Bułgarzy chcą, by Saudyjczycy i Włosi dobudowali odnogę Turkish Stream do Europy

4 kwietnia 2019, 06:30 Alert
Budowa gazociągu Turkish Stream / fot. turkstream.info Budowa gazociągu Turkish Stream / fot. turkstream.info

Konsorcjum saudyjskiej firmy Arkad Engineering oraz jej włoskiego joint-venture Arkad ABB zbuduje 474-kilometrowe przedłużenie gazociągu Turecki Potok z Bułgarii do Serbii – poinformował w środę operator sieci przesyłowo-magazynowej gazu Bułgartransgaz.

Według niego przetarg rozstrzygnięto na korzyść Arkad, gdyż konkurencyjna oferta utworzonego przez dwie firmy włoskie i jedną luksemburską konsorcjum GDEB (Gas Development and Expansion in Bulgaria) okazała się ekonomicznie mniej korzystna. Zdaniem ekspertów GDEB ma powiązania z rosyjską spółką TMK.

Oferta Arkad nie przekraczała kwoty 2,28 mld lewów (1,14 mld euro) bez VAT, preliminowanej przez bułgarski rząd na tę inwestycję. Proponowała cenę 1,1288 mld euro za zrealizowanie całego przedsięwzięcia w ciągu wymaganych maksymalnie 250 dni kalendarzowych i 1,02 mld euro gdyby wchodząca w skład kontraktu budowa stacji gazowej Zlatina przedłużyła się, ale nie poza maksymalnie dozwolony okres 615 dni.

Przedłużenie gazociągu Turecki Potok ma iść przez Bułgarię, Serbię i Węgry do austriackiej stacji gazowej Baumgarten, skąd dostawy byłyby kierowane istniejącymi już połączeniami do Austrii i na Słowację.

Od przyszłej stacji Zlatina, dokąd dochodzi istniejący już i będący przewidywaną częścią składową Tureckiego Potoku 155-kilometrowy gazociąg ze stacji kompresorowej Strandża w pobliżu granicy z Turcją, biegnie planowana trasa nowego gazociągu do Serbii.

Bułgaria ma nadzieję, że na jej terytorium docierać będzie corocznie od 15 do 16 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu, co skompensowałoby skutki rezygnacji z jego obecnego przesyłania do Turcji przez Ukrainę i Bułgarię.

Polska Agencja Prasowa

Jakóbik: Turkish Stream 2, czyli pomysł Gazpromu na bezkrólewie w Europie (ANALIZA)