font_preload
PL / EN
Energetyka Ropa 7 stycznia, 2019 godz. 11:00   

Kędzierska: PDVSA, największy koncern naftowy w Wenezueli na krawędzi upadku

wenezuela fot. pixabay

Nie od dziś wiadomo, że niegdyś jedno z najpotężniejszych naftowych przedsiębiorstw na świecie Petróleos de Venezuela, S.A. jest właściwie niewydolne. Koncern zmaga się z odpływem pracowników, zniszczoną infrastrukturą, ale przede wszystkim z błędami w zarządzaniu. Nie można się bowiem spodziewać, że firmą energetyczną skutecznie będzie zarządzać niegdyś pacyfikujący protesty opozycji, generał Manuel Quevado, wojskowy, którego prezydent Nicolas Maduro namaścił na szefa PDVSA, a zarazem Ministra ds. Ropy. Jego absurdalne pomysły doprowadziły wenezuelskiego giganta do ruiny – pisze Joanna Kędzierska, współpracowniczka BiznesAlert.

To co dzieje się w PDVSA sięga momentami poziomu groteski. Na jednej z konferencji prasowych generał Quevado zamiast przedstawić plan naprawy przedsiębiorstwa zaprosił księdza, zebrał pracowników i oficjeli, by pomodlić się o ratunek dla firmy i zwiększenie produkcji ropy. Ten jednak nie przychodzi, a jej produkcja cały czas spada. Działania Quevado odkąd został w 2017 roku namaszczony na szefa PDVSA przez Maduro, tylko pogarszają sytuację. Produkcja paliwa jest najmniejsza od siedmiu dekad.

Poza wznoszeniem próśb o łaskę niebios, Quevado podjął samodzielnie wiele kontrowersyjnych decyzji, które w opinii ekspertów nie mogły być remedium na problemy PDVSA. Każdej aktywności podejmowanej na terenie firmy towarzyszą żołnierze z AK-47 na ramieniu, gotowi go użyć, gdyby tylko wykryli próby oszustwa ze strony pracowników. Nie spuszczają też z oczu kontrolerów załadunku czy załóg zagranicznych tankowców.

Pracownicy, którzy popełniają błędy używając popadającego w ruinę sprzętu PDVSA mogą w każdej chwili zostać aresztowani i oskarżeni o sabotaż, albo korupcję. Wojskowi kacykowie, którzy chałturzą w sektorze prywatnym pomagają swoim mocodawcom uzyskać lukratywne kontrakty z PDVSA.

Ze względu na to, że wojsko nie ma pojęcia o pracy w koncernie naftowym, nawet do tak podstawowych czynności jak odwierty czy pompowanie ropy zatrudniani są zewnętrzni pracownicy. Wiele kontraktów na usługi wykonywane w rafineriach PDVSA jest dawanych do realizacji zupełnie nieznanym podwykonawcom bez żadnego doświadczenia w sektorze naftowym.

Te działania prowadzą do katastrofalnych w skutki pomyłek, które kosztują koncern miliony dolarów. Do takiej doszło między innymi w czerwcu, kiedy do portu w Jose przypłynęły dwa tankowce. Jeden miał być załadowany ciężką ropą naftową, a drugi lekką. Po załadunku okazało się, że doszło do wymieszania obydwu paliw. Ten błąd kosztował PDVSA 2.7 miliona dolarów, które koncern musiał wypłacić klientom. Oczywiście winą obarczono 9 pracowników PDVSA, aresztując ich i skazując za sabotaż. Tymczasem do wypadku doprowadziła niewydolna infrastruktura, podobnie jak do kolejnego z lipca 2018 roku, kiedy aresztowano i skazano kolejnych pracowników za to, że wpompowano ropę do rzeki blisko pola naftowego w Monagas. Chociaż reżim Maduro obarczył winą pracowników, incydent spowodowały wadliwe turbiny, pompujące ropę.

Jak mówi Jose Bodas sekretarz generalny Federacji Pracowników Przemysłu Naftowego koncern, który jest odpowiedzialny za 90% całego eksportu z Wenezueli popada w całkowitą ruinę. – Wojskowi zarządcy nie słuchają pracowników. Chcą wydawać rozkazy, ale nie rozumieją charakteru wykonywanej pracy – powiedział w rozmowie z agencją Reuters.

PDVSA zatrudnia w tym momencie około 106 000 pracowników, czyli 27% mniej niż w 2016 roku, a praca wielu z nich i tak jest fikcją. Często jedynie przychodzą, żeby się pokazać, a cały dzień spędzają w kantynach, inni żebrzą o jedzenie u załóg zagranicznych jednostek, przypływających po odbiór ropy.

Tymczasem Maduro broni wojskowych zarządców, argumentując, że ich cywilni poprzednicy byli skorumpowani i chcieli wykorzystać dobro narodowe, by się wzbogacić. Jednak można przypuszczać, że oddał on władzę nad koncernem wojsku, aby kupić sobie jego przychylność. Quevado po objęciu stanowiska szefa koncernu zatrudnił około 100 nowych, wojskowych doradców, dając zarobić swoim ludziom. Nie wydaje się jednak, że to wsparcie przyniosło realne zyski PDVSA, które już od 2017 roku nie publikuje wyników finansowych.