Perzyński: Chiny coraz śmielej stawiają na LNG

7 maja 2019, 07:30 Energetyka
Tankowiec LNG Qatargas
Tankowiec LNG firmy Qatargas

W dyskusji na temat bezpieczeństwa energetycznego Chin nie można pominąć kwestii związanych z inwestycjami dokonywanych w sektorze gazowym i strategią zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym. Dla gospodarki w tak dużym stopniu uzależnionej od węgla stanowią one szansę na rozwiązanie wielu problemów wynikających z dosyć jednolitej struktury energetycznej, ale również na poprawę stanu środowiska. Podjęcie na szeroką skalę inwestycji w sektorze gazowym oraz rozwijanie współpracy międzynarodowej pozwoliło Chinom stworzyć dogodne warunki do zdynamizowania rozwoju całego sektora – pisze Jacek Perzyński, współpracownik BiznesAlert.pl.

Chiny dostrzegają strategiczne znaczenie gazu ziemnego dla gospodarki. Prezes China National Petroleum Corporation (CNPC), Zhou Jiping podkreślił, że gospodarka niskoemisyjna stanowi fundament do osiągnięcia zrównoważonego rozwoju. W obliczu tak zarysowanego celu zdynamizowanie rozwoju sektora gazowego pozostaje strategicznym wyborem w budowaniu bezpieczeństwa energetycznego Chin, rozpatrywanego często pod kątem zaspokajania rosnącego zapotrzebowania na energię, jak i wyzwań związanych z ochroną środowiska oraz ograniczeniem emisji gazów cieplarnianych.

Rynek gazu ziemnego wszedł w okres szybkiego rozwoju. Zrównoważony wzrost gospodarczy, przyrost demograficzny, a także towarzyszące temu uprzemysłowienie i postępująca urbanizacja wraz z położeniem nacisku na rozwój niskoemisyjnej gospodarki powodują, że rząd w Pekinie został postawiony pod ścianą i musiał przyjąć taką formę rozwoju sektora energetycznego. W ciągu dwóch dekad ma utrzymać się wysoki popyt na ten surowiec.

Liczne ograniczenia środowiskowe oraz rosnące zapotrzebowanie na gaz sprawiają, że najszybszym i ciągle najtańszym źródłem pozwalającym zaspokoić popyt wewnętrzny są dostawy rurociągami. W tej kwestii ważnym partnerem Chin jest Rosja oraz państwa Azji Centralnej. W lutym 2013 roku Chiny i Rosja zawarły porozumienie w sprawie budowy rurociągu, którym będzie można przetransportować 38 miliardów sześciennych gazu rocznie i ma być gotowy w 2020 roku. Gazprom i China National Petroleum Corporation położyły kamień milowy, bowiem był to pierwszy tak wielki projekt energetyczny, realizowany z pomocą rosyjskiego giganta. Według dostępnych szacunków Chiny zapłacą około 350 dolarów za metr sześcienny tego surowca.

Równolegle z rozwojem nowych możliwości importu gazu ma lądzie nastąpił również dynamiczny wzrost importu LNG. Stało się to między innymi w wyniku korekty planów dotyczących wydobycia gazu z łupków w Chinach. W 2012 roku Chiny zaimportowały 14,68 milionów ton skroplonego gazu, o 20 procent więcej niż w roku poprzednim. Średnia cena za ten surowiec wyniosła 560 dolarów za tonę.  W 2013 roku import wzrósł o kolejne 27 procent do poziomu 18,6 milionów ton. Ten wynik sytuował Chiny na trzecim miejscu w rankingu największych importerów skroplonego gazu na świecie za Japonią i Koreą Południową. Chiny sprowadzają LNG z Kataru (7,16 milionów ton), z Australii (3,45 milionów ton), z Indonezji (2,69 milionów ton), Malezji (2,67 milionów ton) oraz Jemenu (1,12 milionów ton).

Spoglądając na rynek LNG, można wyraźnie dostrzec przesunięcie punktu ciężkości w kierunku Azji. Pięciu największych odbiorców tego surowca znajduję się w tym regionie. W 2013 roku cały globalny import skroplonego gazu wyniósł 237 milionów ton, z czego na Azję przypadło ponad 178 milionów ton, czyli ponad 75 procent.

Wzrostowi importu skroplonego gazu ziemnego do Chin sprzyja rozbudowa krajowej sieci terminali. Na początku 2012 roku funkcjonowało 5 terminali do przyjęcia gazu w ilości 29 miliardów metrów sześciennych. W latach 2013-2015 wybudowano dodatkowych 6 terminali, zwiększając możliwości pojemności instalacji o dalsze 23 miliardy metrów sześciennych.

Jednocześnie Chiny intensywnie rozbudowują swoją flotę statków przeznaczonych do transportowania LNG. Obecnie najwięcej tego typu jednostek posiadają armatorzy z Japonii oraz Kataru. Chińskie stocznie zamierzają uzyskać zamówienia na sumę 10 miliardów dolarów na produkcję gazowców do 2020 roku. Pozwoliłoby to Pekinowi zdynamizować rozwój rodzimego przemysłu, a także rzucić wyzwanie głównym konkurentom w tej branży, czyli Japonii i Korei Południowej.