font_preload
PL / EN
Alert 24 lutego, 2017 godz. 6:00   
REDAKCJA

Jest większość dla noweli ustawy o sieciach przesyłowych. PSE nie porzuca Kozienice-Ołtarzew

Enea: Elektrownia Kozienice Enea: Elektrownia Kozienice

Wczoraj (23 lutego) Sejm w drugim czytaniu rozpatrzył poselski projekt nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych. Pierwsze czytanie projektu odbyło się w sejmowej Komisji Energii i Skarbu  Państwa.  Sprawozdanie z pierwszego czytania przedstawił poseł Wojciech Zubowski, wiceprzewodniczący Komisji. Podkreślił, że celem nowelizacji jest rozszerzenie wykazu strategicznych inwestycji w zakresie sieci przesyłowych m.in. o modernizację linii 400 kV Kozienice – Miłosna  oraz budowę linii 400 kV Skawina – linii Tarnów – wobec Tucznawa oraz Rzeszów – Tucznawa.

W dyskusji podkreślano m.in. kwestię odpowiedniej rekompensaty finansowej za wywłaszczenia konieczne wobec ważnego interesu publicznego. Posłowie PSL krytykowali zastosowaną procedurę szybkiej ścieżki parlamentarne. Projekt poselski nie przewiduje konsultacji społecznych, które w tym przypadku bardzo przedłużyłyby uchwalenie ustawy nowelizacyjnej. Szybka ścieżka jest jednak konieczna, gdyż coraz jest mniej czasu na zbudowanie nowych i rozbudowanie istniejących sieci. Te inwestycje warunkują komercyjne uruchomienie budowanego bloku 1070 MW w elektrowni Kozienice.

Naimski: Dwa warianty wyprowadzenia energii z Kozienic

Odpowiadając na pytania posłów Piotr Naimski, sekretarz stanu w KPRM, Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej poinformował, że konsultacje społeczne będą przeprowadzane po uchwaleniu noweli, w fazie realizowania inwestycji przez inwestora czyli Polskie Linie Przesyłowe SA.

Podkreślił też, że pomimo przewidzianego w projekcie nowelizacji alternatywnego rozwiązania dla linii 400 kV wyprowadzającej moc z Kozienic w kierunku aglomeracji warszawskiej – nie przewidziano rezygnacji z linii Kozienice – Ołtarzew. Decyzję w tej kwestii ma podjąć PSE Inwestycje po dodatkowych analizach.

Piotr Naimski powiedział, że PSE w pierwszej kolejności będą chciały wykorzystać „normalny tryb” w negocjacjach z zainteresowanymi. Tryb specjalny – jak wskazał – będzie wykorzystany dopiero w przypadku, gdyby nie udało się dojść do porozumienia. Podkreślił też, że ewentualne odszkodowania są regulowane ustawowo i „wszystko będzie przeprowadzone zgodnie z prawem”.

Do trzeciego czytania Sejm przystąpi w głosowaniach prawdopodobnie już dziś (24 lutego). Kluby poselskie PiS oraz PO zapowiedziały, że będą głosować za przyjęciem ustawy zmieniającej specustawę przesyłową. Przeciwko zagłosują posłowie PSL.

Jak mówił w czwartek w Sejmie przedstawiciel ludowców Mirosław Maliszewski, jego ugrupowanie podziela pogląd, że linie energetyczne muszą powstawać, lecz PSL sprzeciwia się „ekspresowemu” tempu, w jakim procedowana jest nowelizacja, która – jako projekt poselski – nie musi przechodzić konsultacji, m.in. społecznych. Modernizacja linii Kozienice – Miłosna, która znalazła się na poszerzonej liście, nie była – jak mówił – konsultowana z zainteresowanymi samorządami i mieszkańcami. W ub. tygodniu protestowali oni, blokując przez trzy godziny ruch na drodze krajowej numer 79 miejscowościach Magnuszew i Mniszew.

Wpisana do znowelizowanej specustawy przesyłowej istniejącą, 40 – letnią linię jednotorową 400 kV Kozienice – Miłosna ma być alternatywą dla linii, która wyprowadzi moc z elektrowni w Kozienicach. Polskie Sieci Elektroenergetyczne – inwestor i operator polskiego systemu przesyłowego – przekonują, że od jej powstania zależy niezawodne zasilanie aglomeracji warszawskiej, Mazowsza, a także obszaru północno-wschodniej Polski. W sumie rzecz dotyczy o ok. 8 mln ludzi.

Naimski przyznał, że rządowi zależy na czasie. Podkreślił, że energia z nowo powstającego bloku w Kozienicach musi zostać wyprowadzona. Zapewnił, że konsultacje społeczne odbędą się, ale na etapie realizacji inwestycji, a nie procedowania nowelizacji.

Spór o Kozienice-Ołtarzew

W ostatnich latach wiele emocji wzbudził przebieg budowy linii Kozienice – Ołtarzew, która znajduje się na liście objętej specustawą. W 2008 roku elektrownia Kozienice zdecydowała o budowie nowego bloku o mocy 1075 MW, który powiększy jej moc zainstalowaną o ponad 30 proc. Jednak – zdaniem operatora – istniejący układ sieci przesyłowej nie zapewnia niezawodnego wyprowadzenia mocy z rozbudowywanej elektrowni. Stąd konieczność budowy nowego połączenia.

Przebieg linii do Ołtarzewa był wytyczany wielokrotnie i od początku budził gwałtowne protesty. Przeciwko jej przebiegu wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50 protestowali mieszkańcy m.in. gmin Wiskitki, Baranów, Mszczonów, Pniewy oraz miasta Żyrardów.

Na początku sierpnia br. PSE zmieniły decyzję dotyczącą przebiegu linii 400 kV Kozienice – Ołtarzew. Uznały, że zostanie wykorzystana trasa wyznaczona w obowiązującym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Mazowieckiego. O ile decyzja o zmianie trasy ucieszyła jednych, to wzbudziła protesty mieszkańców gmin: Białobrzegi, Brwinów, Głowaczów, Grodzisk Mazowiecki, Grójec, Jaktorów, Jasieniec, Ożarów Mazowiecki, Promna, Radziejowice, Stromiec, Tarczyn i Żabia Wola.

Gminy, przez które w proponowanym wcześniej wariancie linia 400 kV nie przebiegała, bądź biegła na ich granicach, rozpoczęły protesty polegające m.in. na blokowaniu dróg. Na początku listopada ub. roku Polskie Sieci Elektroenergetyczne i konsorcjum ZUE i Dalekovod Polska podjęły decyzję o rozwiązaniu kontraktu na budowę – ze względu na „niezależne od stron warunki zewnętrzne”.

Piotr Naimski podkreślił w czwartek, że wariant Kozienice – Ołtarzew pozostaje na liście inwestycji objętych specustawą, choć wariant „po drugiej stronie Wisły” (czyli Kozienice – Miłosna – PAP) – „wydaje się interesujący”. Wcześniej, podczas prac w komisji energii i skarbu państwa Naimski i prezes PSE Eryk Kłossowski uchylili się od odpowiedzi na pytanie, kiedy ostatecznie zapadnie decyzja o przebiegu trasy. Jak powiedział Kłossowski, trwają nad tym prace, lecz na razie nie można mówić o +żadnym przebiegu+. Naimski dodał, że trudno jest „oszacować, kiedy decyzja będzie podjęta”. Podkreślił, że tę linię trzeba zbudować szybko.

Polska Agencja Prasowa/Teresa Wójcik