Uznańska: Chiny nie pomogą Rosji od razu, ale jeśli to zrobią, Polska musi działać

23 maja 2022, 07:20 Energetyka

Podobnie jak w przypadku ropy i gazu, ograniczenia infrastrukturalne uniemożliwiają zwiększenie wolumenu eksportu rosyjskiego węgla do Chin – pisze Paulina Uznańska, zastępczyni kierownika Polskiego Centrum Studiów nad Prawem i Gospodarką Chin Uniwersytetu Warszawskiego. – Do zadań Polski należy inicjowanie i podtrzymywanie wewnętrznej debaty w ramach UE oraz Europy Środkowej i Wschodniej o kształcie dalszych relacji z Pekinem w razie udzielenia Rosji pośredniego wsparcia przez Chiny – dodaje.

Chiny i Rosja. Źródło: freepik
Chiny i Rosja. Źródło: freepik

Paulina Uznańska pisze w komentarzu dla Akademii Sztuki Wojennej, że już od dekady Rosja podejmuje kroki, aby zwrócić się ku Azji. – W związku z tym należy ocenić prawdopodobieństwo przekierowania eksportu rosyjskich paliw kopalnych z Europy do Chin. Analiza obecnego kształtu współpracy energetycznej na linii Moskwa-Pekin wskazuje na kilka wiodących trendów. Po pierwsze, eksport ropy naftowej stanowi fundament więzów Rosji z Chinami. Dla Chin Rosja jest drugim najważniejszym eksporterem tego surowca, zaś 1/5 całkowitego eksportu rosyjskiej ropy trafia do Państwa Środka. Szereg umów zawieranych na szczeblu państwowym (m.in. współpraca Rosnieftu z China National Petroleum Corporation i PetroChina) umacnia powiązania Rosji z Chinami – pisze ekspertka.

– Po drugie, Federacja Rosyjska – trzeci co do wielkości eksporter gazu dla ChRL – dąży do umocnienia swojej pozycji na chińskim rynku gazowym. Ma to jednak związek nie tylko z eksportem tego surowca do Państwa Środka. Ważniejsza zdaje się być współpraca inwestycyjna, przede wszystkim w zakresie projektów Jamał LNG i Arctic LNG 2, które spajają interesy Moskwy z Pekinem na najbliższe dekady. Po trzecie, w zakresie eksportu węgla wartość importu z Rosji dla Państwa Środka również wzrasta. W wyniku napięć politycznych między Australią a Chinami oraz zakazu eksportu indonezyjskiego węgla z powodu obaw Dżakarty o dostawy krajowe złoża rosyjskie zyskują na znaczeniu dla Pekinu – czytamy w komentarzu.

Uznańska podkreśla, że rosyjsko-chińska współpraca energetyczna boryka się jednak z szeregiem ograniczeń, które w krótkim i średnim okresie uniemożliwią Moskwie przekierowanie eksportu surowców z kierunku europejskiego do Państwa Środka. – Jako kluczowe wskazać należy ograniczenia transportowe. W zakresie ropy najistotniejszym z nich jest diametralny wzrost stawek frachtowych i niechęć międzynarodowych przedsiębiorstw żeglugowych do przyjmowania nowych zamówień na transport rosyjskich surowców w obawie przed sankcjami i utratą reputacji. Dla eksportu rosyjskiego gazu istotnym ograniczeniem transportowym jest zaś brak odpowiedniej infrastruktury gazociągowej umożliwiającej przekierowanie surowca przeznaczonego na rynki europejskie do Chin. Obecnie Rosja dysponuje bowiem na kierunku chińskim jednym gazociągiem – Siła Syberii, w porównaniu z ośmioma gazociągami łączącymi ją z Europą (z wyłączeniem „zamrożonego” Nord Stream 2). Jednocześnie w obszarze eksportu LNG istnieje duże prawdopodobieństwo, że zachodnie sankcje utrudnią, a z pewnością opóźnią realizację projektów Jamał LNG i Arctic LNG 2. Wreszcie w obrębie eksportu węgla, Rosja nie zdoła istotnie zwiększyć przepustowości Kolei Transsyberyjskiej i części Bajkalsko-Amurskiej Magistrali Kolejowej, które odpowiadają za transport tego surowca na wschód – pisze.

