Radosław Kwaśnicki, Autor w serwisie Portal Biznes Alert https://biznesalert.pl Portal Gospodarczo-Ekonomiczny Fri, 02 Jun 2017 05:30:39 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=6.9 https://biznesalert.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-favicon_512-32x32.png Radosław Kwaśnicki, Autor w serwisie Portal Biznes Alert https://biznesalert.pl 32 32 Kwaśnicki: Spółka, w tym publiczna, może realizować interes grupy kapitałowej, do której należy https://biznesalert.pl/kwasnicki-spolka-w-tym-publiczna-moze-realizowac-interes-grupy-kapitalowej-do-ktorej-nalezy/ Fri, 02 Jun 2017 05:30:39 +0000 http://biznesalert.pl/?p=100926

Na tle ostatnich wydarzeń, m.in. próby zmiany statutu Taurona (więcej: http://biznesalert.pl/kwasnicki-zapis-o-bezpieczenstwie-energetycznym-dla-spolek-gieldowych-jak-wywazyc-interesy-rozmowa/), pojawia się pytanie o dopuszczalność kierowania się przez spółkę, w tym publiczną, nie tylko własnym interesem ale także np. interesem grupy kapitałowej, do której ta spółka należy. Na to pytanie należy odpowiedzieć twierdząco, co otwiera drogę do stosownych zmian umów / statutów spółek – matek, spółek – córek oraz „dalszej korporacyjnej rodziny” – pisze dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający w  Kancelarii RKKW – KWAŚNICKI, WRÓBEL & Partnerzy).

A sądy już tą kwestię zauważyły, i to jakiś czas temu. Taki właśnie wniosek płynie z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3.12.2012 r. (sygn. akt: V ACa 702/12), w którym sąd orzekł m.in., że decyzja danej spółki o formalnym przystąpieniu do grupy zrzeszającej inne spółki, podjęta w celu realizowania wspólnego celu gospodarczego, prowadzi do podporządkowania „działania wspólnemu interesowi, co musi oznaczać w rzeczywistości ograniczenie samodzielności poprzez podejmowanie decyzji strategicznych uzależnionych od sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie w interesie całej grupy (czyli wszystkich przedsiębiorstw ją tworzących)”. Wyrok ten jest naszym zdaniem przełomowy i potwierdza – od strony jurydycznej – dopuszczalność kierowania się nie tylko interesem „własnej spółki”, lecz – obok tego – także interesem grupy spółek, której „nowa spółka” jest członkiem. Przedmiotowy wyrok został wydany na gruncie następującego stanu faktycznego:

Uchwałą NWZ, Spółka X przystąpiła do Korporacji zrzeszającej inne spółki z tej samej grupy kapitałowej. Podstawy funkcjonowania Korporacji określał specjalny Kodeks. Zgodnie z jego postanowieniami, m.in. celem każdej spółki wchodzącej w skład Korporacji jest prowadzenie działalności ukierunkowanej na realizację Strategii Korporacyjnej (tj. strategii Korporacji), zaś strategia poszczególnych spółek wchodzących w jej skład jest determinowana Strategią Korporacyjną i powinna być z nią spójna.

Przedmiotową uchwałę zaskarżył jeden z akcjonariuszy Spółki X zarzucając jej naruszenie  art. 375, art. 3751 oraz art. 368 Kodeksu spółek handlowych. Jego żądanie zostało oparte na założeniu, że po pierwsze przedmiotową uchwałą NWZ Spółki X wydało jej Zarządowi wiążące polecenie co do sposobu prowadzenia spraw Spółki X (poprzez podporządkowanie jej działania realizacji celów Korporacji), a ponadto Zarząd Spółki X został podporządkowany Zarządowi Korporacji.

