font_preload
PL / EN
Bezpieczeństwo 17 lipca, 2018 godz. 13:45   
KOMENTUJE: Agnieszka Bryc

Bryc: Putin nie jest wszechwiedzącym światowej polityki

37293307_10212012852467860_7277396937144270848_n

W siedzibie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych odbyła się dziś debata publiczna na temat szczytu NATO w Brukseli. Wielu polskich i zagranicznych komentatorów życia politycznego wyciągnęło wnioski, że spotkania te były niepomyślne dla stosunków transatlantyckich i jedności Zachodu. – Przeceniamy zdolności strategiczne Putina, to polityk, który robi poważne błędy, choć nie sposób odmówić mu inteligencji – powiedziała podczas wydarzenia dr Agnieszka Bryc z UMK w Toruniu.

Putin uzyskał legitymizację

Ekspertka zaczęła od stwierdzenia, że zarówno Trump, jak i Putin będą przedstawiać spotkanie w Helsinkach jako swój sukces, szczególnie prezydent Rosji, który wzmocnił swoją pozycję względem USA niemalże za darmo – Uzyskał legitymizację swojej działalności na salonach, co jest problemem dla zachodnich społeczeństw. Rosja od lat 90. ma poczucie własnej słabości, niezależnie od jej postrzegania za granicą – mowa o „zdradzie” Zachodu, niespełnionych obietnicach, o utracie prestiżu. To, co Rosjanom zostało, to zarządzanie niestabilnością na Zachodzie, co jest w jej interesie.

Kryzys Zachodu to korzyść dla Rosji

Bryc powiedziała, że kryzysy dają Rosji wymierne korzyści: każdy z nich jest okazją do rozmiękczania spójności wewnętrznej NATO (przez wchodzenie w głębsze relacje dwustronne, na przykład z Turcją). Druga korzyść to odstraszanie i zniechęcanie do dalszych rozszerzeń, szczególnie w obszarze bloku postradzieckiego, czyli tzw. „bliska zagranica”, którą Rosja wciąż traktuje jak swoją strefę wpływów. Trzecia korzyść to wymuszanie dialogu z Rosją – daje jej to legitymizację wielkomocarstwową, uznanie jej jako partnera w dialogu. Angażuje to Rosję na równi z najważniejszymi graczami – wymieniała.

Putin popełnia błędy

Ekspertka przypomniała, że Rosja wspiera też radykalne siły polityczne w Europie: – Nieważne, czy lewicowe, czy prawicowe, ważne, by destabilizowały wewnętrzne sceny polityczne na Zachodzie. Celem takich działań jest reorganizacja stosunków międzynarodowych, by te oparte były nie o układy multilateralne, tylko bilateralne, bo stawia to Rosję w lepszej pozycji – mówiła dr Bryc. Zaznaczyła, że Rosjanie nie zawsze są skuteczni, choć nie można im odmówić cierpliwości. Nie zniesiono sankcji, a na szczycie NATO zapadło wiele kluczowych decyzji. – Rzeczywiście, na konferencji Putin wypadł lepiej niż Trump, ale na fizyczne skutki wydarzeń ostatniego tygodnia będziemy musieli poczekać. Rosja ma kłopoty przez własne błędy np. zaangażowanie militarne w obszarze poradzieckim. Uczą się jednak oni na swoich porażkach, a wygraną Trumpa w wyborach przyjęli z nadzieją – powiedziała.

Razem z Trumpem osłabić Unię

– Przeceniamy strategiczne zdolności Putina. To nie jest polityk, który planuje do dwóch dekad naprzód, bo popełnia wiele błędów. Doprowadził do tego, że na Rosję nałożono sankcje, ostentacyjnie popierał Trumpa, co kosztuje go izolację na Zachodzie – wyliczała ekspertka. Co więc Putin ma do zaoferowania Trumpowi? – Po pierwsze, wspólne osłabianie Unii Europejskiej, co jest korzystne też dla Amerykanów w kontekście wojny handlowej, a co do Nord Stream 2 – propozycja wspólnego zarządzania globalnym rynkiem gazu. Nie powinniśmy jednak odpuszczać sprawy łamania międzynarodowego, przede wszystkim nie uznawać aneksji Krymu – zakończyła Agnieszka Bryc.