font_preload
PL / EN
Atom Energetyka 4 lipca, 2019 godz. 15:00   

Błażowski: Pielgrzymując w Antropocenie odkrywamy nowe słownictwo

Elektrownia jądrowa Tihange Elektrownia jądrowa Tihange. Fot. Wikipedia

Dziś słowo „demothballed”. Chodzi tutaj o reaktywację starej elektrowni gazowej w Vilvoorde, która spalając gaz ziemny produkuje energię elektryczną. Już złomowana dostaje oto nowe życie. Elektrownia już wyłączona wraca oto do życia. Niczym Łazarz wychodzi z grobu cała na biało i ustami rzecznika zatrudnionego w bułgarskiej prywatnej firmie będącej właścicielem mówi: oto jestem! Dejcie mnie gaz! –  pisze Adam Błażowski*

Powodem tego cudu energetycznego jest remont w elektrowniach jądrowych gdzie posypał się strop w budynkach poza jądrowych w Tihange. Oczywiście strop jak strop trzeba naprawić, ale że jest to obiekt jądrowy to trzeba wszytko powyłączać na wszelki wypadek.

Jest to cenne doświadczenie ponieważ możemy oto zobaczyć co się stanie gdy reszta reaktorów w Belgii zostanie zamknięta, zgodnie z życzeniami belgijskiej Partii Zielonych i mieszkańców Aachen którzy prawie na każdą wieść o pokruszonym betonie w Tihange dostają od burmistrza tabletki z jodem. Nic to że elektrownie węgla brunatnego w okolicach zabijają tysiące Belgów i Niemców swoim syfem każdego roku. Najważniejsze jest to by zamknąć „rozpadające się Tihange”.

Belgijska Partia Zielonych oczywiście na tym nie poprzestaje, chce pozamykać wszystkie elektrownie do 2025, nawet te nowsze jak Doel. I nawet im się to udało, bo rząd teraz odkrył że trzeba będzie budować elektrownie gazowe z dotacjami.

Premier uspokaja: „Nie jest jeszcze za późno by budować nowe moce gazowe w Belgii!”. Analitycy zapewniają: „Emisje nie wzrosną bo system ETS nas przed tym uchroni”.Tak samo jak w 2014 roku w Niemczech gdy Angela Merkel zapewniała że wyłączenie atomu nie zagrozi realizacji celów 2020 w redukcji CO2.

No więc zagroziło. Niemcy się posypały, prawie cała oszczędność CO2 z OZE została zmarnowana przez wyłączenie atomu.Zobaczymy jeszcze nie jedno takie gazowe zmartwychwstanie, i nie jedne gazowe narodziny. A ustawą zakażemy emisji CO2. Będziemy palić gaz ale nie będziemy się zaciągać.

*Autor jest inżynierem, zawodowo związanym z projektami efektywności energetycznej i SmartCity, jest jednym z założycieli fundacji FOTA4Climate, organizacji działającej na rzecz przyrody, i rzetelnej i otwartej, debaty na temat wyzwań związanych ze zmianami klimatu w oparciu najlepszą dostępną wiedzę naukową.