Ze stanowiskiem tym nie zgodził się rozpoznający wniesioną przez powódkę apelację Sąd Apelacyjny w Katowicach. W pierwszej kolejności wskazał, że fakt tworzenia oraz przystępowania spółek kapitałowych do korporacji mieści się w ramach swobody prowadzenia działalności gospodarczej, a na dodatek jest to działanie często pożądane ze względu na realizację założeń gospodarczych państwa. Podjęcie przez Spółkę – w ramach swobody działalności gospodarczej – dobrowolnej decyzji o przystąpieniu do Korporacji niejako w sposób oczywisty implikuje podporządkowanie działań Spółki wspólnemu interesowi, „co musi oznaczać w rzeczywistości ograniczenie samodzielności poprzez podejmowanie decyzji strategicznych uzależnionych od sytuacji ekonomicznej w kraju i na świecie w interesie całej grupy (czyli wszystkich przedsiębiorstw ją tworzących)”. Tym samym, za zgodne z prawem skład orzekający uznał postanowienie Kodeksu definiujące pojęcie interesu grupy spółek wchodzących w skład Korporacji, który jest tworzony na podstawie przyjętej strategii działania ekonomicznego spółek wschodzących w jej skład i stanowi „wspólnotę celów spółek”. W tym kontekście Sąd uznał za bezpodstawny zarzut, jakoby sam fakt podporządkowania decyzji strategicznych Spółki X interesom Korporacji jest sprzeczny z prawem, bowiem w takiej sytuacji w ogóle tworzenie tego typu związku musiałoby zostać uznane za nielegalne. Dokonując oceny zarzutów postawionych przez powódkę, Sąd Apelacyjny za dopuszczalne uznał związanie Zarządu Spółki interesem Korporacji. Podstawą tego stwierdzenia było bowiem założenie, że skoro w skład Korporacji wchodzi również Spółka X, to podporządkowanie działania Zarządu tej Spółki X interesowi Korporacji  stanowi działanie również w interesie samej Spółki X.

W zakresie podnoszonego przez powódkę zagadnienia odpowiedzialności członków organów Sąd Apelacyjny słusznie wskazał, że tworzenie korporacji nie odejmuje odpowiedzialności członkom zarządu za należyte dbanie o interesy spółki wchodzącej w skład zrzeszenia, ale wymusza przyjęcie konkretnych planów działania ekonomicznego na przyszłość, z tym zastrzeżeniem, że nie może to pociągać za sobą łamania bezwzględnie obowiązujących norm prawnych i ograniczać rozwój wolnego rynku.

Na podstawie wyżej wymienionych argumentów Sąd Apelacyjny ostatecznie oddalił apelację powódki i uznał, że sam fakt przystąpienia przez Spółkę do Korporacji oraz związanie Zarządu Spółki – w efekcie tego przystąpienia – postanowieniami Kodeksu nie pozostają sprzeczne z interesem Spółki, ani bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. W kontekście tego orzeczenia wskazuję, że zagadnienie interesu grupy spółek oraz jego wpływu na interes poszczególnych spółek wchodzących w skład tej grupy od wielu lat jest szeroko analizowany zarówno przez doktrynę, jak i orzecznictwo (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5.11.2009 r., sygn. akt: I CSK 158/09). Pisali o nim m.in. dr hab. Adam Opalski w Przeglądzie Prawa Handlowego nr 11/2008, jak również prof. dr hab. Leszek Pawłowicz oraz dr Radosław L. Kwaśnicki w Rzeczpospolitej opublikowanej z dnia 29.07.2010 r.

Pierwszym problemem, który napotykamy w dyskusji nad istnieniem interesu grupy spółek, który stanowiłby podstawę oceny działania członków organów danej spółki jest niewątpliwie ogólny brak definicji legalnej „interesu spółki” (jak wskazano powyżej, Sąd Najwyższy widzi ten interes jako „wypadkową interesów wszystkich akcjonariuszy”, co – z perspektywy realnych wyzwań praktyki – jest pomocne jedynie częściowo). To właśnie przez pryzmat realizacji tego interesu oceniane powinny być bowiem działania członków zarządu czy też rady nadzorczej spółki kapitałowej. Innymi słowy stanowi on wyznacznik wzorca ich działań. Pozostawiając kwestię interesu spółki kapitałowej jako temat oddzielnych rozważań, w tym miejscu sygnalizujemy jedynie, iż zgodnie z poglądem części doktryny oraz orzecznictwa, interes spółki kapitałowej stanowi wypadkową interesu wszystkich wspólników / akcjonariuszy tej spółki. Istniejący w doktrynie pogląd odmienny zakłada, że interes spółki pozostaje niejako w oderwaniu od interesów jej wspólników / akcjonariuszy, bez względu na ich stopień zaangażowania kapitałowego w spółkę (a z tym ostatnim trudno się zgodzić, choćby w kontekście art. 20 KSH). Zarówno brak definicji ustawowej, jak i jednolitego stanowiska doktryny oraz orzecznictwa w powyższej kwestii znacznie utrudnia ustalenie, czy w polskim systemie prawnym można mówić również o istnieniu pojęcia „interesu grupy spółek”. Co więcej, na tym tle pojawia się pytanie o sposób jego określenia: podobnie jak w przypadku „interesu (danej) spółki” – jako wypadkowa interesów spółek wchodzących w skład grupy, czy też: jako wyodrębniony interes prawny podmiotu jakim jest grupa.

