Zajdler: Nowe rozporządzenie gazowe poprawi skuteczność reagowania na kryzys

5 sierpnia 2019, 07:30 Energetyka
gaz01 Sieć dystrybucyjna gazu. Fot. PSG

Projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu i trybu wprowadzania ograniczeń poboru gazu ziemnego trafił do uzgodnień międzyresortowych. Nowe rozporządzenie gazowe poprawi skuteczność reagowania na kryzys – podkreśla dr Robert Zajdler, adiunkt na Wydziale Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej, w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl.

Nowe rozporządzenie dotyczące poboru gazu

W uzasadnieniu projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie sposobu i trybu wprowadzania ograniczeń poboru gazu ziemnego czytamy, że ustawodawcę motywuje do zmian konieczność opracowania nowego aktu prawnego, związanego z rozporządzeniem nr 2017/1938 przyjętym przez Parlament Europejski i Radę (UE) w dniu 25 października 2017 roku. Dyrektywa odnosi się do środków zapewniających bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego i uchylającego rozporządzenia (UE) nr 994/2010, którego zapisy zobowiązały państwa członkowskie do przyjęcia określonej definicji „odbiorcy chronionego”, wobec którego nie mają zastosowania ograniczenia poboru gazu ziemnego.

Ruszają konsultacje projektu rozporządzenia o ograniczeniach poboru gazu w razie zakłóceń dostaw

Potrzeba dostosowania do nowego unijnego rozporządzenia 

Robert Zajdler wyjaśnia, że poprzednie rozporządzenie unijne (rozporządzenie 994/2010) określało zasady wprowadzenia ograniczeń i zarządzania nimi. – Rozporządzenie ujmowało problem z generalnego punktu widzenia, a więc dotyczyło tego, jakie działania ma podjąć państwo, aby to pozwoliło na płynne zarządzanie ewentualnymi problemami z zapewnieniem ciągłych dostaw gazu. Na mocy tego rozporządzania dany kraj mógł wprowadzić plan ograniczeń i zastosować wyłączenia dla tzw. odbiorców chronionych, których precyzyjne zdefiniowanie pozostawiono samym państwom członkowskim – powiedział.

Wyjaśnił, że w praktyce oznaczało to, iż kraje członkowskie bardzo różnie podchodziły do definicji odbiorców chronionych. – Jedne kraje stosowały wąską definicję, utożsamiając odbiorcę chronionego z indywidualnym konsumentem, a inne kraje podchodziły do tej definicji bardzo liberalnie i rozszerzały grupę, np. o niektórych odbiorców przemysłowych. Istota regulacji rozporządzenia 994/2010 polegała na tym, że państwa miały sobie pomagać w sytuacji zagrożenia ciągłości dostaw gazu ziemnego na zasadzie wzajemności. Jednak ze względu na różne podejście do definicji odbiorcy chronionego, udzielanie pomocy innym krajom budziło niechęć tych państw, dla których definicja odbiorcy chronionego była wąska a zobowiązały się pomagać tym, gdzie ta definicja była szeroka – powiedział dr Zajdler.

Spójna definicja odbiorcy chronionego 

Komisja, wprowadzając ujednoliconą definicję odbiorcy chronionego w rozporządzeniu 2017/1938, podała kogo można w niej uwzględnić, wzmacniając tym samym poczucie solidarności. – Ministerstwo Energii, powołując się na to rozporządzanie, chce wprowadzić spójną definicję poprzez określenie kto może być uznany za odbiorcę chronionego. Dodatkowo, poprzednie rozporządzenie krajowe, odnoszące się do tej materii, która jest zastępowana procedowanym właśnie rozporządzeniem, odmiennie regulowało definicję odbiorcy chronionego. Odnosiło się bowiem do pewnych obszarów biznesowych, w których prowadzenie działalności gospodarczej przez dany podmiot może być potraktowane jako objęte definicją odbiorcy chronionego. Nie mówiło wprost i jednoznacznie o tym, kto jest objęty rozporządzeniem. Ograniczenia nie mogły np. zaburzać dzielności instytucji rządowych, bezpieczeństwa, ochrony środowiska, zdrowia oraz wytwarzania energii i ciepła. To było zbyt szeroko i nieprecyzyjnie zdefiniowane pojęcie odbiorcy chronionego, co rodziło wątpliwości interpretacyjne, a tym samym ryzyka biznesowe dla przedsiębiorstw, które nie wiedziały, czy należą do tej uprzywilejowanej grupy odbiorców chronionych, czy też nie – powiedział ekspert. W nowym rozporządzeniu, jak powiedział Robert Zajdler, napisano wprost jakie to są typy podmiotów, a więc gospodarstwa domowe, małe i średnie przedsiębiorstwa z mocą umowną do 710 kWh/h, a także administracja publiczna, służba zdrowia, oświata, pomoc społeczna, ratownictwo medyczne, żłobki, a także podmioty wytwarzające i dostarczające ciepło odbiorcom chronionym.

