Czeski atom tylko z CEZ?

23 listopada 2018, 14:00 Alert
PENTAX Image
Elektrownia jądrowa

Rząd w Pradze chce, aby nowa elektrownia jądrowa była budowana przez spółkę w większości zależną od jednego z największych producentów energii elektrycznej w Czechach, ČEZ.

Informację tę podała czeska agencja informacyjna CTK, powołując się na słowa premiera Andreja Babiša. Spółka ČEZ dotychczas odmawiała budowy nowych elektrowni jądrowych bez wyraźnego zaangażowania państwa. Część akcjonariuszy sprzeciwiła się udziałowi w nowych projektach jądrowych. Rząd z kolei planuje podjąć decyzję w sprawie modelu finansowania nowych reaktorów w elektrowni atomowej w Dukovanach na Morawach w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Czeskie władze poinformowały także, że potrzebują jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, jednocześnie pracując nad opcją przedłużenia żywotności obecnych jednostek w Dukovanach o 10 lat. Planowo reaktory powinny być tam wyłączone już w 2035 roku.

Z kolei jak pisze dziennik Financial Times, energetyka jądrowa pokryła w 2017 roku około 40% zapotrzebowania na energię elektryczną w Czechach. Rozwiązanie kwestii przyszłości elektrowni jądrowych jest jedną z najważniejszych decyzji rządu Babiša. Analitycy szacują, że budowa nowych reaktorów kosztowałaby co najmniej 100 miliardów koron czeskich (3,8 miliarda euro) za jeden reaktor plus kapitalizacja rynkowa ČEZ na poziomie jednej trzeciej tej kwoty.

– Ostatnią elektrownią jądrową w Czechach był Temelin. Koszt wyprodukowania jednej kilowatogodziny wynosi tam 2000 euro. Obecne koszty energii jądrowej, we Francji czy na Słowacji, to odpowiednio 6000 euro lub nawet 9000 euro za 1 kWh – wyjaśnia Ondrej Martinek, analityk Patria Finance w Pradze. – Jeśli uwzględni się tę niższą cenę, to otrzymujemy co najmniej 100 mld czeskich koron za reaktor. To bardzo dużo – podkreślił ekspert.

Czechy to nie jedyny kraj, który rozważa czy w przyszłości częścią jego miksu energetycznego powinna czy też nie powinna być energia pozyskiwana z atomu. Polska administracja również debatuje nad tym, czy zbudować własną i pierwszą elektrownię jądrową, podczas gdy prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiedział we wrześniu br., że jądrowy gigant Rosatom wkrótce rozpocznie budowę dwóch nowych reaktorów na Węgrzech.

Reuters/Financial Times/Patrycja Rapacka