Emilewicz: Epoka nadmiernego korzystania z zasobów naturalnych dobiega końca

3 lutego 2020, 10:45 Energetyka
Emilewicz
Fot. Michał Perzyński

Ministerstwo rozwoju chce podjąć wyzwanie i zmierzyć się ze zmianami klimatu. – Wydaje się, że epoka nadmiernego korzystania z zasobów naturalnych powoli dobiega końca – powiedziała minister rozwoju Jadwiga Emilewicz na konferencji Ryzyka i Trendy 2020 Polityki Insight.

Powrót do odpowiedzialności

Minister Emilewicz podkreśliła, że ochrona środowiska to nie jest moda czy maniera, tylko nasz wspólny cel, który wymaga ponadsektorowej współpracy. – Powstanie ministerstwa klimatu pokazuje, że mamy tego świadomość. Może dziwić, że prawicowy rząd z dużą odpowiedzialnością mówi o klimacie. Zgodzimy się, że ideologie antyglobalistyczne z przełomu lat 60. i 70. wyczerpały swój potencjał. Gospodarka nie stała się bardziej przyjazna dla środowiska. To człowiek powinien być w centrum, dlatego powrót do odpowiedzialności człowieka powinien być tak istotny – powiedziała.

Jadwiga Emilewicz przyznała, że jeśli chcemy na poważnie zmierzyć się ze zmianami klimatu, to musimy wrócić do tego, co lokalne, ponieważ odgórne rozwiązania nie zdadzą egzaminu. – Wydaje się, że epoka nadmiernego korzystania z zasobów naturalnych powoli dobiega końca. Nowy model kulturowy, przed którym stoimy – zakładający samoograniczanie i umiar – to paradoksalnie powrót do średniowiecznych cnót. Ideowe korzenie są bardzo istotne, jeśli chcemy na poważnie odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest człowiek i jaka jest jego rola w świecie – podkreśliła Emilewicz.

Europejski Zielony Ład to ogromne wyzwanie dla Europy. To trylemat, który zakłada dążenie do neutralności klimatycznej, utrzymania konkurencyjności oraz porządku międzynarodowego. Z perspektywy Polski, przygotowując się do czerwcowej Rady, patrzyliśmy na cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. To dla nas kwestia marzeń, bo nie wiemy jeszcze jak będzie się rozwijała technologia, na przykład technologie wodorowe, które mogłyby pomóc utrzymać stabilność systemu energetycznego, kiedy nie będzie wiał wiatr, ani nie będzie świecić słońce. Prace nad tym trwają już teraz.

Drugim dylematem jest to, czy w Unii Europejskiej akceptowany będzie atom, na to teraz w Europie nie ma odpowiedzi. To jest wyzwanie dla Europy, nie tylko dla Polski. Słyszymy też o kłopotach europejskich hut stali. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, co cele emisyjności oznaczają dla tej branży. Jaki będzie stosunek UE do węgla koksowego? – zastanawiała się minister rozwoju.

– Polski system energetyczny opiera się w 80 procentach na węglu. Zeszły rok był rokiem rewolucji energetycznej. Proces demokratyzacji wytwarzania energii jest nieodwracalny, wzrosła ilość prosumentów i wolumen energii, który wytwarzają. Jeśli posłuchamy o inwestycjach polskich spółek w energetykę odnawialną, można wyciągnąć wniosek, że będzie to ich znak rozpoznawalny. Mieliśmy też do czynienia ze wzrostem cen energii. Naszym celem jest, by ktoś, kto planuje długoterminowe inwestycje w Polsce, miał perspektywę niższych cen, co stanowi o konkurencyjności naszej gospodarki – powiedziała Emilewicz.

Opracował: Michał Perzyński

Ministerstwo Klimatu ponownie analizuje Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu