdzaliśmy Petrochemiję z Chorwacji. W tej formule, którą narzucili właściciele, z dbałości o akcjonariuszy i ze względów formalnych, nie mogliśmy wziąć udziału w akwizycji. Ale „nigdy nie mów nigdy”, zobaczymy co będzie w przyszłości.

Co ze złożami w Afryce?

Informowaliśmy o ugodzie Grupy Azoty Police z DGG ECO, która potwierdza odstąpienie od sprzedaży senegalskiej AFRIG i pozwoli odzyskać Azotom 28,85 mln dolarów przeznaczonych na zakup akcji. Do końca lutego mamy otrzymać nieodwracalną gwarancję bankową i pierwszą wpłatę zwrotu, choć oczywiście finalizacja porozumienia nie jest przesądzona i pozostaje zależna od uzyskania wymaganych zgód korporacyjnych oraz wywiązania się drugiej strony ze zobowiązania do zapłaty pierwszej transzy zwrotu ceny, jak i udzielenia gwarancji bankowej zabezpieczającej spłatę dalszych transz.  Stale monitorujemy także sytuację związaną z pracą nad nowymi regulacjami nawozowymi (tzw. rozporządzenie kadmowe), aby dobrze odpowiedzieć na finalne rozwiązania.

Kiedy wejdą w życie?

Negocjacje na poziomie Trialogu są w toku.

Dlaczego w Puławach będą bloki węglowe, a nie gazowe?

To zostało rozstrzygnięte w szczegółowych raportach rynkowych. W województwie lubelskim znajduje się baza surowcowa, która w przyszłości będzie rozwijana o atrakcyjne złoża węgla. Ponadto potrzebowaliśmy ciepła przemysłowego o odpowiednio wysokiej temperaturze, co gwarantują nam takie właśnie jednostki wytwórcze.

Rozmawiał Wojciech Jakóbik