Przez koronawirusa pikują ceny uprawnień do emisji CO2. Rząd miał szczęście, że sprzedał je w lutym

24 marca 2020, 10:15 Alert
Zanieczyszczenia, emisje, dym

W ostatnich dniach znacząco potaniały uprawnienia do emisji dwutlenku węgla w Europejskim Systemie Handlu Emisjami. Ma to pośredni związek z epidemią koronawirusa.

Spadek cen uprawnień do emisji CO2

W sierpniu 2019 roku uprawnienia do emisji dwutlenku węgla w EU ETS kosztowały niemalże 30 euro za tonę, a jeszcze w lutym tego roku ich cena wynosiła około 25 euro za tonę. 28 lutego, kiedy cena spadła do nieco ponad 23 euro, polski rząd sprzedał pulę 5,3 miliona uprawnień, zarabiając na tym 126 milionów euro. Jak się teraz okazało, w związku ze spadkiem zużycia energii, spowolnieniem gospodarczym, oraz politycznymi apelami do Komisji Europejskiej, by zreformować albo zlikwidować EU ETS, ceny emisji spadły do poziomu 15 euro za tonę. Oznacza to, że gdyby rząd sprzedał je teraz, zarobiłby niecałe 80 milionów euro.

Wzrost cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla był jedną z głównych przyczyn wzrostu cen energii w Polsce, ponieważ sektor energetyczny jest wciąż zdominowany przez węgiel, w największym stopniu obciążony cenami emisji. Od wykrycia pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce wyraźnie spadło zużycie energii elektrycznej – pracę wstrzymały fabryki i inne zakłady pracy.

Kiedy ponad dziesięć lat temu doszło do załamania gospodarczego, Unia Europejska dysponowała narzędziami, za pomocą których stabilizowała ceny emisji. Jednym z nich była tzw. polityka backloadingu, która polega na opóźnieniu licytacji niektórych uprawnień, by zbilansować ich nadwyżkę na rynku, innym była rezerwa stabilności rynkowej (MSR), która automatycznie kontrolowała podaż uprawnień. Według analityków Bloomberga, w przypadku epidemii koronawirusa mogą okazać się one nieskuteczne – MSR może nie działać na tyle szybko, żeby wspierać rynek przez dłuższy okres. W rezultacie EU ETS może stopniowo tracić na znaczeniu jako środek, który ma wspierać transformację energetyczną.

Bloomberg/Michał Perzyński

RAPORT: Koronawirus każe rozważyć reformę handlu CO2