font_preload
PL / EN
Energetyka Energia elektryczna Gaz OZE Węgiel 29 listopada, 2017 godz. 7:30   
REDAKCJA

Żygowski: Węgiel nie zniknie z polskiej energetyki. Gazu i OZE będzie jednak coraz więcej (WIDEO)

Sławomir Żygowski, Wiceprezes GE Power  w Polsce. Fot. GE Sławomir Żygowski, Wiceprezes GE Power w Polsce. Fot. GE

Zaostrzająca się coraz bardziej polityka klimatyczna, coraz mniej krajowego źródła energii jakim jest węgiel, będą wymuszać zmiany w polskiej energetyce, ale stopniowo. Węgiel z polskiego miksu energetycznego szybko nie zniknie. Gaz i morskie farmy wiatrowe będą miały rosnący wpływ na polską energetykę – powiedział w rozmowie z portalem BiznesAlert.pl Sławomir Żygowski, Wiceprezes GE Power w Polsce.

BiznesAlert.pl: General Electric jest obecny w naszym kraju już od 25 lat. Firma produkuje podzespoły oraz wyposażenia elektrowni zarówno w Polsce jak i za granicą. Wydaje się więc, że spółka na dłużej u nas zakotwiczyła. Czego GE oczekuje, aby nadal móc się rozwijać i produkować w Polsce?

 Sławomir Żygowski, Wiceprezes GE Power w Polsce: Produkujemy nie tylko elementy elektrowni, ale także, a może przede wszystkim, staramy się odpowiedzieć na zapotrzebowanie naszych klientów proponując kompleksowe rozwiązania. Prowadzimy dialog z naszymi partnerami, tak aby dopasować do nich ofertę. Mamy w Polsce silną reprezentację, w tym zespoły inżynierskie i fabryki, które zatrudniają ponad 7 tys. pracowników. Czujemy się w praktyce polską firmą. Podczas Kongresu 590 rozmawialiśmy o wspieraniu polskiego przemysłu, którego jesteśmy częścią. Produkujemy turbiny w Elblągu, generatory czy stojany we Wrocławiu, inne podzespoły w Bielsku Białej. Jednak to, co przede wszystkim tu tworzymy to myśl technologiczna, którą oferujemy w 180 krajach. W Warszawie mamy wspólne przedsięwzięcie z Instytutem Lotnictwa – Engineering Design Center, gdzie zatrudniamy prawie 2 tys. inżynierów, którzy przygotowują i testują nowe rozwiązania.

Podczas Kongresu 590 uczestnicy wielu paneli podkreślali potrzebę wskoczenia Polski na wyższy poziom etapu produkcyjnego łańcucha dostaw. Przez ostatnie 30 lat polskie firmy odgrywały rolę podwykonawców. Jak Pana zdaniem wskoczyć na ten poziom?

Do tego potrzebna jest wiedza, kompetencja inżynierska w przemyśle energetycznym, lotniczym, czy ochrony zdrowia. Zgodnie z naszymi szacunkami jeden pracownik GE przekłada się na 3-4 miejsca pracy wśród naszych partnerów. Wskutek naszych bezpośrednich inwestycji, a także poprzez przejęcia (m.in. Alstom) okazuje się, że nasza spółka odpowiada za połowę floty energetycznej w naszym kraju. Co drugi MW/h wytworzony jest przez instalacje, która produkowane są na naszym sprzęcie. Dlatego też chcemy współpracować najbliżej jak tylko możemy z naszym dostawcami. W ciągu ostatnich 5 lat nasi polscy partnerzy wystawili faktury na ok 8 mld zł. Patrząc na możliwości, jakie prezentują dostawcy z Polski oraz z tego regionu, należy przypomnieć, że do 2020 roku chcemy podwoić tę współpracę, co wiąże się z zakupami od naszych partnerów. Chcemy być także beneficjentem tych inwestycji. Dotychczas byliśmy zaangażowani, wraz z naszymi polskimi partnerami, przy realizacji dużych inwestycji jak w Bełchatowie, budowie dwóch bloków w Elektrowni Opole, bloku gazowo–parowego we Włocławku. Realizujemy także mniejsze projekty, dotyczące ochrony środowiska. Zainstalowaliśmy już wiele takich urządzeń o możliwości uzdatniania 20 mln me szesć. na godzinę.

GE jest graczem globalnym i z racji tego faktu dysponuje przeglądem technologii oraz trendów, jakie są obecne w innych krajach, pod konkretne źródło wytwarzania. Jakie technologie może zaoferować GE i jakie nowe rozwiązania zarekomendować w kontekście modernizacji polskiego parku technologicznego? Jakie trendy dominują na świecie?

