Wróbel: Zamyka się okienko dla inwestycji gazowych w Europie

1 sierpnia 2019, 07:30 Energetyka
PGNiG Termika: Budowa nowego bloku Elektrociepłowni Żerań na półmetku Fot. BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński PGNiG Termika: Budowa nowego bloku Elektrociepłowni Żerań na półmetku Fot. BiznesAlert.pl/Piotr Stępiński

Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) planuje zakończyć po 2020 roku finansowanie projektów opartych na wszystkich paliwach kopalnych. – Mamy w Unii Europejskiej zamykające się okienko dla wspierania inwestycji gazowych, a z drugiej otwierające się szeroko okno dla inwestycji w OZE mówi Paweł Wróbel, szef i założyciel „GateBrussels”, portalowi BiznesAlert.pl. W latach 2010-2015 pracował w Komisji Europejskiej, w dwóch gabinetach komisarzy ds. budżetu oraz w dyrektoriacie ds. budżetu UE.

Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) planuje zakończyć wspieranie finansowania projektów opartych na wszystkich paliwach kopalnych, po 2020 roku. Plany te zostały zawarte w projekcie nowych kryteriów dot. inwestycji energetycznych. Europejski Bank Inwestycyjny zaproponował wycofanie wsparcia dla projektów, które były „zależne od paliw kopalnych: takich jak wydobycie ropy i gazu, infrastruktura związana z gazem ziemnym, czy wreszcie generacja energii na bazie paliw kopalnych”.

Europejski Bank Inwestycyjny ucina wsparcie dla inwestycji w paliwa kopalne w tym gaz

– Tego typu projekty nie zostaną przedstawione do zatwierdzenia zarządowi EBI po zakończeniu roku 2020 – czytamy w dokumencie. – Zarząd EBI, składający się głównie z ministrów finansów państw UE, ma omówić propozycje na spotkaniu we wrześniu, choć zawarcie ostatecznej decyzji może potrwać dłużej – podaje agencja Reutera.

Paweł Wróbel podkreślił, że należy odróżnić instrumenty oferowane przez EBI od możliwości współfinansowania w ramach budżetu UE po 2021 roku. – Mimo, że EBI jako instytucja Unii Europejskiej jest zobligowany do wspierania celów Unii, to jego oferta wsparcia inwestycji nie jest tożsama z tym co będzie możliwe w ramach nowej perspektywy finansowej 2021-2027. Choć jednocześnie trzeba pamiętać, że EBI często „przeciera szlaki” dla niektórych kryteriów. Tak było np. w przypadku limitu emisji 550 g CO2/kWh (tzw. EPS 550), którego „kariera” rozpoczęła się w nowelizowanych właśnie kryteriach EBI. – powiedział. Dodał, że warto patrzeć na plany nowej Komisji Europejskiej dotyczącej przyszłości EBI.

Podkreślił, że zapisy o ograniczeniu wspierania inwestycji, związanych z paliwami kopalnymi, to na razie jest projekt, który wymaga jeszcze akceptacji. Propozycje zostały wypracowane na podstawie m.in. publicznych konsultacji trwających od stycznia do marca br. Znając realia funkcjonowania instytucji unijnych należy założyć, że projekt który został właśnie oficjalnie udostępniony opinii publicznej, choć wymaga formalnego zatwierdzenia to treść głównych zapisów jest wynikiem zaawansowanych ustaleń. Dokument będzie teraz dyskutowany przez radę dyrektorów 10 września br. Zapewne możemy spodziewać się gorącej debaty w sprawie. Następnie będzie musiał być oficjalnie przyjęty. Każde państwo członkowskie uczestniczy w tym procesie, także Polska. Nie spodziewałbym się jednak odwrotu od przedstawionego kierunku – powiedział.

– Po węglu, teraz gaz jako paliwo kopalne, emitujące CO2 i zwiększające zależność od importu będzie na cenzurowanym w Unii Europejskiej. – To jest związane m.in. z planami osiągnięcia neutralności klimatycznej UE do 2050 roku. Ambitna polityka klimatyczna jest jednym z kluczowych tematów dla nowego Parlamentu Europejskiego, który będzie akceptował skład nowej Komisji Europejskiej. Bez wątpienia odnawialne źródła energii oraz wspieranie efektywności energetycznej będą traktowane priorytetowo. Przedstawiciele firm gazowych doskonale zdają sobie z tego sprawę starając się znaleźć sposób na wpisanie swojego surowca w unijną strategię klimatyczną. Nadzieję daje gaz odnawialny np. wodór, biogaz, biometan oraz syntetyczny gaz ziemny (SNG) – ocenił rozmówca BiznesAlert.pl.

