Elżanowski: Dotychczasowe wsparcie kogeneracji nie spełnia swej roli

25 sierpnia 2021, 07:20 Energetyka
mec_pila_grupa_enea_wybuduje_nowe_zrodlo_kogeneracyjne
Elektrociepłownia w Pile. Fot. Enea

W kontekście realizacji celów klimatycznych Unii Europejskiej na 2030 i 2050 rok najczęściej mówi się o konieczności transformacji polskiej energetyki. Tymczasem równie dużą, jeśli nie większą, transformację musi przejść w tym czasie sektor ciepłownictwa w Polsce. Wymagać ona będzie ogromnych nakładów finansowych – ekonomiści szacują, że powinny one sięgać nawet 80 mld zł do 2030 roku. Transformacja ta nie będzie możliwa bez odpowiedniego systemu wsparcia wspierającego budowę nowych, efektywnych jednostek ciepłowniczych, działających w technologii kogeneracji, czyli jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła w jednym procesie technologicznym – pisze dr hab. Filip Elżanowski, prof. Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Od 2019 dotychczasowy mechanizm wsparcia kogeneracji, oparty na formule świadectw pochodzenia z kogeneracji (tzw. kolorowych certyfikatów) został zastąpiony nowym systemem. Poprzedni system obowiązywał w latach 2007-2013, a następnie został przedłużony w 2014 roku jedynie na okres czterech lat. Roczna przerwa w obowiązywaniu mechanizmu pomocy, jak i również niepewność co dalszego kształtu systemu wsparcia, spowodowała, że był on oceniany jako niepewny oraz nieefektywny, co wynika również z uzasadnienia ustawy o promowaniu energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji z 2019 roku. Dodatkowo, wsparcie udzielane w jego ramach miało przede wszystkim charakter operacyjny. W rezultacie nie spowodowało ono przyrostu nowych mocy i rozwoju systemów ciepłowniczych, co potwierdziła Najwyższa Izby Kontroli w raporcie pt. „Inwestycje w nowe moce wytwórcze energii elektrycznej w latach 2012–18” opublikowanym w grudniu 2019 roku.

Obecny mechanizm opiera się na udzieleniu wsparcia w formie aukcji, premii gwarantowanej, premii gwarantowanej indywidualnej oraz naboru. W 2019 roku w wyniku aukcji przyznano premię gwarantowaną w wysokości 308 mln zł, chociaż pula przeznaczonych na to środków wynosiła ponad miliard złotych. Podobnie sytuacja wyglądała w 2020 roku. Przeprowadzono wówczas dwie aukcje, a łączna wartość wsparcia udzielona w wyniku ich rozstrzygnięcia wyniosła 134 mln zł, chociaż mogło to być pięć miliardów złotych.

Również w rezultacie naboru na premie gwarantowaną wykorzystano jedynie ułamek możliwego do rozdysponowania wsparcia. W 2019 roku nabór nie został rozstrzygnięty ze względu na brak złożenia co najmniej jednej oferty spełniającej wymagania, a w 2020 roku udzielone wsparcie wsparcie wyniosło niecałe 11 procent możliwej kwoty.

Powyższe wyniki nasuwają wątpliwość, czy system wsparcia kogeneracji w obecnym kształcie spełnia swoją rolę. Nie wygenerował on wystarczających impulsów inwestycyjnych do budowy nowych, efektywnych jednostek ciepłowniczych i coraz częściej pojawiają się głosy, że polskie ciepłownictwo nie zdoła osiągnąć wymaganego udziału ciepła ze źródeł odnawialnych do 2030 roku.

Podobne zastrzeżenia pojawiają się w kontekście Krajowego Planu Odbudowy oraz funduszu modernizacyjnego. Oba programy zakładają wsparcie dla przedsięwzięć mających przyczynić się do osiągnięcia neutralności klimatycznej (czyli realizacji celu klimatycznego UE na 2050 rok), w tym kogeneracji. Na chwilę obecną warunki przyznania wsparcia nie są jeszcze znane. Jeśli ma ono spowodować realny przyrost mocy w nowych jednostkach kogeneracyjnych, to musi cechować się większą pewnością oraz mniejszym formalizmem niż warunki stawiane przed podmiotami chcącymi skorzystać z obecnego systemu wsparcia kogeneracji.

URE ogłasza kolejną aukcję na premię kogeneracyjną