– Ropa stanowi fundament chińsko-rosyjskiej współpracy energetycznej. Należy podkreślić, że dzięki współpracy Rosnieftu z CNPC i PetroChina Moskwa zabezpieczyła eksport tego surowca do Chin na najbliższe dekady. Ponadto, zachętą dla chińskich spółek są obecnie wysokie zniżki udzielane zagranicznym podmiotom zainteresowanym zakupem dodatkowej ilości ropy. Jednakże zwiększenie wolumenu eksportu rosyjskiego surowca do Chin spotyka się z szeregiem ograniczeń. Po pierwsze, ze względu na ryzyko sankcji wtórnych, największe chińskie koncerny państwowe obawiają się nowych zakupów czy kontynuowania inwestycji energetycznych we współpracy z rosyjskimi oligarchami objętymi reżimem sankcyjnym. Warto mieć na uwadze również postawę chińskich banków państwowych (Bank of China i ICBC), które ograniczyły finansowanie rosyjskich towarów, m.in. poprzez wstrzymanie otwierania akredytyw. Po drugie, ważną rolę odgrywają również utrudnienia transportowe wynikające z zawieszenia części połączeń morskich z Rosją przez międzynarodowe przedsiębiorstwa żeglugowe, którym towarzyszy diametralny wzrost stawek frachtowych. Kolejnym istotnym problemem jest dokonywanie płatności międzynarodowych z Rosją. Uzyskanie zabezpieczeń akredytyw od banków jest wstrzymane, a mniejsze podmioty mają trudność z płatnościami gotówkowymi, które wiążą się z przedpłatą oraz mogą być realizowane za pośrednictwem SWIFT tylko z rosyjskimi bankami wyłączonymi z sankcji. Podsumowując, dotychczasowe działania podmiotów chińskich oraz wyzwania, z jakimi mierzą się od czasu nałożenia na Rosję sankcji, prowadzą do wniosku, że bez wyraźnego sygnału politycznego z Pekinu, koncerny państwowe i rafinerie niezależne nie zakupią istotnie większych ilości rosyjskiego surowca – czytamy.

– Podobnie jak w przypadku ropy i gazu, ograniczenia infrastrukturalne uniemożliwiają zwiększenie wolumenu eksportu rosyjskiego węgla do Chin. W krótkim i średnim okresie Rosja nie będzie bowiem w stanie zwiększyć przepustowości Kolei Transsyberyjskiej i części Bajkalsko-Amurskiej Magistrali Kolejowej, które odpowiadają za transport tego surowca na kierunku wschodnim. Jednocześnie poziom importu rosyjskiego węgla przez Unię Europejską i ChRL jest obecnie zbliżony, stąd drastyczny wzrost sprzedaży do Państwa Środka wydaje się mało prawdopodobny – zaznacza Paulina Uznańska.

Jej zdaniem, Polska ma szansę odegrać ważną rolę w redefinicji współpracy z Pekinem na poziomie unijnym i regionalnym, w tym w ramach formatu 16+1. – Do zadań Polski należy inicjowanie i podtrzymywanie wewnętrznej debaty w ramach UE oraz Europy Środkowej i Wschodniej o kształcie dalszych relacji z Pekinem w razie udzielenia Rosji pośredniego wsparcia przez Chiny. Szczyt Unia Europejska-Chiny z kwietnia 2022 roku dobitnie pokazał odmienność stanowiska Brukseli i Pekinu wobec wojny na Ukrainie. Mimo zaostrzenia unijnej retoryki wobec ChRL, podczas spotkania przewodniczącej Ursuli von der Leyen i prezydenta Charlesa Michela z przewodniczącym Xi Jinpingiem nie padły konkretne zapowiedzi dotyczące postępowania UE w razie gdyby Chiny pośrednio wsparły Rosję. Państwa członkowskie winny jednak dążyć do wewnętrznego konsensusu, a w interesie Polski jest aktywne uczestnictwo w dyskusji o harmonizacji stanowiska w tym zakresie. Jednocześnie jako ważny członek formatu 16+1 Warszawa powinna prowadzić dyskusję na poziomie bilateralnym i multilateralnym z pozostałymi państwami regionu, by podejmować świadome decyzje dotyczące dalszej roli Polski w tej inicjatywie – pisze.

Cały tekst można znaleźć tutaj.

Źródło: Ośrodek Badań Azji, Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Akademii Sztuki Wojennej

Opracował Jędrzej Stachura

Mateusz Morawiecki i Donald Tusk starli się o import rosyjskich produktów do Polski