font_preload
PL / EN
Alert EurActiv.pl 11 czerwca, 2015 godz. 7:06   
REDAKCJA

Gazprom potwierdza plany wobec Ukrainy

South Stream offshore

(EurActiv.pl/kk)

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Gazprom potwierdził, że za cztery lata przestanie przesyłać gaz przez Ukrainę. Wzywa UE, by do tego czasu porozumiała się z Rosją w sprawie gazociągów, by nie było przerw w dostawach.

„Nie będziemy eksportować gazu przez Ukrainę po 2019 r. Dotychczasowi klienci otrzymają w gaz w nowych, ustalonych, punktach odbioru” – stwierdził wczoraj (9 czerwca) wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew.

„Turkish Stream”

Gazprom odchodzi od trasy przez Ukrainę nie tylko z uwagi na konflikt ukraińsko-rosyjski, ale także z powodu powtarzających się regularnie sporów o opłaty za przesyłanie gazu przez Ukrainę. Nowym krajem, przez który Rosja chce wysłać gaz na zachód jest Turcja – przesył odbywać się będzie przez planowany gazociąg „Turkish Stream” idący przez Morze Czarne do Turcji i dalej do Grecji.

Komisja Europejska stwierdziła, że nie wpłynęły do niej jeszcze żadne szczegółowe informacje od  strony rosyjskiej nt. „Turkish Stream”. KE już w zeszłym roku pokazała, że jest w stanie rzucić kłody pod rosyjskie plany – jej sprzeciw powstrzymał już rozpoczętą budowę „South Stream”.

„Tesla”

Dalej gaz ma płynąć nowym rurociągiem, wstępnie nazwanym „Tesla”, który w planach Gazpromu ma podążać przez Grecję, Macedonię, Serbię i Węgry. Jednak USA naciskają na rządy tych państw, by nie zgodziły się na puszczenie gazociągu przez ich terytorium.

Także umowa na budowę gazociągu między Rosją a Turcją nie została jeszcze podpisana. Jednak minister ds. energii Turcji Taner Yıldız powiedział w poniedziałek, że budowa „Turkish Stream” powinna ruszyć do końca bieżącego miesiąca. Miedwiediew zapowiedział natomiast, że do również do końca miesiąca powinna zostać uzgodniona cena przesyłania gazu przez tureckie terytorium.