Z tych wszystkich względów, opisane powyżej orzeczenie jest niezwykle doniosłe dla praktyki. Z drugiej jednak strony opisywane zagadnienie należy w dalszym ciągu do jednego z najważniejszych wyzwań prawa spółek.

]]>
Kwaśnicki: Spółka, w tym publiczna, może realizować interes grupy kapitałowej, do której należy Kwaśnicki: Spółka, w tym publiczna, może realizować interes grupy kapitałowej, do której należy
Kwaśnicki: Zapis o bezpieczeństwie energetycznym dla spółek giełdowych. Jak wyważyć interesy? (ROZMOWA) https://biznesalert.pl/kwasnicki-zapis-o-bezpieczenstwie-energetycznym-dla-spolek-gieldowych-jak-wywazyc-interesy-rozmowa/ Thu, 01 Jun 2017 05:31:27 +0000 http://biznesalert.pl/?p=100870

O roli zapisów na temat bezpieczeństwa energetycznego w statutach spółek energetycznych portal BiznesAlert.pl rozmawia z dr. Radosławem L. Kwaśnickim, Partnerem Zarządzającym Kancelarii RKKW – KWAŚNICKI, WRÓBEL & Partnerzy.

BiznesAlert.pl: W dniu 29 maja bieżącego roku przedmiotem obrad Zwyczajnego Walnego Zgromadzenia Tauronu była m. in. zmiana statutu tej spółki poprzez dodanie do § 5 nowego ustępu 4 w brzmieniu: „Spółka realizuje zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego Rzeczypospolitej Polskiej.” Zmiana ta nie została jednak przyjęta. W tym kontekście można spytać, na ile zmiana taka byłaby dopuszczalna w świetle kodeksu spółek handlowych (KSH)?

Radosław Kwaśnicki, Partner Zarządzający Kancelarii RKKW – KWAŚNICKI, WRÓBEL & Partnerzy: Na gruncie wykładni art. 3 KSH oraz art. 301 § 1 KSH powszechnie przyjmuje się, iż spółkę akcyjną można założyć w każdym celu prawnie dopuszczalnym, a nie tylko w celu osiągania zysku (przepisy dotyczące spółki z o.o. wprost stanowią o tym w art. 151 § 1 KSH). W związku z tym za w pełni dopuszczalne należy uznać również takie uregulowanie statutu, zgodnie z którym w pewnych sytuacjach spółka nie musi działać w celu osiągania zysku lub wyłącznie w tym celu. Zresztą takie postanowienia statutowe obecnie można już spotkać w niektórych spółkach kontrolowanych korporacyjnie przez Skarb Państwa. Można tu wskazać m. in. na § 4 ust. 2 statutu PGNiG, zgodnie z którym „Spółka realizuje zadania dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju w zakresie […]”. Zapisy o zapewnieniu Polsce bezpieczeństwa energetycznego znajdują się też w statutach PGE oraz Energa. Temat ten ma stanąć również na najbliższym Zwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Enea.

Inną kwestią natomiast od formalnej legalności proponowanego postanowienia § 5 ust. 4 statutu Tauronu jest to, czy w spółkach publicznych (tu: z branży energetycznej) można wprowadzać takie regulacje. Tutaj odpowiedź wymaga wyważenia interesów wszystkich akcjonariuszy tych spółek, w których interesie oczywiście są jak najwyższe zyski oraz – przede wszystkim z perspektywy Skarbu Państwa – interesu publicznego, a ten nie ogranicza się tylko do krótkoterminowych zysków, lecz długoterminowego zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego państwa. Podkreślenia wymaga, iż osiągnięcie tego celu często leży także w interesie akcjonariatu takich spółek, w szczególności obywatelskiego: osób fizycznych – obywateli RP lub osób zamieszkałych w Polsce. Ważąc oba te interesy, wprowadzenie postanowień podobnych do proponowanego § 5 ust. 4 należy uznać za dopuszczalne.

