font_preload
Energetyka OZE 7 kwietnia, 2017 godz. 20:15   

Wiśniewski: Przepisy do aukcji na energię z OZE w 2017 roku niemalże gotowe

Grzegorz Wiśniewski

Przepisy wykonawcze wymagane ustawą o odnawialnych źródłach energii do ogłoszenia i przeprowadzenia w 2017 aukcji na dostawy energii z OZE przez kolejne lata są niemal gotowe. 24 marca w Dzienniku Ustaw zostało opublikowane rozporządzenie Ministra Energii (ME) w sprawie ceny referencyjnej energii elektrycznej z OZE i okresu obowiązującego wytwórców (dla wszystkich 15-letni), którzy wygrają aukcje w 2017 roku. Na podpis premier Beaty Szydło czekają już tylko rozporządzenia Rady Ministrów (RM) w sprawie kolejności oraz maksymalnej ilości i wartości energii elektrycznej z OZE do sprzedania w drodze ww. aukcji w 2017 roku (tzw. rozporządzenie „wolumenowe”) – pisze Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Choć rozporządzenia RM powinny być wydane do 31 października ub. roku (aby dać szansę inwestorom na przygotowanie projektów do aukcji) i mimo iż brakuje jeszcze co najmniej kilku ważnych rozporządzeń do ustawy o odnawialnych źródłach energii (UOZE), w szczególności dotyczących kwalifikowalności biomasy energetycznej, to prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) może już po upływie 60 dni od wejścia w życie w/w rozporządzeń ogłosić aukcje, które mogą być przeprowadzona z minimum 30-dniowym wyprzedzeniem. Najwcześniej zatem aukcji można się spodziewać 23 czerwca.

Tyle tylko wiadomo. Inwestorzy wiedzą też, że przy tych terminach przygotowanie do aukcji nowego projektu, związane z szeregiem formalności i procedur m.in. zdobyciem umowy przyłączeniowej, pozwolenia budowlanego, czy potwierdzenie finansowania (stanowiące niektóre tylko warunki przystąpienia do aukcji) generalnie nie jest możliwe w tak krótkim czasie. Wyjątkiem mogą być instalacje współspalania biomasy w istniejących elektrowniach węglowych lub bardzo małe inwestycje (np. mała elektrownia wiatrowa) wykorzystane jako „dodatki” do większych inwestycji OZE w celu stworzenia tzw. instalacji hybrydowej (takie rozwiązanie może podpowiadać nieco wyższa cena referencyjna dla takich instalacji, o czym dalej).

Zgodnie z rozporządzeniem wolumenowym aukcje na nowe projekty stają się rynkiem wyprzedaży starych projektów (nowych w takich warunkach nie sposób przygotować) lub okazją do przejścia wybranych przez rząd funkcjonujących OZE z systemu zielonych certyfikatów do systemu aukcyjnego. Nikt też nie wie jakie wolumeny energii będą otwarte (i czy w ogóle) i jakie ceny referencyjne (maksymalne) będą obowiązywać w 2018 roku. Przebieg oficjalnych konsultacji projektów rozporządzenia pokazał, że nie mają one większego wpływu na ostateczny kształt przepisów proponowanych przez ME. Ponadto niepewność inwestorów powiększa ciągły brak notyfikacji UOZE w Komisji Europejskiej (wiadomo tylko, że KE dopytuje się o niektóre przepisy, zwłaszcza te związane z cenami energii z OZE, przejrzystością i zachowaniem warunków równej konkurencji).

Polski system aukcyjny, mimo że jego opis w UOZE zajął ok 100 stron a objętość wydanych przepisów wykonawczych przekracza kolejne kilkadziesiąt, pozostaje nad wyraz uznaniowy (wolumeny, ceny referencyjne), płynny (daty wydawania rozporządzeń i ogłaszania aukcji) oraz nieprzejrzysty (struktura koszyków aukcyjnych) i nieprzewidywalny dla inwestorów. Niepewność dotyczy nawet cen referencyjnych, które skądinąd możliwe są do przejrzystego policzenia i ustalenia w sposób, w sposób który nie byłby uznaniowy i dawałby inwestorom realne oparcie w rzeczywistości ekonomicznej.

Na rysunku poniżej przedstawiono efekty przynajmniej częściowo uznaniowego sterowania cenami referencyjnymi poprzez porównanie cen referencyjnych w rozporządzeniach ‘2016 i 2017 (oraz zmian w ich projektach) w zestawieniu w kosztami energii (LCOE), jakie legły u podstaw prac nad systemem aukcyjnym (rys. 1).

Rys. 1 Zestawienie LCOE wybranych technologii OZE (IEO, MG 2013) z kolejnymi propozycjami MR i ME w latach 2016-2017

Punkt wyjścia stanowią wartości LCOE (z ekspertyzy przygotowywanej przez Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) z 2013r. przeniesione z uwzględnieniem inflacji na 2017r.) obliczone dla poszczególnych technologii OZE, które Ministerstwo Gospodarki w 2013 roku brało pod uwagę do oceny skutków wsparcia OZE systemem aukcyjnym. Proste porównanie LCOE z cenami referencyjnymi w polskim systemie aukcyjnym jest utrudnione z uwagi na wysokie ryzyko na etapie przygotowania projektów (brak pewności co do naboru), nieprzejrzystą i niejednoznaczną strukturę koszyków aukcyjnych jak i z uwagi na kary za niedostarczenie zadeklarowanego wolumenu (choćby z tego ostatniego powodu ceny referencyjne dla gazu składowiskowego i fotowoltaiki, których wydajność z czasem spada, powinny być podniesione w stosunku do „czystego” LCOE). Na wykresie znalazły się też kolejne ceny referencyjne poszczególnych technologii OZE z rozporządzenia ME:

  • z rozporządzenia ME dla instalacji OZE zgłaszanych do aukcji w 2016
  • z projektu rozporządzenia ME dla instalacji OZE zgłaszanych do aukcji w 2017
  • z rozporządzenia ME dla instalacji OZE zgłaszanych do aukcji w 2017.

