LNG zrównał się wolumenem z gazem Gazpromu w Europie

7 lutego 2020, 11:00 Alert
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG
Dostawa LNG do terminalu w Świnoujściu. Fot. Polskie LNG

Styczniowe dostawy LNG do Europy pierwszy raz w historii zrównały się wolumenem z dostawami gazu oferowanymi przez Gazprom – wynika z monitoringu przeprowadzonego przez moskiewską szkołę zarządzania Skolkovo. 

LNG na równi z Gazpromem

Według obliczeń moskiewskich analityków, styczniowe dostawy LNG do Europy osiągnęły wolumen 10 mld m sześc. To tyle samo, ile wyeksportował rosyjski Gazprom przy wykorzystaniu systemu gazociągów. Rok wcześniej, w styczniu 2019 roku, Gazprom sprzedał do Europy 15 mld m sześc. gazu w stosunku do 7,7 mld m sześc. sprzedanego LNG. Procentowo, dostawy LNG rok do roku wzrosły o 30 procent, natomiast sprzedaż Gazpromu spadła o 33 procent. Zwiększyło się również wykorzystanie terminali LNG w Europie, które przekroczyło 50 procent nominalnej zdolności regazyfikacyjnej.

Ceny gazu w Europie są na niskim poziomie

Na początku roku, ceny spotowe na największych hubach gazowych w Europie – brytyjskim NBP oraz holenderskim TTF – wynosiły około cztery dolary za milion BTU. Pod koniec miesiąca, ceny te spadły do 3,5–3,7 dolarów za milion BTU. W relacji do 1000 m sześc. cena ta wynosi pomiędzy 120-130 dolarów.

Gazprom, w wyniku nadpodaży gazu na rynku europejskim, był zmuszony zwiększyć sprzedaż swojego surowca na platformie elektronicznej w formie aukcji. W pierwszych dwóch tygodniach stycznia Gazprom sprzedał w ten sposób około dwa miliardy metrów sześc. gazu przy średniej cenie 150 dolarów za 1000 m sześc.

Ceny gazu oferowanego przez Gazprom w formułach umów długoterminowych są znacznie korzystniejsze dla rosyjskiego producenta, jednak zbyt duża ilość taniego gazu w Europie spowodowała zmniejszenie popytu na gazu przez klientów z takimi umowami.

Eksperci szacują, że rentowność sprzedaży rosyjskiego gazu za pomocą rurociągów, z uwzględnieniem podatków, taryf przesyłowych oraz kosztów produkcji, jest na poziomie czterech dolarów za milion BTU. Taka sytuacja ma miejsce teraz, co może negatywnie odbić się na wynikach Gazpromu w I kwartale 2020 roku.

Chińskie Force Majeure

Jeżeli w Europie nie dojdzie do zmiany pogody, sytuacja na rynku gazu może być jeszcze gorsza. Powodem tego jest decyzja o zastosowaniu tzw. Force Majeure przez największego chińskiego odbiorcę LNG – CNOOC. Jest to procedura zastosowana w związku z wybuchem epidemii koronawirusa i zablokowaniem wielu miast i portów, z obawy przed rozprzestrzenianiem się choroby. Zasadę „Siły Wyższej” wykorzystuje się w przypadku braku możliwości odbioru bądź realizacji zapisów umowy długoterminowej. Aby zaistniało zjawisko Force Majeure, musi być to wydarzenie nagłe, gwałtowne, nie wynikające z winy kontrahenta. Ten ruch może doprowadzić do przekierowania dostaw LNG, pierwotnie zarezerwowanych na rynki azjatyckie do Europy, co jeszcze bardziej wpłynie na obniżenie już rekordowo niskich cen gazu.

 

Skolkovo/Bloomberg/Mariusz Marszałkowski

Jakóbik: Dołek koronawirusa na rynku (ANALIZA)