font_preload
PL / EN
Energetyka Gaz 15 maja, 2017 godz. 13:21   
REDAKCJA

BBN: Brama Północna ściga się z Nord Stream 2

Gazterm14 GAZTERM 2017, fot. BiznesAlert.pl

– Rosja próbuje ingerować w procesy demokratyczne państw zachodnich, aby je zdestabilizować – powiedział Paweł Turowski z Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W tym kontekście wymienił wpływ hakerów rosyjskich na wybory, który ma doprowadzić do zwiększenia oddziaływania ekstremistów na politykę danych państw. Przywołał także wydarzenia z USA i Francji oraz obawy Niemiec o zbliżające się wybory parlamentarne.

– W Moskwie to wszystko jest kwestionowane. Narzędzia wypracowane w przeszłości nie widzą tego, co wytworzyło się w ostatnich trzech latach – ostrzegł Turowski. – Ukrainie odebrano 12 procent terytorium. To tak jakby oderwać od Polski województwa podkarpackie i lubelskie – dodał.

– Ćwiczono eksplozję ładunku nuklearnego nad Warszawą. Chodziło o wprowadzenie do administracji pewnych odruchów, aby nie było dylematów w sytuacji, gdy będzie trzeba tych narzędzi użyć – powiedział przedstawiciel BBN. Dodał, że Rosja jednocześnie działa w celu ograniczenia możliwości reakcji Zachodu, co zagraża ważności gwarancji bezpieczeństwa, np. w ramach NATO.

– Przeniesiono 10 mld dolarów na wydatki zbrojeniowe. Jednocześnie zabrano 6 mld dolarów wydatków społecznych. Społeczeństwo to zaakceptowało – ostrzegł ekspert. Przypomniał, że Rosjanie rozmieszczając Iskandery w obwodzie kaliningradzkim, wysyłają sygnał, że mają broń odstraszającą. Robią to w celu wykluczenia możliwości reakcji państw sojuszniczych na ewentualną agresję.

– Strategia jest zręczna i lisia. Polega na rozbiciu od wewnątrz NATO i Unii Europejskiej, aby w takiej zatomizowanej strukturze uzyskiwać przewagi, także w obszarach pozamilitarnych, jak w energetyce – wskazywał Turowski.

– Kraje NATO powinny odciąć się od dostaw ropy i gazu z Rosji. Kupując surowiec od Rosji, napędzamy wydatki na zbrojenia. Kraje NATO powinny także zdywersyfikować źródła i kierunki dostaw gazu – powiedział Paweł Turowski z Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Prezentacja eksperta z BBN nosiła tytuł „Priorytety bezpieczeństwa narodowego w zakresie dostaw ropy i gazu. Bezpieczeństwo energetyczne Polski i Europy”.

Jak powiedział Turowski, otoczenie w jakim funkcjonujemy na rynku energii i gazu, mamy takie, że Rosja szuka narzędzi, które pomogą destabilizować ład demokratyczny w krajach NATO. – Przykładem jest atak na jedną z kandydatek w wyborach prezydenckich USA. Ataki informacyjne mają na celu destabilizować ład w regionie Europy. O tym mówią wywiady Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Francji. Obecne systemu obrony nie pozwalają na odpowiedź na ataki informacyjne ze strony Rosji. To nowy rodzaj zagrożenia – powiedział ekspert.

Wydatki na zbrojenia Rosji

W 2008 roku nastąpił intensywny wzrost wydatków na obronę. W 2016 roku wydatki na obronę sięgały 10 mld dol. W tym 6 mld dol. pochodziło ze środków na politykę społeczną, które przeznaczono na militaryzację. Jak przypomniał, w Kaliningradzie rozmieszczono także rakiety Iskander. – Mają oni dzięki temu przewagę, bo złamali dotychczasowe porozumienia – zaznaczył Turowski.

Dla przykładu Rosjanie w ciągu 36 godzin są w stanie zająć Estonię i Łotwę. Rosja może wystawić „od ręki” 27 batalionów, a w odpowiedzi kraje te są w stanie wystawić 7 lekkich batalionów. – To pokazuje, że NATO nie byłoby zdolne do obrony krajów sojuszniczych. Celem Rosji jest rozbicie spoistości i solidarności państw NATO – powiedział.

Środki na zbrojenia pochodzą z gazu i ropy naftowej. – Rosjanie sprzedają ropę za 89 mln dol., gazu za 42 mld dol., zaś paliwa za 198 mld dol. Tak było w dołku, a jeśli ceny są wyższe, może to osiągnąć poziom nawet 300 mld m3. Renta surowcowa (royalty) wynosi 70 proc., które wraca do budżetu. To dobry wynik – powiedział ekspert BBN.

W Polsce importujemy w znaczący sposób ropę naftową, napędzając zbrojenia w Rosji. Rosja wyeksportowała w 2015 roku 154 mln ton tego surowca, a zyski sięgnęły 54 mld dol. Polska zakupiła od Rosji ok. 35 mln ton gazu. Rosja sprzedała w 2015 r. 183 mld m3 gazu do Europy. To główny kierunek dostaw tego surowca.

– Gaz to element presji politycznej. Przykładem jest Ukraina, która kupuje ok. 7 mld m3 gazu rocznie, ale poprzez Polskę, Słowację i Węgry – powiedział.

– W 2003 roku w strategii Rosji napisano, że sprzedaż ropy i gaz jest realizacją polityki i zapewnienia geopolitycznej presji. W kolejnych strategiach z 2009 roku usunięto ten fragment, ale niechlujnie. W 2014 roku w strategii zapisano, że sprzedaż ropy i gazu to element przedłużenia polityki tego kraju – dodał.

Jak powiedział, linia oddziaływania Rosji jest na Renie. Jednak Niemcy i Belgia znacząco zwiększyły zależność energetyczną do Rosji. Region zależny od gazu z Rosji to Zachód (Niemcy, Belgia), Europa Środkowa ( Polska, Słowacja, Czechy, Węgry), Bałkany (Bułgaria, Grecja), Wschód (Litwa Łotwa, Estonia). Rosja uzależniła od siebie kluczowe państwa NATO.

– Rosja prowadzi taktykę rozbicia państw NATO. Jeśli jedno państwo pomaga drugiemu, to musi liczyć się z utratą profitów – powiedział Turowski.

Jak powiedział, celem państw NATO powinna być poprawa odporności, zakończenie dostaw gazu z Rosji, ograniczenie dostaw z Rosji, dywersyfikacja połączeń. – Rosja będzie miała wówczas problemy ze sprzedażą ropy i gazu i napędzaniem wydatków na zbrojenia – dodał. Podkreślił, że Nord Stream 2 to projekt realizowany przez Niemcy i Rosję, będący konkurencją dla Bramy Północnej i mogący zdominować dostawy gazu do naszego regionu.

– Zbyt wczesna liberalizacja przed rozbudową infrastruktury może skutkować tym, że gaz z Rosji będzie trafiał do Polski poprzez Niemcy czy Czechy – przestrzegł ekspert BBN.