Pierwsza decyzja sędzi Sądu Najwyższego nominowanej przez Trumpa uderza w ekologów

5 marca 2021, 07:15 Alert
Donald Trump i Amy Coney Barrett. Źródło Flickr
Donald Trump i Amy Coney Barrett. Źródło Flickr

Nominowana przez Donalda Trumpa sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego Amy Coney Barrett wydała w czwartek swoje pierwsze orzeczenie od czasu wstąpienia do najwyższej instancji sądowej w USA. Jej decyzja przyniosła porażkę organizacji ekologicznej, która starała się o dostęp do dokumentów rządowych.

Pierwszy wyrok Amy Coney Barrett

W wyroku sędziowie stanęli po stronie US Fish and Wildlife Service, udaremniając starania Sierra Club o uzyskanie dokumentów dotyczących regulacji w sprawie wpływu elektrowni na środowisko naturalne. Do Barrett i pozostałych pięciu konserwatywnych sędziów dworu dołączyła w liberalna sędzia Elena Kagan, a sprzeciwili się liberałowie, sędziowie Stephen Breyer i Sonia Sotomayor.

Senat zatwierdził Barrett do dożywotniej pracy w najwyższym organie sądowniczym USA 26 października po kontrowersyjnym i przyspieszonym procesie zatwierdzania w tuż przed wyborami prezydenckimi 3 listopada. Jest jedną z trzech sędziów powołanych przez byłego prezydenta Donalda Trumpa i zastąpiła zmarłą 18 września liberalną sędzię Ruth Bader Ginsburg. Trump zachwalał nominację Barrett podczas wieców wyborczych przed wyborami, które przegrał z Joe Bidenem. Jej szybkie potwierdzenie przez Senat, który w tamtym czasie był kontrolowany przez republikanów Trumpa, ale teraz jest kierowany przez Demokratów, przesunął sąd bardziej w prawo.

Orzeczenie w sprawie Sierra Club ograniczyło zakres dokumentów agencji amerykańskich, które podlegałyby ustawie federalnej zwanej ustawą o wolności informacji, która zezwala na dostęp niektórych materiałów rządowych. Organizacja ekologiczna chciała uzyskać dostęp do dokumentów wewnętrznych dotyczących konkluzji Fish and Wildlife Service, że proponowane rozporządzenie środowiskowe dotyczące konstrukcji poboru wody chłodzącej, które są wykorzystywane przez elektrownie i inne obiekty przemysłowe, nie wpłynęłoby negatywnie na zagrożone gatunki, w tym ryby, żółwie i skorupiaki. Agencja stwierdziła w 2013 roku, że rozporządzenie zagrozi zwierzętom, ale jej ostateczne zalecenie dla Agencji Ochrony Środowiska w 2014 roku doprowadziło do przeciwnego wniosku.

W uzasadnieniu Barrett podała, że projekty dokumentów z 2013 roku były chronione przed ujawnieniem, ponieważ „odzwierciedlają wstępny pogląd – a nie ostateczną decyzję – o prawdopodobnym wpływie proponowanej zasady EPA na zagrożone gatunki”. Sędzia federalny w Kalifornii orzekł w 2017 roku, że należy ujawnić 11 dokumentów. Administracja Trumpa odwołała się, a 9. Okręgowy Sąd Apelacyjny w San Francisco w 2018 roku orzekł częściowo za decyzją rządu, ale nadal stwierdził, że dziewięć dokumentów musi zostać ujawnionych.

Reuters/Michał Perzyński