Chmal: Jeśli Polska ma pozostać państwem górniczym, musi reagować na działania Brukseli

6 maja 2016, 07:30 Energetyka
Komisja Europejska

KOMENTARZ

Tomasz Chmal

Ekspert ds. energetyki 

Narodowe Centrum Studiów Strategicznych

Komisja Europejska wnosząc do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę przeciwko Polsce w związku z nieodpowiednią, jej zdaniem, oceną rozpoznawczych odwiertów górniczych stara się wykazać, że przyjęte w Polsce kryteria oceny przedsięwzięć są niewłaściwe, a przynajmniej niekompletne. O co chodzi?

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko przewiduje, że do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, zalicza się przedsięwzięcia polegające na poszukiwaniu lub rozpoznawaniu złóż kopalin wykonywane metodą otworów wiertniczych o głębokości większej niż 5000 m, a na obszarach chronionych o głębokości większej niż 1000 m. Odwierty takie mogą, lecz nie muszą, wymagać uprzedniego przeprowadzenia oceny potencjalnego oddziaływania na środowisko. Komisja zwraca uwagę, że Dyrektywa 2011/92/UE w sprawie oceny skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko wskazuje w Załączniku III na kryteria, które winny być brane pod uwagę przy ocenie przedsięwzięć z punktu widzenia oceny oddziaływania na środowisko. Do kryteriów tych należą: rozmiar przedsięwzięcia, kumulacja z innymi przedsięwzięciami, korzystanie z zasobów naturalnych, produkcja odpadów, zanieczyszczenia i zagrożenia oraz ryzyka wypadku.

Nie jest do końca zrozumiałe na jakiej podstawie Komisja Europejska dowodzi, że ocena projektów rozpoznawczych w Polsce odbywa się bez uwzględnienia kryteriów wskazanych w Załączniku III do Dyrektywy. Należy zwrócić uwagę, że regulacje dotyczące ocen oddziaływania na środowisko należy intepretować łącznie z krajowymi regulacjami geologicznymi i górniczymi, odpadowymi, pożarowymi i innymi. Innymi słowy, nie ma konieczności zamieszczania w jednym akcie prawnym całości regulacji. Wydaje się także, że Komisja wskazując naruszenie winna odnieść się szczegółowo nie tylko do wskazanych przez Polskę kryteriów głębokości 5000 m (i 1000 m), ale również do pozostałych regulacji, wpływających na realizację wierceń oraz wykazać konkretne naruszenia stosowania prawa. Polskie ustawodawstwo implementowało postanowienia Dyrektywy w zakresie przyznanej państwom członkowskim swobody (miejscami zresztą implementacja była literalna).

Wydaje się, iż postępowanie przeciwko Polsce jest pokłosiem procesu poszukiwania i rozpoznawania gazu łupkowego w Polsce. Komisja za wszelką cenę dąży do realizacji polityki dekarbonizacji i eliminacji górnictwa z obszaru UE. Działania podejmowane przeciwko Polsce są zatem elementem szerszej strategii. Wydaje się, że jeżeli zamierzamy pozostać państwem górniczym, sprawa ta winna zostać potraktowana z cała powagą i na każdym etapie postępowania. Wydaje się, iż już notatka odwołująca się do wyroku TSUE C-531/13 może sugerować zbieżność stanów faktycznych i przesądzać o naruszeniu przez Polskę prawa unijnego. Nic bardziej mylnego. Odpowiadając na pytanie prejudycjalne Trybunał wprawdzie wskazał, że władze krajowe powinny badać, czy realizowane wiercenia w kumulacji z innymi inwestycjami nie wymagają przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, jednocześnie jednak podkreślił swobodę państw członkowskich w ustalaniu kryteriów i progów objęcia oceną oddziaływania na środowisko. Biorąc pod uwagę lakoniczność komunikatu, trudno zidentyfikować argumentację na jakiej podstawie Komisja uznała, że implementacja Dyrektywy w Polsce prowadzi do ominięcia obowiązku oceny – powołanie wyroku TSUE w tym kontekście można zinterpretować jako swoistą manipulację.