Poprawa wymiany informacji pomiędzy operatorami przesyłu gazu a firmami energetycznymi 

Druga rzecz to także element prawa krajowego, a więc procedura wymiany informacji między operatorem systemu przesyłowego, dystrybucyjnego a przedsiębiorstwami energetycznymi. – Te informacje mają w dużym uproszczeniu określić jakiego rodzaju informację należy przekazywać, jak system wymiany informacji ma wyglądać w sytuacji konieczności wprowadzenia ograniczeń, ale również jeśli chodzi o bieżące funkcjonowanie systemu w celu przygotowania się na ewentualne ograniczenia. W poprzednim krajowym rozporządzeniu ta procedura była obecna, ale to nowe rozporządzenie doprecyzowuje niektóre rozwiązania tam zawarte. Procedury są także doprecyzowaniem innych przepisów, a więc tych dotyczących ustawy o zapasach – podkreślił ekspert. Przedsiębiorstwa dostarczające gaz dla odbiorców są zobligowane do tworzenia planów działań w sytuacjach kryzysowych i konsultowania ich z operatorami systemów przesyłowego i dystrybucyjnych, które stanowią od strony proceduralnej element modelu ochrony przed zakłóceniami w tym obszarze oprócz projektowanego rozporządzenia. – Dotyczą one ścieżki postępowania względem poszczególnej grupy odbiorców, tak aby minimalizować skutek wobec odbiorców. Wśród metod zapewnienia stabilnych dostaw są tzw. mechanizmy rynkowe i nierynkowe. Te pierwsze oparte są o zapewnienie takich uwarunkowań wyceny gazu i takiego ukształtowania sił popytu i podaży na gaz ziemny, aby zniwelować lub zminimalizować ryzyko braku ciągłości dostaw. Te drugie, oparte są na większym zakresie środków o charakterze przymusu administracyjnego. Należy bowiem pamiętać, że odbiorcy biznesowi w dużej mierze powinni zadbać sami o bezpieczeństwo własnych dostaw gazu ziemnego, na przykład poprzez zapewnienie możliwości dostaw pozasieciowych LNG, czy też możliwości czasowego przejścia na paliwa alternatywne. Generalnie, dzięki nowej treści rozporządzenia, operator systemu przesyłowego, a także podmioty uczestniczące w rynku gazu ziemnego, będą dysponowały większą wiedzą oraz bardziej precyzyjnymi rozwiązaniami prawnymi, co mam nadzieję pozwoli im na ograniczenie ryzyka regulacyjnego w działalności biznesowej, mogąc z góry zaplanować procedury na wypadek sytuacji kryzysowej – dodał.

Jedenasty stopień ograniczenia poboru gazu 

Zdaniem dr Zajdlera trzecia najważniejsza rzecz to wprowadzenie 11 stopnia zasilania. – Obecnie jest 10 stopni zasilania. Stopnie zasilania mówią, ile można pobrać gazu z sieci w sytuacji ogłoszenia ograniczeń poboru, czyli właśnie odpowiednich stopni zasilania. Pierwszy stopień oznacza, że można pobrać energię o wolumenie określonym w umowie. Ostatni, 10 stopień wprowadza minimalny pobór gazu, tak by zapewnić technologiczną ciągłość urządzeń i ich nie zniszczyć. W projekcie rozporządzenia dookreśla się poziom poboru gazu między drugim a dziewiątym stopniem zasilania, dodając więcej precyzji w tym zakresie – wyjaśnił dr Robert Zajdler. Dodał, że wprowadzono jeszcze jeden poziom zasilania (11), gdzie pobór gazu jest odłączany. Wówczas odbiorca musi sam znaleźć alternatywę dostaw gazu, np. poprzez dostawy pozasieciowe LNG, czy czasowe przejście na paliwa alternatywne, czy być może czasowe zaprzestanie produkcji. – We wcześniejszym rozporządzeniu nie było także wyjątków dla odbiorców o mocy umownej do 5,5 MWh/h, którzy traktowani byli jak wszyscy pozostali. Obecnie stosowane dla nich stopnie zasilania są trochę „łagodniejsze”, tj. ograniczenia poboru gazu ziemnego są mniej drastyczne. Jest to zgodne z regulacjami unijnymi oraz racjonalne gospodarczo, gdyż znaczenie tych odbiorców dla zapewnienia równowagi systemu w sytuacji kryzysowej jest mniejsze niż w przypadku dużych odbiorców, a szkody, jakie to ograniczenie może powodować, mogą być dużo bardziej dotkliwe – powiedział.

Przedsiębiorcy powinni szukać alternatywy?

Z punktu widzenia zapewnienia ciągłości systemu to dobre rozwiązanie, tak jak w przypadku energii elektrycznej. – To doprecyzowanie w sytuacji kryzysowej. Co trzeba robić w danym momencie, jakie spełnić wymagania i kogo to dotyczy – dodał.

Drugą sprawą są inwestycje w alternatywne dostawy (np. pozasieciowe LNG) w przypadku produkcji ciepła i energii elektrycznej, zwłaszcza przy 11 stopniu zasilania. – Obowiązek myślenia o alternatywnych źródłach energii na wypadek przerw w dostawach jest jeszcze bardziej widoczny w tym rozporządzeniu niż w poprzednich regulacjach. Należy oczekiwać, że zwiększy to świadomość, iż gaz ziemny nie zawsze płynie i trzeba być przygotowanym na sytuacje kryzysowe – Takie myślenie o alternatywnych rozwiązaniach zwiększa również skuteczność systemu zarządzania kryzysowego, gdyż daje większą elastyczność. Szersze zastosowanie alternatywnych rozwiązań przez sektor biznesu może powodować, że konieczność wprowadzenia bardziej rygorystycznych stopni zasilania będzie niepotrzebna, bo problem sam się elastycznie „rozłoży po systemie”. To zwiększy skuteczność na wypadek odcięcia dostaw. Należy jednak zauważyć, że podejmowane przez Rząd plany w zakresie dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego i potencjalny możliwy do sprowadzenia wolumen tych dostaw ma na celu minimalizację ewentualnych zakłóceń – zakończył.