Czy spółki, w których statutach są takie zapisy, powinny być na giełdzie?

Akcje takich spółek mogą być atrakcyjnym celem inwestycyjnym, w szczególności w perspektywie długoterminowej (a niekiedy nawet krótkoterminowej – np. w dniu 20.1.2016 r. kurs akcji PGNiG wynosił 4,49 zł zaś po niespełna 1,5 roku , w dniu 15.5.2017 r. – 6,70 zł). W związku z tym nie widzę przeciwwskazań, aby spółki posiadające takie statutowe postanowienia były notowane na giełdzie. Ostatecznie przecież to akcjonariusze decydują czy chcą te akcje nabywać / posiadać czy też nie są nimi zainteresowani – a właśnie giełda zapewnia taką, w zasadzie niczym nieskrempowaną, możliwość obracania nimi wg woli akcjonariuszy.

Rozmawiał Bartłomiej Sawicki 

]]>
Kwaśnicki: Zapis o bezpieczeństwie energetycznym dla spółek giełdowych. Jak wyważyć interesy? (ROZMOWA) Kwaśnicki: Zapis o bezpieczeństwie energetycznym dla spółek giełdowych. Jak wyważyć interesy? (ROZMOWA)
Kwaśnicki: Będzie łatwiej zwiększać zaangażowanie w spółkach https://biznesalert.pl/kwasnicki-bedzie-latwiej-zwiekszac-zaangazowanie-spolkach/ Wed, 25 Jan 2017 06:30:03 +0000 http://biznesalert.pl/?p=89090

Do Sejmu wpłynął projekt nowelizacji tzw. ustawy o ofercie, dzięki, której akcjonariusze będą mogli łatwiej zwiększać swoje zaangażowanie kapitałowe w spółkach, których akcje już posiada, unikając obowiązku ogłaszania wezwań. Jak wynika z projektu, jeśli dany podmiot ma w danej spółce powyżej 33 proc. ogólnej liczby głosów, to bez ogłaszania wezwania będzie mógł zwiększyć udział w spółce do 66 proc. i tym samym uzyskać pakiet kontrolny. Projekt zmian komentuje dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający w Kancelarii RKKW.

Konstrukcja tzw. małego wezwania, określonego w art. 72 ustawy o ofercie publicznej (), od dłuższego czasu budziła wątpliwości przedstawicieli doktryny prawa oraz praktyków rynku kapitałowego. U podstaw instytucji wezwania do zapisywania się na sprzedaż lub zamianę akcji spółki publicznej leży co do zasady konieczność ochrony inwestorów w przypadku przejmowania kontroli nad konkretnym emitentem, a także zapewnienia równego traktowania akcjonariuszy przejawiających wolę „wyjścia” ze spółki w sytuacji istotnego zwiększania zaangażowania w niej przez jednego z inwestorów. Tymczasem sytuacje, w których powstaje obowiązek ogłoszenia komentowanego wezwania – z uwagi na wielkość pakietów akcji nabywanych w jego ramach – w sposób umiarkowany korespondują z generalnymi celami stawianymi tej instytucji prawnej.

Szczególnym ratio legis małego wezwania było w istocie zapobieganie efektowi popytowemu, który mógłby prowadzić do nienaturalnego kształtowania się cen określonych akcji z uwagi na ich skupowanie, w stosunkowo krótkim okresie, przez jednego inwestora. W tym kontekście trzeba zauważyć, iż rodzimy rynek kapitałowy znacząco zmienił się od czasów wprowadzenia omawianej regulacji, a w szczególności zwiększyła się płynność instrumentów finansowych będących przedmiotem obrotu. Z tego względu zasadnym wydaje się dokonanie weryfikacji, na ile obowiązek wezwaniowy ukonstytuowany w art. 72 ustawy o ofercie () spełnia jeszcze przypisaną mu pierwotnie funkcję.