To, jaka technologia będzie optymalna, zależy od wymagań klientów i regulacji prawnych, a te, jak wiemy, są w trakcie modyfikacji. Mowa tu m.in. o rynku mocy. Inną sprawą jest strategia energetyczna, która jest podstawą komponowania miksu energetycznego, a następnie doboru technologii, które jesteśmy w stanie zaoferować i dostarczyć. Bez planu, nie mając odpowiednio dobranej ścieżki, niezależnie, którą drogę obierzemy, każda, jak w Alicji w Krainie Czarów, poprowadzi nas do celu. Raport, który pojawił się ostatnio, przygotowany przez Instytut Jagielloński oraz Związek Pracodawców Prywatnych Sektora Energii, na nowo wywołał ożywioną dyskusje nad kształtem polskiego miksu energetycznego. Niezależnie od kontrowersji, jakie może wywołać, pokazuje możliwe scenariusze oraz realne zagrożenia. GE, po wyborze i kompozycji odpowiedniego miksu energetycznego, jest w stanie zaoferować stosowne technologie.

W kontekście modernizacji bloków już użytkowanych, jakie to mogą być technologie?

W tym zakresie mamy do zaoferowania modernizacje bloków parowych tzw. re–powering. Jesteśmy w stanie przez głęboką modernizację podnieść sprawność bloku o 10%.

Pojawiają się jednak dylematy energetyczne. Gaz z mającego powstać hubu gazowego w Polsce czy węgiel. Przykładem takiego dylematu jest blok w elektrowni w Puławach, gdzie gaz zastąpiono węglem.

I tu kolejny raz musimy wrócić do ram legislacyjnych. Dylematy, które się pojawią, będą wynikać z zapisów pakietu zimowego, a więc pakietu na rzecz czystej energii dla Europy i Europejczyków. Chodzi w szczególności o poziom emisji CO2 poniżej 550g/kWh, co będzie wymuszało odchodzenie od węgla. Mamy jednak nadzieję, że przez mechanizm rynku mocy czy derogacje, które uda się uzyskać w rozmowach z UE, uda się zachować zdrowy rozsądek przy zmianach energetycznych przy jednoczesnym, ale spadającym udziale węgla. Nie wyobrażam sobie, abyśmy inwestowali w technologie węglowe, a następnie importowali surowiec. To z kolei efekt kolejnego elementu, o którym wspomniałem, a więc dobór miksu energetycznego, gdzie technologia jest pochodną dostępnych surowców.

Jaki więc będzie miks energetyczny Polski?

Nieuchronny jest istotny udział OZE. Istnieje zatem potrzeba zbilansowania. Mamy tzw. Base–load, konieczny, aby mieć prąd w gniazdku i pozwalający na niwelowanie braku energii, w sytuacji braku energii z wiatru czy innego źródła OZE. Paliwem przejściowym może być węgiel uzupełniany o gaz. Patrząc dalej, w perspektywie czasu, tę lukę może wypełniać morska energetyka wiatrowa. Węgla brunatnego w Bełchatowie może wkrótce zabraknąć, a obciążenia z tytułu emisji sprawią, że te projekty staną się nieopłacalne. Szansą mogą być morskie elektrownie wiatrowe. Mamy obecnie zdefiniowane dwa projekty na morzu. Inną opcją może być także atom, choć wydaje się, że to bardziej odległa perspektywa. To stabilne i zeroemisyjne źródło energii, jednak jest ono drogie, a proces inwestycyjny trwa bardzo długo. Elektrownie wiatrowe na morzu wydają się jednak tańszym źródłem energii, a w porównaniu do lądowych instalacji, są bardziej przewidywalne.

Polskie firmy w sektorze offshore produkują już teraz elementy morskich farm wiatrowych. GE zaś posiada technologie turbin wiatrowych. Czy możliwy jest tu efekt synergii?

Takie synergie są jak najbardziej możliwe. GE nabyło firmę LM Wind Power, która produkuje nie tylko maszty, ale także łopaty do turbin. Dlatego też w tym kontekście widzimy potencjał, który może zostać wykorzystany w Polsce.

Podczas podsumowania dwóch lat pracy Ministerstwa Energii, szef resortu, Krzysztof Tchórzewski powiedział, że w planach jest budowa elektrowni opartej o technologie zgazowania węgla. Czy obserwując trendy na świecie takie technologie mogą wesprzeć modernizację naszej energetyki?

W zapowiedzi minister energii powiedział, że miałby to być pierwszy tego typu projekt w Europie. Postrzegamy tę technologię jako przyszłościową, która potrzebuje jednak kolejnych testów i pilotażu. Z naszego doświadczenia wymaga ona doprecyzowania. Wydaje, że tej technologii nie zastosujemy w ciągu najbliższych 3 lat, lecz raczej na przestrzeni 15 lat. Jednak w kontekście krótko- i średnioterminowego okresu, jeśli trzeba podjąć decyzję inwestycyjną, może to wiązać się z ryzykiem.

Jak będzie Pana zdaniem wyglądać miks energetyczny Polski w 2030 roku?

W 2030 roku wciąż węgiel będzie odgrywał znaczącą rolę, z malejącym jednak udziałem i popytem na ten surowiec, z dynamicznie rosnącym udziałem gazu, (Polska chce zwiększyć import gazu poprzez Baltic Pipe oraz rozbudować terminal LNG), z rozwijającymi się OZE, w tym morskimi elektrowniami wiatrowymi.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki

 

General Electric w dyskusji po publikacji raportu „Mapa drogowa polskiej elektroenergetyki 2030+”