Wróbel podkreślił, że obecnie największe szanse na wsparcia w UE mają gazowe projekty mające status wspólnego zainteresowania (PCI). – Projekty, które w bieżącym roku zostaną włączone na listę będą jeszcze mogły liczyć na dofinansowanie i wsparcie instytucjonalne ze strony KE. Kluczowe dla Polski projekty infrastrukturalne zostały zgłoszone na listę. Są wśród nich połączenia gazowe Polski z Litwą, Czechami, Słowacją i Ukrainą, odcinek gazociągu z Polski do Danii w ramach projektu Baltic Pipe, a także rozbudowa terminalu w Świnoujściu oraz planowany pływający terminal LNG w Gdańsku. Ostateczna lista wybranych projektów PCI zostanie opublikowana jesienią. Polskie inwestycje mają duże szansę na uzyskanie akceptacji Komisji i status PCI – powiedział. Zaznaczył jednak, że inaczej sytuacja wygląda w przypadku nowych bloków gazowych dla energetyki. – W tym zakresie polska energetyka nie powinna mieć złudzeń. Wsparcia funduszami UE takich inwestycji nie będzie – podkreślił.

Pytany o rolę funduszu modernizacyjnego, mechanizmu kompensacyjnego w ramach systemu handlu emisjami, podkreślił, że w tym przypadku sytuacja wygląda podobnie. – W dyrektywie EU ETS nie ma mowy o inwestowaniu w gaz, jako priorytetowo traktowane są m.in. inwestycje w OZE, wspieranie efektywności energetycznej, modernizacja sieci czy rozwijanie magazynów energii. Teoretycznie jednostki gazowe mogłyby ubiegać się o wsparcie poprzez indywidualną ścieżkę akceptacji, na co trudno jednak liczyć. Tym bardziej, że najprawdopodobniej Polska skieruje główny strumień wsparcia z uzyskanych środków w ramach funduszu na morskie farmy wiatrowe lub walkę ze smogiem.

Paweł Wróbel, pytany czy będzie można korzystać ze środków na inwestycje infrastrukturalne w sieci przesyłowe energii elektrycznej podkreślił, że możliwości powinno być sporo, szczególnie w kontekście zwiększania efektywności oraz integracji OZE – zarówno w przypadku instrumentów EBI, jak i w ramach nowego budżetu UE 2021-2027.

Jego zdaniem warto śledzić debatę przy okazji formowania się nowego składu Komisji Europejskiej. – Kluczowe będzie jakie warunki KE postawi Parlament Europejski. W ostatnim czasie w czasie debaty w Parlamencie Europejskim nowa przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen przedstawiła posłom pomysł zwiększenia ambicji klimatycznych w ramach tzw. „Zielonego Ładu dla Europy”. Opera się on m.in. o zwiększenie wysiłków redukcyjnych oraz zwiększenie środków wspierających zrównoważone inwestycje. Pomysł bazuje na częściowym przekształceniu środków EBI w „bank klimatyczny”, aby w ciągu 10 lat Unia mogła przeznaczyć bilion euro na zielone inwestycje – wyliczał.

Podkreślił także, że ostateczne decyzje o finansowaniu projektów energetycznych z budżetu UE na lata 2021 -2027 jeszcze nie zapadły. – Wiedząc jednak, w którą stronę podążają negocjacje uważam, że Polska powinna maksymalnie wykorzystać ostatnie okienko w ramach bieżącej perspektywy finansowej i ustalanej listy PCI, które posłuży do realizacji najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w tym sektorze – podkreślił.

UE stawia przede wszystkim na źródła odnawialne. – Śledząc legislacje UE, rynek i spadające ceny OZE należy uznać, że jest to trend nieodwracalny. Nie nastąpią w tej materii zmiany, zarówno jeśli chodzi o politykę regulacyjną UE, jak i projektowane mechanizmy wsparcia finansowania. Ponadto warto zauważyć, że realizacji rozwoju OZE służą już nie tylko regulacje bezpośrednio z zakresu polityki energetycznej i klimatycznej, ale także finansowej. Tutaj także obecne są już kryteria emisyjności oraz preferencje dla inwestycji zwiększających zrównoważony rozwój. Dotyczy to także finansowania czy ubezpieczenia inwestycji w infrastrukturę energetyczną które nie korzystają ze wsparcia instrumentów EBI czy z budżetu Unii – zakończył Paweł Wróbel.

Jakóbik: Gaz odnawialny zamiast Baltic Pipe? Druga fala dekarbonizacji może zagrozić Polsce