Dodatkowo odnotować należy, iż konieczność ogłoszenia wezwania uregulowanego w art. 72 ustawy o ofercie (), nie wynika z przepisów rangi europejskiej, stąd prawodawca krajowy ma swobodę w kształtowaniu jego zasad; od jego też decyzji zależy utrzymywanie obowiązywania tej konstrukcji. W wielu krajach członkowskich brak jest podobnej normy, co bynajmniej nie jest odbierane jako zagrożenie dla interesów inwestorów mniejszościowych. Nie należy również zapominać, iż postulat uchylenia komentowanej regulacji nie jest głosem zupełnie nowym w dyskusji nad kształtem systemu normatywnego odnoszącego się do polskiego rynku giełdowego oraz był on już formułowany w przeszłości. Dotychczas zabrakło jednak wystarczającej woli w jego realizacji.

 

]]>
Kwaśnicki: Będzie łatwiej zwiększać zaangażowanie w spółkach Kwaśnicki: Będzie łatwiej zwiększać zaangażowanie w spółkach
Kwaśnicki: Próżnię po resorcie skarbu wypełni premier RP (ROZMOWA) https://biznesalert.pl/kwasnicki-proznie-po-resorcie-skarbu-wypelni-premier-rp/ Tue, 03 Jan 2017 06:30:12 +0000 http://biznesalert.pl/?p=87230

ROZMOWA

Dr Radosław L. Kwaśnicki, Partner Zarządzający w Kancelarii RKKW opowiada o tym, jak z punktu widzenia prawa wygląda likwidacja resortu skarbu.

BiznesAlert.pl: Zapowiadana od pewnego czasu likwidacja Ministerstwa Skarbu Państwa jest już przesądzona. Jak to teraz wygląda?

Radosław L. Kwaśnicki: Zmiany instytucjonalne na poziomie centralnym zawsze wywołują spore emocje. Nie inaczej jest i tym razem. Likwidacja tak dużej instytucji to złożony proces. Dlatego też, wespół z ustawą o zasadach zarządzania mieniem państwowym, uchwalono – i to znacznie od niej obszerniejszą – ustawę z przepisami ją wprowadzającymi, która określa między innymi sposób podziału majątku Ministerstwa Skarbu Państwa, kwestie przekazywania spraw i dokumentacji, regulacje dotyczące możliwości przejścia pracowników resortu do urzędów przejmujących jego zadania oraz regulacje przejściowe odnośnie do wymogów stawianym członkom organów spółek. Te dwie ustawy, a także rozporządzenia wykonawcze do nich stanowią istotny pakiet zmian, który bez wątpienia stanowi obowiązkową noworoczną lekturę dla wszystkich związanych z tą tematyką. Ogólnie rzecz ujmując nadzór nad mieniem państwowym przechodzi – z kompetencji Ministra Skarbu Państwa – w ręce Prezesa Rady Ministrów. Zmienia się jednak wiele więcej.

Jeszcze do niedawna rozważano jednak także utworzenie – wzorem Węgier – specjalnego holdingu, którego zadaniem byłoby nadzorowanie spółek Skarbu Państwa. Rząd zdecydował się jednak na inne rozwiązanie.

Rzeczywiście. Powołanie specjalnego holdingu oznaczałoby de facto przeniesienie kompetencji Ministerstwa Skarbu Państwa na inną instytucję. Od strony wykonawczej (technicznej) mogłoby to być nawet łatwiejsze do wykonania, ale w publicznej debacie pojawiły się wątpliwości, czy i na ile realnie zmieniłoby to sposób nadzorowania spółek Skarbu Państwa i w ogóle zarządzania mieniem państwowym. Rozwiązania, na które ostatecznie zdecydowano się, idą w mojej ocenie znaczenie dalej. Mówimy bowiem o kompleksowym uregulowaniu zasad zarządzania mieniem państwowym, w szczególności zaś nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa. Oczywiście ostateczna ocena funkcjonowania przyjętego rozwiązania zależeć będzie przede wszystkim od praktyki stosowania nowych regulacji (tzw. law in action).

To znaczy?

