font_preload
PL / EN
Alert 16 czerwca, 2015 godz. 7:32   
REDAKCJA

Energetyka nie garnie się do ratowania górnictwa

Zabytkowa_kopalnia_węgla_kamiennego_-GUIDO-_-_przemasban105 Zabytkowa kopalnia węgla kamiennego.

(Rzeczpospolita/CIRE)

Wszystkie kontrolowane przez Skarb Państwa grupy energetyczne, a także PGNiG Termika otrzymały oferty zakupu udziałów w Nowej Kompanii Węglowej, ale póki co nie złożyły nawet wstępnych deklaracji w tej sprawie – donosi „Rzeczpospolita”.

W ramach planu ratowania górnictwa i Kompanii Węglowej na bazie spółki zależnej Węglokoksu – Węglokoks ROW, powstaje Nowa Kompania Węglowa, do której ma zostać wniesione 11 kopalń i 4 zakłady KW.

Według szacunków przedstawianych przez wiceministra skarbu Wojciecha Kowalczyka Nowa Kompania Węglowa będzie potrzebować ok. 800 mln zł kapitału w tym roku, a łącznie 2 mld zł do końca 2016 r.

Cześć udziałów spółki ma trafić do Węglokoksu, który deklaruje, że zainwestuje łącznie w nową górniczą spółkę około 1 mld zł (łącznie z kompensatą długu). Inwestycję NKW rozważa również PIR. Jak pisze „Rzeczpospolita”, oferty zakupu udziałów w nowej górniczej spółce trafiły też do Enei, Energi, PGE i Taurona, a także do PGNiG Termiki. Jednak póki co, firmy te nawet nie złożyły wstępnych deklaracji co do udziału w tym przedsięwzięciu, a jak podkreśla dziennik, Nowa Kompania Węglowa miała według pierwotnego planu powstać do końca czerwca.
Cytowany przez dziennik Bartłomiej Kubicki z Societe Generale zwraca uwagę, że z punktu widzenia firm energetycznych racjonalnym rozwiązaniem jest raczej zakup pojedynczych kopalń, które będzie łatwiej zrestrukturyzować i zintegrować.

Natomiast Robert Zajdler z Instytutu Sobieskiego podkreśla w „Rz”, że obecnie węgiel jest powszechnie dostępny i brak własnego surowca niekoniecznie oznacza zaburzenie bezpieczeństwa. Jednocześnie zauważa on, że świat idzie dziś w kierunku źródeł rozproszonych, a nie inwestycji w wielkie bloki węglowe.

„Rzeczpospolita” pisze jednocześnie, że właśnie ze względu na obawy przed angażowaniem środków w ratowanie górnictwa może opóźniać się proces sprzedaży przez Tauron spółki Marselwind, do której grupa przeniosła aktywa wiatrowe. Jak mówi dziennikowi osoba znająca kulisy sprawy, Tauron nie chce dostać pieniędzy ze sprzedaży wiatrowych aktywów zbyt wcześnie, bo wówczas zostanie zmuszony do wydania ich na kupno kopalni. Jednak inne źródła podają, że negocjacje przedłużają się, bo zainteresowany kupnem spółki Marselwind fundusz Marguerite oczekuje 14-procentowej stopy zwrotu z inwestycji przy jednoczesnym przejęciu przez Tauron większości ryzyk związanych ze zmiennością cen, a Turon proponuje 10 proc. Sama spółka nie potwierdziła dziennikowi żadnej z hipotez.