Ujęcie na jednym wykresie ww. wartości pozwala prześledzić nie tyle efekty postępu technologicznego w OZE i zbijania kosztów w efekcie rynku masowego (do tego w Polsce nie doszło), ale umożliwia uchwycenie zmian polityki i preferencji ministerstwa ds. energii wobec poszczególnych technologii OZE, ale też politykę informacyjną (co szczególnie jest widoczne w przypadku energii elektrycznej geotermalnej, której koszty są znacznie wyższe niż ceny, ale która -m.in. dzięki cenom – w debacie publicznej jest nieodmiennie tania, a przynajmniej konkurencyjna). Wykres w ujęciu chronologicznym pozwala w pewnym stopniu zobrazować logikę, jaką prawodawca (w tym ustawodawca) kieruje się w tym zakresie, a także siłę oddziaływania poszczególnych grup lobbingowych (rys 2).

Rys 2. Zmiany procentowe wysokości cen referencyjnych w kolejnych propozycjach ME w 2016 i 2017 r

Np. wydane już rozporządzenie ME w sprawie wysokości cen referencyjnych OZE w aukcji na 2017 stosunku do jego projektu z ub. roku:

  • obniża cenę referencyjną dla małej energetyki wiatrowej o 15 %
  • obniża cenę referencyjną dla instalacji hybrydowych o 3%
  • ·podwyższa cenę referencyjną dla instalacji dla energetyki wodnej o 2 %

W żonglerce cenami referencyjnymi można doszukiwać się też pewnych zamysłów prawodawcy. Na poniższym rysunku zestawiono pojedyncze technologie OZE, które w połączeniu z innymi – w ujęciu zaproponowanym przez ME – stwarzają ekonomiczne możliwości dla realizacji hybrydowej instalacji OZE i skorzystania na tym, że cena referencyjna projektu z pojedynczą technologią jest niższa od ceny instalacji hybrydowej (rys. 3).

Rys. 3 Zestawienie cen referencyjnych technologii OZE mniejszych od 1 MW w aukcji na 2017 rok w możliwych kombinacjach dla instalacji hybrydowych

Dzięki takiemu posunięciu (terminologia szachowa nasuwa się sama) instalacje o znacznie niższej cenie referencyjnej np. związane z energetycznym wykorzystaniem biomasy lub biogazu (poza biogazem rolniczym), poprzez dołączenie innej instalacji OZE o odmiennej charakterystyce wykorzystania mocy, nawet o mocy zainstalowanej nieporównywalnie niższej w stosunku do instalacji bazowej, mogą przystąpić do aukcji jako instalacja hybrydowa uzyskując w efekcie możliwość uzyskania w aukcji wyższej ceny energii.

Gdyby ceny referencyjne oddawały realne koszty technologii z jednolitą marżą zysku, takie rozwiązanie nie byłoby możliwe ani preferowane, gdyż tworzenie hybrydy czy klastra daje w sumie (w polskim systemie aukcyjnym – sprzedaż energii po stałej taryfie) koszty wyższe niż źródła przystępujące do aukcji indywidualnie. To zaniżanie cen referencyjnych poniżej kosztów lub wyniszczanie systemu aukcyjnego zmuszają do desperacji. Mamy zatem do czynienia nie tyle z system, który optymalizuje koszty na poziomie projektu inwestycyjnego i kraju, ale z rodzajem gdy hazardowej, która – jak widać – głęboko zakorzeniła się w naturze polskiego biznesu. Także autor artykułu ulega magii tego wirtualnego systemu i widzi w nim duże możliwości gry i optymalizacji w systemie, który jest zbędny, oderwany od realnej gospodarki.

Art. 77 UOZE wymienia 10 czynników, które minister właściwy do spraw energii bierze pod uwagę przy ustalaniu cen referencyjnych. Nie mówi jednak czy i jak dane wejściowe powinny być weryfikowanie i jakie mają wagi. Konia z rzędem temu, kto odkryje jak prawodawca w kalkulacji cen referencyjnych uwzględnił np. „cele gospodarcze i społeczne, w tym tworzeniu nowych miejsc pracy” itp. Biorąc pod uwagę rozmytą strukturę koszyków aukcyjnych oraz skąpe wolumeny w zasadzie i tak wiadomo, że wygra najtańsza technologia, ale na tym – odpowiednio pozorowanym – polu walki wygra z odpowiednio wysoką marżą. Gdyby całkowicie zrezygnować z ogłaszania cen referencyjnych, nadmiernej marży by nie było. Cóż w tej sytuacji robić? Grajmy zatem, nawet jak bardzo szkoda, że w innych krajach systemy wsparcia OZE służą rozwojowi technologii a nie gier hazardowych.

Odnawialny.blogspot.com