Analitycy krytykują fuzję, ale minister aktywów państwowych broni decyzji

14 stycznia 2022, 06:00 Alert
Rafineria Gdańska. Fot. Grupa Lotos
Rafineria Gdańska. Fot. Grupa Lotos

Analitycy DM BOŚ i Trigon DM przekonują Polską Agencję Prasową, że warunki fuzji Orlen-Lotos nie są dobre. Minister aktywów państwowych Jacek Sasin przekonuje, że nie dojdzie do wyprzedaży aktywów strategicznych, bo Polacy zachowają kontrolę nad Rafinerią Gdańską. Formuła fuzji musi zyskać zgodę Komisji Europejskiej.

– Warunki wynegocjowane przez Orlen nas zawiodły. Patrząc całościowo na transakcję, naszym zdaniem nie uzasadniają one w pełni bieżącej wyceny Lotosu, mimo że niektórzy mogli liczyć na premię do rynku – powiedział PAP Biznes Łukasz Prokopiuk z DM BOŚ.

– Chyba jest to konsensus, że uważa się Lotos za tanią spółkę. Gdybyśmy z ubiegłorocznych wyników Lotosu wyjęli EBITDA sprzedawanych aktywów, uwzględnili swapy w segmencie detalicznym oraz uwzględnili osiągniętą gotówkę ze sprzedawanych aktywów, to wskaźnik EV/EBITDA dla Lotosu spadłby z niskiego poziomu 3,4x na jeszcze niższy 3,2x – powiedział Łukasz Prokopiuk.

– Z jednej strony bardzo dobre warunki zostały wynegocjowane w detalu, bo stacje paliw Lotosu Orlen sprzedaje przy wskaźniku szacowanym przez nas na 11x EV/EBITDA. To bardzo drogo sprzedawane aktywo, zwłaszcza że stacje Lotosu wymagają dużych nakładów inwestycyjnych i prawdopodobnie są to stacje gorszej jakości. Orlen natomiast kupuje stacje od MOL-a na Węgrzech i Słowacji za 6,3x EV/EBITDA – powiedział.

– Naszym zdaniem, przy obecnych warunkach Komisji Europejskiej oraz uwzględniając warunki wynegocjowane przez Orlen, planowana transakcja przejęcia Lotosu przez Orlen nie ma żadnego sensu z punktu widzenia państwa – dodał.

W ocenie Michała Kozaka, analityka Trigon DM, cytowanego przez Polską Agencję Prasową, początkowo parametry transakcji wydawały się nieco lepsze niż obecnie, po telekonferencji dla analityków, która odbyła się późnym popołudniem w środę. Wskazuje on, że podczas telekonferencji zostało doprecyzowane, że zaprezentowane przez Orlen wartości dotyczą kwot EV, czyli w ujęciu długu.

– Rafineria jest taniej sprzedawana niż można było kalkulować, a detal trochę drożej. Nie należy jednak tego w pełni odnosić do kapitalizacji Lotosu czy do wyceny fundamentalnej spółki. Kwota za pakiet sprzedaży to około 25 proc. mniej w stosunku do tego, co wycenialiśmy w grudniu w naszej ostatniej rekomendacji. Wynika to z tego, że jest to pakiet mniejszościowy, mogą więc być w transakcji zawarte istotne dyskonta w stosunku do wartości fundamentalnej, a druga rzecz to rygor konieczności sprzedaży tych aktywów, co oczywiście wpływa na proponowaną cenę przez partnerów – powiedział PAP Biznes Michał Kozak.

Warunki Komisji Europejskiej (dotyczące fuzji PKN Orlen z Lotosem – PAP) w żadnym stopniu nie oznaczają, że my się w jakiś istotny sposób wyzbyliśmy części strategicznej infrastruktury – powiedział minister aktywów państwowych Jacek Sasin.- Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej, tak zwanych środków zaradczych, które są warunkiem na zezwolenia na tę fuzję, musieliśmy odsprzedać 30 procent udziałów w Rafinerii Gdańskiej, ale w dalszym ciągu 70 procentach, czyli większościowy pakiet pozwalający nam zarządzać tą rafinerią, pozostaje w rękach polskich.

PKN Orlen przewiduje, że Komisja Europejska podejmie decyzję o zgodności formuły z jej oczekiwaniami w przeciągu kilku miesięcy tak, aby fuzja mogła zostać przeprowadzona do wakacji 2022 roku.

Polska Agencja Prasowa/Wojciech Jakóbik

Jakóbik: Nie ma fuzji bez kolców (FELIETON)