Chmal: Coal is cool czyli jak obronić polski węgiel

27 stycznia 2016, 07:30 Energetyka
kopalnia_sobieski_w_jaworznie

Jak ratować polskie górnictwo węgla kamiennego? Dla portalu BiznesAlert.pl komentuje Tomasz Chmal, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych.

– W polskim górnictwie potrzebne jest jasne przywództwo oraz zdecydowane decyzje polityczne i menedżerskie. Gruntownej zmianie powinien zostać podany negatywny wizerunek górnictwa. To on ma wpływ na decyzje m.in. polityków i banków finansujących projekty – ocenia nasz rozmówca.

– Nie chodzi tu o propagandę lecz o prawdę – podkreśla ekspert NCSS i dodaje: –  Prawda jest taka, że w Polsce jest węgiel zarówno kamienny jak i brunatny. Są firmy, także prywatne, zainteresowane jego wydobyciem. Wydobycie może być ekonomicznie uzasadnione lecz wymaga szeregu zmian strukturalnych zarówno w sferze kosztów wydobycia, struktury i formy zatrudnienia, nowych inwestycji.

Zdaniem naszego rozmówcy, nie należy do węgla podchodzić ideologicznie tj., z jednej strony, że węgiel to samo zło, a z drugiej, że każda tona ciemnego pyłu to węgiel, który ktoś musi kupić. Bardzo dużo jest w tym zakresie manipulacji różnych stron sporu, prywaty i lobbyingu.

– Aby hasło Coal is Cool, czy podobne, mogło zyskać popularność w Polsce i Europie, musi zostać spełnione kilka warunków. Po pierwsze, akceptacja strony społecznej na poważną zmianę za godziwym odszkodowaniem np. na wzór Zagłębia Ruhry. Po drugie, dopuszczenie kapitału prywatnego w górnictwie. Po trzecie, stałe analizowanie zasobów geologicznych i większa transparentność tego procesu aby uniknąć manipulacji o końcu zasobów. Po czwarte, wypalenie gorącym żelazem wszelkich patologii, o których można przeczytać na blogach górniczych. Po piąte, ciągłe badania i rozwój w zakresie utylizacji C02 np. poprzez absorpcję, inteligentne, nowe kopalnie bez obciachu – wylicza Chmal.

Nasz rozmówca zwraca uwagę na kwestię dotychczas niedostrzeganą: – Oczywiście górnicy mogą liczyć na poważny blackout w Europie Zachodniej spowodowany nadmierną ilością OZE i stałym wyłączaniem źródeł węglowych i nuklearnych, czy też na gwałtowne odbicie cen węgla, są to czynniki zewnętrzne, poza naszym wpływem, lecz gdyby się zdarzyły dałyby polskiemu, zdrowemu węglowi jeszcze większą korzyść. Churchill w 1940 r. do Brytyjczyków powiedział, że ma im do zaoferowania tylko krew, pot, łzy i pot. To akurat nic nowego z punktu widzenia górników w Polsce, ale wszyscy wiedzą, że sytuacja jest daleka od ideału. Zamiast narzekać i przerzucać się inwektywami warto byłoby podjąć wyzwanie, ruszyć szybciej do przodu, a za 10 lat śmiać się dzisiejszych dylematów.