Chmiel: Europa magazynować CO2 chce, ale nie wie gdzie

18 maja 2021, 07:30 Energetyka
Zanieczyszczenia, emisje, dym

Zwolennicy CCS (wychwyt CO2) nie składają broni. Według IEA (International Energy Agency) Europa ma nawet spore możliwości magazynowania tego związku chemicznego. Okazuje się, że w podziemnych formacjach geologicznych jest sporo miejsca. Proces oceny najlepszych lokalizacji może zająć nawet 10 lat, więc prace należy rozpocząć już teraz – pisze Piotr Chmiel, współpracownik BiznesAlert.pl.

Mechanizm przechowywania CO2

Pierwszy magazyn został uruchomiony na morzu Północnym przez Norwegię w 1996 roku. W ramach tego projektu zmagazynowano do dziś ponad 20 Mt CO2 w głębokiej solance, co odpowiada usunięciu z dróg około 4,3 miliona samochodów osobowych na okres jednego roku. Kolejny projekt w Norwegii (Snøhvit) i projekty w Kanadzie (Quest), Stanach Zjednoczonych (Illinois Industrial) i Australii (Gorgon) zwiększyły zdolności magazynowe do około 8 Mt rocznie. Operatorzy pól naftowych również wykorzystują, choć okazjonalnie, CO2 do polepszenia wydobycia ropy naftowej.

We wrześniu 2020 roku rząd norweski przeznaczył 1,8 miliarda dolarów na projekt Longship CCS, który obejmuje węzeł transportu i składowania CO2. Drugi duży projekt wspiera rząd Wielkiej Brytanii i ogłosił, że przeznaczy miliard funtów na utworzenie CCS w czterech regionach przemysłowych.

Okazuje się, że w podziemnych formacjach geologicznych jest więcej miejsca do przechowywania CO2 niż przewidywano. Jednak proces oceny najlepszych lokalizacji może zająć nawet 10 lat, więc prace należy rozpocząć już teraz, mówią R. Malischek i S. McCulloch z IEA. Główne ograniczenia są natury technicznej: porowatość formacji skalnych które pochłoną CO2, przemieszczenie się formacji skalnych i akceptacja społeczna. Co ciekawe, CO2 można przekształcić w inne chemikalia i paliwa, unikając konieczności jego magazynowania, ale światowy popyt na takie produkty nigdy nawet nie zbliży się do wykorzystania miliardów ton emitowanych każdego roku. IEA zbadała możliwości składowania CO2 w trzech kluczowych regionach: USA, Europie i Chinach. Koszty przechowywania są stosunkowo niskie. W Stanach Zjednoczonych jest to mniej niż 20 USD za tonę. Natomiast koszt wychwytywania dwutlenku węgla – musi drastycznie spaść co musi nastąpić w ciągu dekady.

Mechanizm przechowywania CO2 ma naśladować sposób, w jaki ropa i gaz były uwięzione pod ziemią przez miliony lat. Wychwycony CO2 ma być kompresowany i zatłaczany głęboko pod powierzchnię ziemi do rezerwuaru porowatej skały znajdującej się pod nieprzepuszczalną warstwą skały. Ewentualny wypływ CO2 na powierzchnię będzie powstrzymywany przez wierzchnią skałę, a także inne „mechanizmy pułapkowania”. Najlepsze typy zbiorników nadających się do magazynowania CO2: głębokie formacje solankowe oraz zubożone złoża ropy i gazu. Nawet najniższe szacunki składowania CO2 znacznie przekraczają 220 Gt, które może być wykorzystane w latach 2020–2070. Zdecydowana większość szacowanej pojemności jest na lądzie.

Optymizmu IEA nie potwierdza Komisja Europejska. Już w dokumencie KE z 2013 roku (w sprawie przyszłości wychwytywania i składowania dwutlenku węgla w Europie) było dużo wątpliwości co do perspektyw CCS. Przyjęto, że do roku 2020 powinien nastąpić przełom – powstaną komercyjne instalacje ale tak się nie stało. W swoim sprawozdaniu (2019 rok) z wdrożenia  Dyrektywy z 2009 roku (w sprawie geologicznego składowania dwutlenku węgla) określono możliwości składowania na podstawie deklaracji państw UE. Dwadzieścia dwa państwa, w tym Polska, przedłożyły sprawozdania w terminie umożliwiającym ich uwzględnienie w tym sprawozdaniu. Zgodnie z nim dostępne możliwości składowania w Danii wynoszą 22 Gt CO2 w wodonośnych pokładach solankowych i 2 Gt na obszarze złóż węglowodorów. Niemcy oceniły swoje możliwości składowania na około 75 Gt CO2 na terenie wybranych największych pól gazowych oraz pomiędzy 20 a 115 Gt CO2 w wodonośnych pokładach solankowych. 80 procent warstw wodonośnych znajduje się w państwach, w których składowanie jest zabronione. Niewiele państw określiło nowe obszary, które mogą lub nie mogą zostać wybrane na lokalizację składowiska. Norwegia zidentyfikowała potencjalne składowiska CO2 na terenie norweskiego szelfu kontynentalnego i opublikowała atlas z zestawieniem tychże składowisk. Republika Czeska rozważa przeprowadzenie pilotażowego projektu CCS na obszarze składowiska LBr-1 na południowym wschodzie kraju.

CCS stanowi obecnie jedną z istotnych dostępnych technologii, która może przyczynić się do zmniejszenia emisji CO2 w sektorze energetycznym. Aby wykorzystać ten potencjał CCS musi stać się technologią konkurencyjną kosztowo, tak aby można zacząć ją stosować komercyjnie.

Póki co to CCS znajduje się na rozdrożu. Technologie komercyjne nie powstały, miejsca składowania nie do końca określono, dużo pieniędzy wydano a przełomu dalej nie widać.

Perzyński: Gdy Niemcy zaostrzają cele klimatyczne, wiedz, że coś się dzieje