font_preload
PL / EN
Energetyka Węgiel 29 czerwca, 2018 godz. 7:31   
KOMENTUJE: Teresa Wójcik

Wójcik: Konflikt o złoże Imielin Północ

Kopalnia górnictwo fot. pixabay.com

Kopalnia Piast-Ziemowit posiada duże złoże Imielin-Północ, zawierające około 70 mln ton węgla. Ważne dla przyszłości krajowej energetki. Jednak wobec konfliktu z częścią mieszkańców Imielina złoże może pozostać niewykorzystane – pisze Teresa Wójcik, redaktor BiznesAlert.pl

Energetyka w Polsce jest i jeszcze do połowy wieku będzie w dużej mierze energetyką węglową. Czynne obecnie kopanie węgla kamiennego, fedrują coraz głebiej, a także wyczerpują swoje zasoby. Budowa nowych kopalń to inwestycja kosztowna i długotrwała. Więc jeśli kopalnia ma nowe złoża na swoim obszarze, to prawdziwe szczęście.

Senator Adam Gawęda – złoże nadaje się do eksploatacji

Można tak uważać w przypadku kopalni Piast-Ziemowit, na obszarze której znajduje się złoże Imielin-Północ, zawierające około 70 mln ton węgla. Złoże jest korzystnie usytuowane na niedużej głębokości. Senator Adam Gawęda, który w czasie aukcji przeprowadzonej w kopalniach śląskich zapoznał się m.in. z tymi zasobami – uważa, że bezwzględnie warto je eksploatować. Warunki geologiczne są dobre, zagrożenie tapnięciami minimalne (złoże jest położone płytko), nie występuje metan, wobec obecności wody nie ma zagrożeń pożarowych. Węgiel jest wprawdzie zasiarczony, ale obecnie elektrownie, które będą odbiorcami, dysponują wysoko sprawnymi technologiami odsiarczania.

Należąca do Polskiej Grupy Górniczej (PGG) kopalnia Piast-Ziemowit za osiem lat chce rozpocząć wydobycie węgla ze złoża Imielin Północ. Jest to – zdaniem i geologów i PGG – inwestycja mająca gwarantować liczące się dostawy węgla dla polskiej energetyki. Pomysł na eksploatację złoża Imielin-Północ pojawił się dość dawno. Poprzedniczka PGG, Kompania Węglowa, otrzymała koncesję na poszukiwania i rozpoznanie złoża jeszcze w 2011 r. W ramach koncesji wykonano konieczne odwierty badawcze. PGG w Stanowisku z dnia 25 maja poinformowała, że wyniki analiz materiałów geologicznych pobranych z odwiertów oraz z geologicznych próbek archiwalnych „stanowiły podstawę sporządzenia dokumentacji geologicznej złoża węgla kamiennego Imielin Północ, która w dniu 3 sierpnia 2016 r. została zatwierdzona przez Ministra Środowiska”. Później Główny Instytut Górnictwa sporządził na zlecenie PGG raport środowiskowy, który był podstawą niedawnego wniosku Grupy do RDOŚ. Wniosek jest rozpatrywany. Jeżeli decyzja Dyrekcji będzie pozytywna, kolejnym etapem będzie wniosek o koncesję wydobywczą do Ministerstwa Środowiska. Wydobycie węgla PGG przewiduje najwcześniej w 2026 r. We wspomnianym Stanowisku Grupa podkreśla, że „zamierzenia związane z planowaną eksploatacją złoża Imielin Północ były i są na bieżąco omawiane na spotkaniach z władzami samorządowymi.” Wszystkie informacje i wyjaśnienia kierowano zarówno do burmistrza Imielina oraz do Rady Miasta.

Imielin ma być bez górnictwa

Ta informacyjna kampania nie pomogła, wokół zamierzonej eksploatacji złoża trwa ostry konflikt. Większość Rady Miasta, burmistrz jak i niektóre grupy mieszkańców są zdecydowanie przeciw. Imielin ma „pozostać zielony”, bez górnictwa. Ponad tysiąc mieszkańców, podpisało protest przeciwko wydobyciu węgla ze złoża Imielin-Północ. Rzecz jednak w tym, że miasto liczy około 8 tys. mieszkańców, z których bardzo liczni to górnicy zatrudnieni w kopalni Piast-Ziemowit. Mówią o nich, że oni i ich rodziny to lokalna średnia klasa mieszkańców Imielina.Ta grupa stanowi „twardych zwolenników” zagospodarowania nowego złoża. A burmistrzowi wypomina, że sam pracował w kopalni, a teraz pobiera „sowitą górniczą emeryturę”.

Presja na katowicki RDOŚ

Obecnie losy przyszłej eksploatacji złoża zależą od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Przeciwnicy węgla z Imielina liczą, że decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia pod tytułem „Wydobywanie węgla kamiennego ze złoża Imielin Północny”, definitywnie uniemożliwi eksploatację złoża. Dlatego naciskają na RDOŚ, 25 maja kilkadziesiąt osób z Imielina demonstrowało przed siedzibą instytucji domagając się „zakazu” wydobycia ze złoża. Hasła podkreślały zagrożenia dla budynków w mieście, dróg, wodociągów i gazociągów. Dyrekcji zarzucano opieszałość w przygotowywaniu decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Pod presją protestów katowicki RDOŚ zorganizował otwartą rozprawę administracyjną, rodzaj otwartej konsultacji społecznej. Odbyła ona się w miniony czwartek (28 czerwca) z licznym udziałem mieszkańców Imielina, w gorącej atmosferze i trwała kilka godzin. Zdaniem oponentów „specjaliści nierzetelnie przewidują ewentualne skutki wydobycia pod miastem”. Były dramatyczne głosy: – „Boimy się, że po prostu zostaniemy bez domu, a jeżeli nie my, to nasze dzieci. Wiemy jak to wygląda. Nie ma pieniędzy na odszkodowania.”

Racje przedstawiane przez PGG

Przedstawiciele PGG wyczerpująco odpowiadali na pytania i wątpliwości, argumentowali podobnie jak w przedstawionym w ub.r. raporcie oraz w Stanowisku przedstawiony po proteście 25 maja. „Ponad 80 proc. budynków znajdujących się na terenie gminy jest dobrze przygotowanych, jeżeli chodzi o eksploatację górniczą. A te budynki, które nie są przygotowane zostaną indywidualnie ocenione i jeżeli zaistnieje taka potrzeba, to my także je zabezpieczymy tak, aby były odporne na eksploatację górniczą” – mówił rzecznik PGG Tomasz Głogowski. PGG podkreśla, że jedynie 3 proc. spraw o odszkodowania za straty górnicze kończy się w sądzie, reszta załatwiana jest ugodowo.

We wspomnianym Raporcie oddziaływania na środowisko wymieniono listę działań łagodzących skutki projektowanej eksploatacji w postaci profilaktyki górniczej i budowlanej. Istotne obiekty budowlane na powierzchni zostały objęte filarami ochronnymi – podała PGG o działaniach związanych z przygotowaniem projektu eksploatacji węgla ze złoża Imielin Północ. Takie filary ochronne obejmują centrum Imielina, trasy komunikacyjne, osiedla mieszkaniowe i ważne obiekty. Zgodnie z przepisami obecnie perspektywy złoża Imielin Północny zależą od decyzji RDOŚ. Jaki będzie finał okaże się we wrześniu. Jak mnie poinformowała rzecznik prasowy RDOŚ, właśnie wtedy decyzję wyda Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Chyba, że pojawią się jakieś nowe udokumentowane fakty – wtedy termin może zostać zmieniony.