Ustawa oraz przepisy ją wprowadzające zawierają szereg rozwiązań w zakresie wykonywania uprawnień właścicielskich przez państwo. Warto tu choćby wskazać, że ustawa redefiniuje pojęcie państwowej osoby prawnej, a także wprowadza pojęcie spółki realizującej misję publiczną. Dodatkowo w sposób enumeratywny wymienia 24 spółki, których akcje należące do Skarbu Państwa nie mogą zostać zbyte.

Czy dotychczasowe rozwiązania prawne nie dawały takich możliwości?

Część regulacji, które zawiera lub tylko modyfikuje nowa ustawa, były do tej pory rozsiane po różnych aktach prawnych. Inne są zupełnie nowe. Ich konsolidacja daje nadzieję na sprawniejsze wykonywanie uprawnień właścicielskich przez państwo. Podkreślenia wymaga również, iż od paru miesięcy obowiązują nowe zasady określania wynagrodzeń opisywanych tu spółek – mamy tu więc nowy pakiet nowoczesnych przepisów.

Zgodnie z nową ustawą to do kompetencji premiera należy wykonywanie praw z akcji i udziałów Skarbu Państwa. Jak wpłynie to na efektywność spółek Skarbu Państwa?

Trzeba zaznaczyć, że eksperci z OECD [Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – przyp. red.] dowodzą, iż najbardziej efektywnym sposobem zarządzania spółkami będącymi własnością państwa jest ten, w którym funkcje nadzorcze skupione są w jedynym organie. Na mocy ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym to Prezes Rady Ministrów jest odpowiedzialny za koordynowanie wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa w stosunku do spółek z jego udziałem oraz dąży do zapewnienia jednolitego sposobu wykonywania praw z ich akcji lub udziałów. Ponadto, Prezes Rady Ministrów ma możliwość określenia zasad nadzoru właścicielskiego oraz dobrych praktyk, którymi kierować się będzie Skarb Państwa jako akcjonariusz, choćby w zakresie kształtowania wynagrodzeń czy społecznej odpowiedzialności biznesu. Należy postulować by te – jednolite dla całej „grupy kapitałowej Skarbu Państwa” – powstały jak najszybciej.

Czy oznacza to, że inni ministrowie stracą uprawnienia nadzorcze nad spółkami z ich obszaru?

Zgodnie z nowymi przepisami premier może delegować przysługujące mu prawa i uprawnienia z akcji oraz udziałów niektórych spółek na innych ministrów. Wykaz spółek, których to dotyczy, to materia rozporządzenia Rady Ministrów, które uwzględnienia m.in. przedmiot działalności spółki, a także właściwości określonego ministra, która z kolei wynika z odrębnych przepisów. To modus operandi nie pozbawia jednak premiera ogólnej kompetencji w zakresie koordynacji spółek z udziałem Skarbu Państwa oraz ujednolicania zasad ich funkcjonowania – w dalszym ciągu zachowuje on tu prymat. Ponadto warto zauważyć, że nowa ustawa „sama w sobie” zawiera wiele szczegółowych regulacji odnośnie do wymogów stawianych członkom zarządów i rad nadzorczych (i to zarówno w odniesieniu do spółek z bezpośrednim udziałem Skarbu Państwa, jak też i spółek należących do ich grup kapitałowych) a także tworzy katalog czynności, których dokonanie wymaga zgody zgromadzenia lub rady nadzorczej (np. w przypadku zgody na zawarcie umów o usługi prawne lub marketingowe, których wartość w stosunku rocznym przekracza 500 tyś złotych netto lub też nie zawiera ograniczeń kwotowych).

Wiele uwagi poświęca się radzie do spraw spółek mającej działać przy premierze. Pomysły na powołanie organu zajmującego się opiniowaniem kandydatów na członków organów spółek Skarbu Państwa pojawiały się już wcześniej. Jak wiemy, do tej pory na pomysłach się kończyło. Czy myśli Pan, że tym razem będzie inaczej?

