Dania za open season Baltic Pipe

2 czerwca 2017, 14:00 Alert
Magazyn gazu Kosakowo. Fot. PGNIG.
Magazyn gazu Kosakowo. Fot. PGNIG.

W ślad za komunikatem operatorów przesyłowych Gaz-System oraz Energiniet.dk, duńskie media piszą o Panie uruchomienia 6 czerwca br., procedury Open Season, a więc rezerwacji przepustowości Baltic Pipe i połączenia gazowego z Norwegii do Polski zwanego Korytarzem Norweskim. Uruchomienie procedury dla duńskich mediów komentują prezes Energinet.dk Kim Andersen oraz minister energetyki i klimatu Lars Christian Lilleholt. Połączenie Baltic Pipe z norweskich złóż gazu na Morzu Północnym Danii i Morza Bałtyckiego w Polsce może być korzystna dla wszystkich stron. Procedura została zatwierdzona przez duński rząd.

Rusza Open Season na Baltic Pipe

Jak tłumaczą duńskie media procedura Open Season, która ma ruszyć 6 czerwca pozwoli zebrać oferty od zainteresowanych firm na przepustowoścć gazociągu między Polską a Danią, który umożliwi połączenie naszego kraju ze złożami na szelfie norweskim. Open Season jest narzędziem, który umożliwia przedsiębiorstwom na rynku gazu rezerwacje przepustowości Baltic Pipe na potrzeby dostaw za pomocą połączenia gazowego z Norwegii do Polski zwanego Korytarzem Norweskim. Wiążące oferty określą popyt na przesył gazu przez mający powstać gazociąg i będzie to podstawa do rozpoczęcia prac dot. budowy połączenia.

Gaz-System i Energinet.dk uruchomią open season dla Baltic Pipe 6 czerwca

Duński rząd zatwierdza procedurę Open Season

Projekt procedury został już zatwierdzony przez władze Energinet.dk, duńskiego operatora przesyłowego. – Gospodarki ( dzięki temu gazociągowi – red.) zostaną połączone. Musimy zadbać o bezpieczeństwo inwestycji. Tylko wtedy, gdy przedsiębiorstwa w otwartej Open Season zobowiążą się nabyć wystarczającą przepustowość na gazociągu na okres 15 lat, Baltic Pipe będzie mógł być realizowany – mówi Kim Andersen, prezes Energinet.dk.

Sprawę skomentował także minister energii i klimatu Danii Lars Christian Lilleholt. -Studium wykonalności pokazuje, że projekt przyniesie korzyści ekonomiczne dla Polski i Danii, poprawi bezpieczeństwo dostaw gazu oraz dywersyfikację źródeł energii w UE – mówi Duńczyk. Jak napisano na stronie duńskiego ministerstwa energii i klimatu, procedura Open Season została zatwierdzona przez rząd Danii.

– Rozpoczynamy teraz kolejny etap projektu Baltic Pipe, zwany Open Season, który może dać nam bardziej wyraźny obraz sytuacji biznesowej z punktu widzenia Danii. Rząd następnie podejmie decyzje o rozpoczęciu wiążących faz projektowych. Decydujące znaczenie będzie miało potwierdzenie, że projekt przyniesie znaczące korzyści Danii, oraz że projekt nie pociąga za sobą niepotrzebnego ryzyka – mówi Lars Chr. Lilleholt.

Decyzja inwestycyjna w 2018 roku

Według planu działania Energinet.dk ostateczne decyzje inwestycyjne dot. realizacji projektu zapadną w 2018 roku, pod warunkiem, że realizacja projektu nie zostanie wcześniej anulowana.

Energinet. dk oraz Gaz- System zakończyły pod koniec zeszłego roku studium wykonalności projektu Baltic Pipe. Z analizy wynika, że jest on opłacalny z ekonomicznego punktu widzenia dla każdej ze stron: Polski, Danii oraz Norwegii. Co ważne, studium pokazało, że jest on opłacalny przy przepustowości 10 mld m3 rocznie.

Korzyści dla Danii i regionu

W Danii połączenie może zapewnić niskie i stabilne taryfy gazowe w latach kolejnych poprzez fakt, że ten kraj stanie się krajem tranzytowym i będzie pobierać z tego tytułu opłaty. Przełoży się to na niższe koszty utrzymania tamtejszej infrastruktury, która musi zostać w Danii rozbudowana. Obecnie system przesyłowy tego kraju pozwala na przesył 3 mld m3 gazu rocznie, a więc tyle ile wynosi zapotrzebowanie na ten surowiec na Półwyspie Jutlandzkim. System musi być rozbudowany, tak aby mógł pompować rocznie 10 mld m3 gazu. Obecnie wykorzystanie systemu przesyłowego w Danii pozostaje na tym samym poziomie lub wręcz spada. W Polsce zaś, Baltic Pipe zwiększy konkurencję na rynku gazu, z korzyścią dla konsumentów.

Bartłomiej Sawicki

Sawicki: Dania za Baltic Pipe. Przesądziły argumenty ekonomiczne