Amerykański admirał: Rosja i Chiny dominują nad USA w Arktyce

27 sierpnia 2015, 07:15 Alert
Jamal LNG
Projekt Jamał LNG - wizualizacja.

(RIA Novosti/Piotr Stępiński)

W wypowiedzi dla gazety The Wall Street Journal admirał Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych w stanie spoczynku Gary Rafed stwierdził, że rosyjsko-chińskie strategiczne manewry są związane z zagospodarowywaniem złóż i wykorzystania potencjału Akrtyki. Jego zdaniem jest to ,,sygnał alarmowy” dla prezydenta Baracka Obamy.

– Rosja jest liderem wydobycia ropy naftowej w Arktyce. W 2014 roku Moskwa rozpoczęła wydobycie ropy ze złoża Prirazlomnoe na szelfie Morza Peczorskiego i już w zeszłym roku mogła wydobyć z niego ok. 2,2 mln baryłek – powiedział amerykański admirał.

Dla Chin zasoby Arktyki także nie pozostają obojętne. Między 2009 a 2013 roku tamtejsze spółki (głownie była to tzw. ,,wielka trójka” – CNPC, Sinopec oraz CNOOC) były największymi na świecie nabywcami  aktywów naftowych.  Działania takie jak zakup udziałów w rosyjskim projekcie Jamał LNG i odkupienie kanadyjskiej spółki naftowo-gazowej Nexen zostały podjęte  z myślą o Arktyce. Ponadto CNOOC otrzymał także licencję na pracę geologiczno-poszukiwawcze na Morzu Norweskim oraz Barentsa.

– Dominująca pozycja jaką posiadają Rosja oraz Chiny w stosunku do gazowych oraz naftowych zapasów Arktyki kontrastuje z pozycją Stanów Zjednoczonych – uważa admirał Rafed. Po rekordowych wynikach swoich przedsiębiorstw – wydzierżawienie w 2007 roku działek na Morzu Czukockim, które uzupełniło budżet federalny o miliardy dolarów – amerykański rząd regularnie prezentuje brak politycznej woli  koniecznej dla wznowienia dalszych prac poszukiwawczych na arktycznym szelfie.

Zdaniem Rafeda, że tej sprawie zwłoka grozi zwiększeniem zależności państwa od importu ropy a to może w całości zagrozić konkurencji i wpływom Ameryki na poziomie globalnym i przywództwu Waszyngtonu w Arktyce.