font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 7 kwietnia, 2017 godz. 7:30   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Wójcik: Gazociąg Śródziemnomorski to kolejna alternatywa do dominacji Gazpromu

EastMed Podpisanie porozumienia ws. gazociągu EastMed, fot. twitter.com/GLakkotrypis

Odkryte i uznane za wydobywalne zasoby gazu w złożach izraelskiego pola Lewiatan oraz na szelfie cypryjskim pozwolą przeznaczyć na eksport do Europy do 500 mld m3 gazu. To alternatywa dla dominacji Gazpromu – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl.

Do końca br. ma być w pełni gotowy projekt budowy najdłuższego i najgłębszego podmorskiego gazociągu na świecie. Będzie to gazociąg Izrael-Cypr-Grecja-Włochy. Gaz z izraelskiego ogromnego podmorskiego pola Lewiatan oraz z obfitych zasobów szelfu cypryjskiego miałby przesyłać na południe Europy. Według założeń projektu gigantyczna rura ma kosztować 5,8 mld. euro. Inicjatywa należała do Izraela, a jej zarys pojawiał się już kilkakrotnie w fachowych mediach. Obecnie, po konsultacjach przede wszystkim z władzami Cypru, projekt gazociągu giganta zaczął przybierać realne kształty. Dotychczas odkryte i uznane za wydobywalne zasoby gazu w złożach pola Lewiatan oraz na szelfie cypryjskim pozwolą przeznaczyć na eksport do 500 mld m3 gazu. Z tym, że to dopiero „wierzchołek góry lodowej”.

Alternatywa dla gazu z Rosji

Unia Europejska i jej trzy państwa członkowskie – Cypr, Grecja i Włochy – poparły koncepcję Izraela, przede wszystkim, aby zmniejszyć zależność Europy od gazu z Rosji. Projekt Nord Stream 2 jak się okazuje budzi jakieś obawy przed energetyczną hegemonią Rosji. Te obawy zapewne zwiększa rozpoczęta już realizacja rosyjsko-tureckiego gazociągu Turkish Stream.

Prezentując nieco bliżej założenia projektu, izraelski minister energii Yuval Steinitz poinformował, że gazociąg będzie mieć długość ok.2200 km. Niektóre segmenty rury będą położone na głębokości nawet trzech km. Wstępne porozumienie ministrowie Izraela, Cypru, Grecji i Włoch oraz komisarz ds energii Miguel Arias Cañete ( w imieniu Unii Europejskiej) podpisali w Tel Awiwie w miniony poniedziałek (3 kwietnia).

– North Stream to gazociąg, który nie daje bezpieczeństwa dostaw, państwom UE – powiedział z tej okazji Cañete. Za to projekt prezentowany w porozumieniu wstępnym czterech państw – jego zdaniem – doskonale odpowiada strategii Komisji Europejskiej uznającej (teoretycznie jak dotychczas) za konieczność dywersyfikację źródeł, tras i dostawców.

Wiarygodni i bezpieczni dostawcy gazu dla UE

Izrael i Cypr to bezpieczni partnerzy. Jest pewne, że nie będą wykorzystywać gazu do politycznego szantażowania państw-importerów. – Izrael i Cypr to także bardzo wiarygodni dostawcy, a projektowana przez nich rura połączy wszystkie państwa członkowskie UE i będzie mieć ich pełne poparcie – puentował w Tel Awiwie przy owacjach Cañete. Cypryjski minister energetyki Yiorgos Lakkotrypis dodał, że projekt pozwoli wykorzystać duży potencjał regionu jako alternatywnego dostawcy gazu do UE.

Następnego dnia (4 kwietnia) po tej sugestywnej aprobacie reprezentanta Komisji Europejskiej dla projektu, dwa amerykańskie banki inwestycyjne Goldman Sachs i JP Morgan poinformowały Yuvala Steinitza, ministra energii Izraela, że na sfinansowanie projektu przeznaczają 6 mld euro. Z kolei Carlo Calenda, minister rozwoju gospodarczego Włoch, powiedział, że Rzym będzie zabiegał o poparcie dla budowy gazociągu u bogatych państw G7 (Kanady, Japonii i USA) w czasie szczytu na Sycylii w maju br.

Niebezpieczeństwa wielkiego projektu

Ten ważny dla UE i cenny dla jej bezpieczeństwa energetycznego projekt ma niestety poważne słabe strony stawiające pod znakiem zapytania jego realizację. Turcja od dawna nie godzi się na samodzielną eksploatację gazu przez grecką Republikę Cypru, choć pola gazowe znajdują na szelfie strony greckiej i na jej wodach terytorialnych. Prace poszukiwawcze ekip cypryjskich i platformy wiertnicze musiały być chronione przez izraelskie niszczyciele. Sam gazociąg ma trasę zaplanowaną przez wody cypryjskie omijając sporne obszary wód sąsiadujących z Turcją oraz akwen zajmowanej przez Turcję części Cypru. Jednak 5 kwietnia prorządowe tureckie media zaczęły atakować całą koncepcję jako „antyturecką”.

Kolejne ryzyko polityczne to niebezpieczne zaostrzanie się relacji Ankary z Unią Europejską (w tym szczególnie z Grecją), co może utrudniać budowę tego gazociągu. Konkurencyjnego dla Turkish Stream, wspólnego projektu Moskwy i Ankary, którego druga nitka ma dostarczać gaz dla tego samego regionu Europy. Ta druga nitka Turkish Stream, to prawie 16 mld m3 gazu rocznie, pełne 16 mld m3 miałaby wynosić przepustowość rury Izrael-Cypr-Grecja-Włochy po oddaniu do użytku w 2025 r. – W regionie może być nadpodaż gazu – zauważa Jack Morrison, ekspert Bloomberga. Powód, aby polityczne napięcia jeszcze wzrosły.

Jeszcze jedno ryzyko polityczne niesie z sobą każda nowa forma współpracy UE z Izraelem. Zwłaszcza przy obecnej sytuacji kiedy większość państw Zatoki Perskiej (nie tylko arabskich) i Afryki Północnej coraz ostrzej reaguje na położenie Palestyńczyków i ich traktowanie przez Izrael. Czy pola Lewiatana i ich eksploatacja będą wolne od terrorystycznych ataków? Próby już były wiosną 2015 r. Zresztą sama UE jest mocno krytyczna wobec Izraela szczególnie w sprawie nielegalnego osadnictwa obywateli izraelskich na terenach uznanych za należne ludności palestyńskiej.

Wreszcie już nie ryzyko, ale niemal pewność – wojna na Bliskim Wschodzie wprawdzie coraz bardziej ogranicza terytorium tzw. Państwa Islamskiego, ale do pokoju w tym regionie jeszcze bardzo daleko. Czy są jakieś sposoby, które w pełni zabezpieczą przed atakami terrorystów muzułmańskich ogrom prac na morzu i lądzie przy budowie 2200 km. gazociągu, stacji kompresorów, infrastruktury? A potem będą ten cały system skutecznie chronić?

Jakóbik: Gaz z Ziemi Świętej dla Europy