Arcus będzie się sądził z Energą Operator

16 listopada 2015, 16:03 Energetyka
liczniki_ami_listopad_2013

Notowana na warszawskiej giełdzie polska spółka Arcus S.A. oraz jej spółka zależna T-matic Systems S.A. złożyły do sądu pozew o stwierdzenie nieważności umowy z 2013 roku dotyczącej dostawy ponad 310 tys. inteligentnych liczników energii elektrycznej wraz z usługą wdrożenia infrastruktury pomiarowej. Wartość zamówienia to 78 mln zł netto.

Najpierw, w dniu 15 października br. wezwaliśmy Energę-Operator do negocjacji w związku ze stwierdzeniem istniejącego stanu nieważności umowy. Powodem był zbyt ogólnie zdefiniowany protokół komunikacji pomiędzy koncentratorami a centralnym systemem pobierania danych oraz wadliwość konstrukcyjna umów dotycząca określenia wzajemnych praw i obowiązków stron. Finalnie przedmiot zamówienia różnił się od początkowych założeń co uniemożliwiło zamknięcie projektu. –mówi Michał Czeredys, Prezes Zarządu Arcus S.A.

– Ponieważ jak dotąd kompromis w tej sprawie nie został wypracowany, będąc zobowiązanym wobec akcjonariuszy do dbałości o interesy zarządzanych spółek zdecydowaliśmy się polecić naszym pełnomocnikom złożenie do sądu pozwu w sprawie stwierdzenia nieważności umowy, który to pozew został złożony w dniu 10 listopada br. Oczywiście krok ten nie zamyka drogi do polubownego zamknięcia sprawy gdyby taka była również wola po stronie naszego Partnera, Energa Operator – dodaje Prezes Arcus S.A.

W ramach projektu u klientów Energa-Operator – Arcus S.A. oraz jej spółka zależna T-matic Systems S.A. dostarczyły łącznie w ramach dwóch umów 420 tys. inteligentnych liczników energii elektrycznej. Jednym z głównych problemów dotyczących wykonania umowy na dostawę 310 tys. liczników było przedstawienie wymagań, którym miał odpowiadać tzw. „protokół komunikacji”. Dostarczony przez konsorcjum protokół komunikacji nie mógł zgadzać się z opisem zawartym w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia ponieważ ten został określony niewłaściwie na etapie przetargowym, a w czasie realizacji projektu był wielokrotnie modyfikowany na zlecenie Zamawiającego, który chciał wypracować optymalne rozwiązanie, odmienne od pierwotnych niejednoznacznie przedstawianych założeń. Zamawiający istotnie zmieniał zakres prac, co jednocześnie uniemożliwiało ich finalizację.

Zamawiający nadużywał także uprawnień zastrzeżonych na jego korzyść w tekście Umowy. Zdaniem Arcus S.A. i T-matic Systems S.A., umowa jednostronnie faworyzowała Energa-Operator, w sposób nie dający się pogodzić z zasadami współżycia społecznego i przepisami prawa, co rzutuje na jej nieważność, mając szczególnie na względzie istotne wady konstrukcyjne niwelujące sprawiedliwy i zgodny z przepisami prawa podział ryzyka kontraktowego.

Ponadto w dyskusji o problemach z zakończeniem projektu koronnym argumentem Energi-Operator stał się wyrok KIO z dnia 1 czerwca 2015 roku. Krajowa Izba Odwoławcza nie badała we wspomnianym postepowaniu podnoszonych obecnie przez konsorcjum T-matic Systems i Arcus S.A. mankamentów prawnych umów realizacyjnych, a stanowiących o ich nieważności. Dodatkowo sam proces analizy przeprowadzony przez Krajową Izbę Odwoławczą dotyczył jedynie określonych kwestii związanych z przeprowadzeniem procedury przetargowej nie zaś całościowej analizy prawnej, do której jest uprawniony jedynie właściwy Sąd.

– Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej jest nieistotny dla obecnego sporu. Krajowa Izba Odwoławcza nie podzieliła zarzutu nieważności odnoszącego się tylko do dwóch umów i tylko w zakresie niemożliwości zapewnienia przez Arcus i T-matic odpowiedniej prędkości transmisji danych, czyli argumentacji całkowicie odmiennej. Izba nie zgodziła się z tym, choć nawet nie powołała biegłego rzeczoznawcy. Obecnie natomiast, wskazywana jest nieważność sześciu umów, nie z powodu niemożliwości uzyskania odpowiedniej prędkości przepływu danych, lecz z powodu wadliwego opisania przedmiotu świadczenia w tych umowach, tj. braku określenia w umowach w odpowiedni sposób przedmiotu świadczenia w rozumieniu prawa. Wyrok KIO do tej sprawy się nie odnosił – wyjaśnia Michał Czeredys, Prezes Arcus S.A. Arcus podejmował wielokrotne próby wypracowania kompromisu, jednakże nie spotkały się one z właściwą reakcją Energa – Operator.  

W związku z postawą Energa-Operator S.A. i brakiem woli porozumienia, Arcus zlecił przeprowadzenie dodatkowego audytu prawnego, którego wyniki ujawniły istotne wadliwości dokumentacji kontraktowej, skutkujące nieważnością zawartych umów wobec sprzeczności z przepisami prawa. W takiej sytuacji podniesienie argumentu nieważności umowy stało się konieczne.

Naszym celem jest jak najszybsze rozwiązanie sprawy i dokonanie z Energą-Operator finalnych ustaleń dotyczących zakończenia współpracy na podstawie nieważnych umów. Dążymy do wypracowania przez obie strony kompromisu, który pozwoli rozwiązać sytuację z korzyścią dla Energi-Operator, jej klientów korzystających z inteligentnych liczników oraz naszego konsorcjum, szczególnie iż rzecz dotyczy przecież ponad 420 tysięcy urządzeń licznikowych, zainstalowanych w polskich domach. Nie chcielibyśmy aby powstało tutaj jakiekolwiek zamieszanie czy problem  – podsumowuje Michał Czeredys, Prezes Zarządu Arcus S.A.

Inteligentny licznik do zdalnego odczytu energii elektrycznej to urządzenie elektronicznie, służące do pomiaru zużycia energii i przesyłania danych pomiarowych drogą elektroniczną, które zapewnia dwukierunkową komunikację między konsumentem a dostawcą/operatorem. Urządzenie umożliwia większe oszczędzanie energii w gospodarstwach domowych, na podstawie pomiarów faktycznie zużywanego prądu.

Zgodnie z  Nowym Prawem Energetycznym, uwzględniającym unijne dyrektywy w tym zakresie, do 2020 roku każdy odbiorca energii w Polsce, pobierający prąd od każdego dostawcy, będzie musiał mieć zainstalowany inteligentny licznik energii.

Źródło: Arcus