Awaria w Fukushimie kosztowała ponad 100 mld dolarów

7 marca 2016, 12:45 Alert
Elektrownia atomowa Olkiluoto
Elektrownia jądrowa Olkiluoto. Fot. Wikimedia Commons

(Financial Times/Piotr Stępiński)

Jak informuje Financial Times awaria w elektrowni atomowej Fukushima-1, do której doszło w 2011 roku kosztowała japońskich podatników ponad 100 mld dolarów. Jak informował wcześniej japoński rząd, koszty katastrofy poniósł jedynie operator obiektu, Tokyo Electric Power Co (TEPCO).

Brytyjski dziennik powołał się na wyliczenia prof. Kenichi Oshimy z Ritsumeikan University. Z wyliczeń naukowca wynika,że straty akcjonariuszy TEPCO, wynoszą 118 mld dolarów. – Większą część tej sumy Japończycy zapłacili w postaci rachunków za energię elektryczną lub w formie podatków – powiedział Oshima.

Rząd w Tokio nie przedstawił dokładnej oceny kosztów jakie zostały poniesione w wyniku awarii w Fukushimie, jednakże naukowiec z Ritsumeikan University zsumował koszty rekompensat dla firm i ewakuacji ludności – 6,3 bln jenów, demontaż i oczyszczanie terenów wokół elektrowni – 3,5 bln jenów oraz wyłączenie jej z eksploatacji – 2,2 bln jenów.Gazeta poskreśla, że odszkodowania za poniesione straty wypłacał TEPCO ale środki na ten cel spółka otrzymała od państwa.Jak przypominają Brytyjczycy,dzień przed awarią,10 marca 2011 roku, kapitalizacja TEPCO wynosiła ponad 2,6 bln jenów.- Oznacza to, że TEPCO wydała trochę mniej niż 20 procent a pozostałe 10,7 bln jenów pokryte zostało przez podatników – pisze dziennik. Rząd oraz ministerstwo finansów Japonii odmówiło komentarza w tej sprawie.

11 marca 2011 roku w wyniku trzęsienia ziemi w Japonii doszło do uszkodzenia elektrowni atomowej Fukushima-1 w prefekturze Fukushima. W pierwszym bloku elektrowni doszło do wybuchu wodoru, będącego ubocznym efektem termochemicznej produkcji. Japończycy początkowo wyłączyli z użytku wszystkie elektrownie jądrowe. Od czerwca ubiegłego roku wracają jednak do tego rodzaju energetyki i stopniowo przywracają do użytku swoje siłownie.