Gorszanów: Polska będzie dalej zużywać węgiel ale niekoniecznie polski

17 lutego 2015, 11:30 Energetyka
Kopalnia Węgla Kamiennego Centrum w Bytomiu
KWK Brzeszcze

KOMENTARZ

Adam Gorszanów

Prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla

Porozumienie w JSW zostało osiągnięte. Czy to wszystko, co należało osiągnąć, żeby zapewnić dostosowanie JSW do wymogów rynku?

Rynek węgla koksowego w sposób znaczący odbiega do reguł na rynku energetycznym. Cechuje go silna koncentracja po stronie dostawców i odbiorców. Dominują kontakty handlowe bilateralne (bez pośrednictwa) i kontrakty wieloletnie.

Odbiorcy i dostawcy są od siebie silnie uzależnieni parametrami fizycznymi węgla. Baterie koksownicze są dostosowane do konkretnego wsadu z konkretnej kopalni. Zmiana wsadu powoduje pogorszenie parametrów wyrobu końcowego, czyli utratę przychodów dla producentów koksu.

Dlatego też każde zakłócenie przepływu towarów (strajki, problemy wydobywcze) grozi komplikacjami w łańcuchu wartości dodanej.

ArcelorMittal (AMP) Poland jest w ponad 50 proc. uzależniony od dostaw z JSW i jedynie krótkoterminowo może posiłkować się dostawami z innych źródeł. Warunkują to:

– Parametry baterii koksowniczych przystosowanych do pracy na węglu -koksowym typu34 i 35 z JSW

– Odległość od źródła dostawy i rynków zbytu na wyroby

– Wysoka stabilność.

Obie firmy są na siebie skazane. Gdyby nie było JSW, AMP musiałby zlikwidować swoje koksownie w Polsce i przenieść je tam gdzie logistycznie byłoby to bardziej efektywne, np. do portów Europy Zachodniej. Jak wiadomo wiązałoby się to z ogromnymi inwestycjami.

Trudno mi oceniać relacje pomiędzy JSW a jej klientami. Informacją, jaka mi się rzuciła w oczy to fakt niskiego poziomu zapasów w AMP i Koksowni Częstochowa. Już po tygodniu przestoju JSW konieczne były działania nadzwyczajne, aby ratować baterie koksownicze.

Wynika z tego, że odbiorcy przenieśli koszty finansowania i utrzymywania magazynu na dostawcę, czyli JSW.

Wprowadzenie zasady pull („ssania” pod bieżące potrzeby) jest może racjonalne finansowo dla odbiorców jednak wywołuje określone zagrożenia.

Pytanie czy JSW miało wystarczająco silną pozycję przetargową w kontaktach ze swoimi odbiorcami, aby przyjąć rolę zewnętrznego magazynu? A może nie było w stanie realizować dostaw na odpowiednim poziomie?

Bardziej uniwersalne jest pytanie – czy wobec obecnej polityki ochrony klimatu węgiel pozostanie na rynku, jako surowiec energetyczny?

W Europie paliwa kopalne będą jeszcze długo pełniły swoją dominującą rolę w bilansach energetycznych. Decyduje o tym przede wszystkim stabilność produkcji energii w tych źródłach.

Trudno, aby Polska z największym w UE potencjałem surowcowym w zakresie węgla kamiennego i znacznym brunatnego zrezygnowała z tego bonusu energetycznego.

Duże źródła (elektroenergetyka i przemysł) dostosują się do wymogów emisyjnych. Natomiast w źródłach średnich i małych oraz t.zw. niskiej emisji będziemy mieli do czynienia ze stopniowym eliminowaniem paliw kopalnych z ogrzewnictwa.

Decydować o tym będą;

– Coraz bardziej restrykcyjne normy prawne w tym zakresie;

– Zwiększanie dostępności zastosowania źródeł alternatywnych

– Wzrost poziomu życia

– Zmniejszenie zapotrzebowania na energię (wyższe temperatury, technologie energooszczędne, itp.)

Będzie jednak to proces długotrwały i w perspektywie najbliższych 10-15 lat udział węgla kamiennego w bilansie energetycznym wydaje się niezagrożony.  Obecnie 47-49 proc. gospodarstw domowych wykorzystuje paliwa stałe w ogrzewaniu (samodzielnie bez sieci). Z tego 85 proc. wykorzystuje węgiel kamienny do celów grzewczych. Szacujemy, że jest to 5,4 mln gospodarstw i jeżeli każde zużyje rocznie powyżej 2 ton daje to prawie 11 mln ton rocznie.

Pytanie, jakie trzeba zadać przy tej okazji to CZY BĘDZIE TO WĘGIEL PRODUKOWANY PRZEZ POLSKIE KOPALNIE? Dzisiaj wszystkie przesłanki świadczą o tym, że nie.