Rzeczywiście, nie pierwszy raz mowa jest o organie mającym opiniować kandydatów na członków organów spółek Skarbu Państwa. Proszę jednak zwrócić uwagę, że tym razem mamy już do czynienia z konkretnym rozwiązaniem legislacyjnym, a Rada do spraw spółek z udziałem Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych ma wyraźne umocowanie w ustawie i to ustawa określa jej podstawowe kompetencje, które są całkiem szerokie. Rada będzie nie tylko opiniować kandydatów na członków organów nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa, ale będzie też m.in. mogła wydawać opinie dotyczące projektów aktów normatywnych w zakresie zarządzania mieniem państwowym. Zwracam też uwagę na, znajdujący się na końcu ustawy, przepis karny, z którego wynika zagrożenie karą grzywny w przypadku powołania do organu nadzorczego osoby, która nie uzyskała pozytywnej opinii Rady.

Jak na tle innych krajów wypadają polskie rozwiązania?

Na świecie spotyka się wiele rozmaitych rozwiązań w zakresie kształtowania polityki właścicielskiej. Źródłem tych odmienności są przede wszystkim różnice w systemach gospodarczych i prawnych występujące w poszczególnych państwach. Nie bez znaczenia pozostaje także sposób, w jaki podchodzi się do tego, co nazywamy mieniem państwowym. Niemniej, wyróżniamy trzy zasadnicze modele sprawowania funkcji właścicielskich, tj.: model scentralizowany, taki jak w Finlandii, model dualny, którego elementy możemy znaleźć w systemie czeskim, oraz model zdecentralizowany, obecny m.in. w państwach latynoamerykańskich. Państwa kształtują swoją politykę właścicielską w sposób suwerenny i stąd konkretne rozwiązania często odbiegają od danego wzorca (modelu), do którego są przypisane.

Jakie są w takim razie podstawowe różnice pomiędzy poszczególnymi modelami?

Zacznę od modelu scentralizowanego, który jest obecnie najbardziej popularny wśród państw rozwiniętych. Funkcje nadzorcze skupione są w rękach jednostki umiejscowionej zwykle w strukturach kancelarii premiera albo – tak jak w Hiszpanii – przekazane specjalnie do tego powołanej agencji, względnie spółki czy holdingu. Rozwiązanie to zwiększa przejrzystość procesu nadzorowania spółkami i ułatwia jego koordynowanie.

A model zdecentralizowany?

Opiera się on na zasadzie nadzoru rozproszonego, w którym to wyłącznie ministrowie resortowi nadzorują spółki znajdujące się w zakresie ich kompetencji. Przykładowo, w takim modelu spółki kolejowe będzie nadzorować wyłącznie minister odpowiedzialny za kolejnictwo, a spółki zbrojeniowe – wyłącznie minister właściwy do spraw obronności. Model ten z powodzeniem funkcjonował na świecie w latach 70-tych. Obecnie odchodzi się od niego na rzecz modelu scentralizowanego.

Z czego to wynika?

Z braku transparentności i utrudnionej koordynacji. Trudno jest efektywnie zarządzać mieniem państwowym przy tak rozproszonych kompetencjach.

Rozumiem, że model dualny jest czymś pośrednim pomiędzy modelem scentralizowanym i zdecentralizowanym?

Zgadza się. Jest to chyba też najbardziej zróżnicowany wewnętrznie model. Zwykle poszczególne ministerstwa współdziałają w zakresie nadzorowania spółkami z jednostką znajdującą się w strukturach ministerstwa finansów lub gospodarki.

Z tego, co Pan powiedział, wynika, że nowa ustawa o zarządzaniu mieniem państwowym wprowadza u nas model scentralizowany…

Powiedziałbym, że nie tyle wprowadza, co raczej istotnie przeformułowuje, unowocześnia oraz – co z perspektywy prawnika równie istotne – porządkuje. Funkcjonowanie Ministerstwa Skarbu Państwa w dotychczasowej formule lokowało już bowiem Polskę w grupie państw z modelem scentralizowanym. Nie można jednak zapominać, że przez długi czas podstawowym zadaniem tego resortu było przeprowadzanie procesów prywatyzacyjnych. Te zaś – jak wynika z debaty publicznej – nie będą prowadzane na taką skalę jak dotychczas, więc sama formuła oddzielnego ministerstwa już się wyczerpała. Dobrze jednak, że – wraz ze zmianami instytucjonalnymi – stworzono podwaliny dla efektywnego funkcjonowania „grupy kapitałowej Skarbu Państwa”.

Dr Radosław L. Kwaśnicki, radca prawny, specjalista w zakresie prawa korporacyjnego oraz rynków kapitałowych. Zasiada w radzie nadzorczej PKN ORLEN oraz Sfinks Polska. Zasiadał w radach nadzorczych m.in. Agencji Rozwoju Przemysłu, PGE Energia, PKP Polskie Koleje Państwowe oraz giełdowych funduszy inwestycyjnych.

]]>
Kwaśnicki: Próżnię po resorcie skarbu wypełni premier RP (ROZMOWA) Kwaśnicki: Próżnię po resorcie skarbu wypełni premier RP (ROZMOWA)
Kwaśnicki: PGNiG ma argument w batalii o przejęcie faktycznej kontroli na EuroPol Gazem https://biznesalert.pl/kwasnicki-pgnig-ma-argument-w-batalii-o-przejecie-faktycznej-kontroli-na-europol-gazem/ Mon, 03 Aug 2015 08:30:12 +0000 http://biznesalert.pl/?p=32639

Po tym jak PGNiG przejął spółkę Gas-Trading i w efekcie posiada większościowy pakiet akcji Europol Gazu, na przeszkodzie w faktycznym przejęciu kontroli nad ta spółką stoi jej statut. Jednak prawnicy pytani przez „Rzeczpospolitą” o tę sytuację uważają, że PGNiG ma możliwość zmiany tej sytuacji.

W połowie lipca Gas Assets Management, spółka zależna PGNiG, sfinalizowała transakcję zakupu 36,17 proc. akcji spółki Gas-Trading i posiada 79,58 proc. akcji tej spółki. W konsekwencji PGNiG zyskał też pośrednią kontrolę nad 4 proc. akcji EuroPol Gazu, co oznacza, że ma łącznie 52 proc. akcji tej spółki.

Jednak mimo posiadania większościowego pakietu akcji EuroPol Gazu, PGNiG ma problem ze sprawowaniem kontroli nad spółką. Na przeszkodzie stoją zapisy statutu Europol Gazu, które mówią, że uchwały na WZA muszą być podejmowane w obecności dwóch największych akcjonariuszy większością 3/4 głosów. W efekcie przy dwóch akcjonariuszach wymagana jest faktycznie jednomyślność.

Jak relacjonuje „Rzeczpospolita”, taka sytuacja miała miejsce na ostatnim WZA Europol Gazu, podczas którego nie zapadły decyzje odnośnie zatwierdzenia sprawozdań finansowych i podziale zysków za lata 2012–2014 oraz wyborze zarządu na kolejną kadencję.

Prawnicy pytani przez dziennik o pat decyzyjny w EuroPol Gazie twierdzą jednak, że jest wyjście z tej sytuacji, bo w ich ocenie zapisy statutu spółki są sprzeczne z przepisami kodeksu spółek handlowych.

Jak tłumaczy w dzienniku dr Radosław L. Kwaśnicki, partner zarządzający w kancelarii RKKW, panująca obecnie EuroPol Gazie sytuacja, w której statut wymaga obecności na WZA oraz jednomyślności obu akcjonariuszy, jest sprzeczna z naturą spółki akcyjnej.

– Charakterystycznymi cechami spółki akcyjnej są m.in. zasada rządów większości nad mniejszością, oraz poza pewnymi wyjątkami, brak wymogu kworum na WZ – wyjaśnia rozmówca „Rzeczpospolitej”.

Według Kwaśnickiego w tej sytuacji PGNiG powinno wystąpić od sądu o stwierdzenie nieważności kontrowersyjnych zapisów statutu.

Z jego oceną sytuacji zgadza się w dzienniku również Stanisław Sołtysiński z kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, który dodaje, że najistotniejszym argumentem przeciwko kontrowersyjnym zapisom statutu jest fakt, iż prowadzą one do paraliżu decyzyjnego.

Źródło: Rzeczpospolita/CIRE.PL

]]>
Kwaśnicki: PGNiG ma argument w batalii o przejęcie faktycznej kontroli na EuroPol Gazem Kwaśnicki: PGNiG ma argument w batalii o przejęcie faktycznej kontroli na EuroPol Gazem