Hansen: Wzrasta niepewność na światowym rynku ropy

28 stycznia 2019, 16:04 Energetyka
ropa

Przewidywanie cen ropy, nie mówiąc już o ich kierunku, bynajmniej nie stało się prostsze po brutalnym zakończeniu 2018 r. Po zagrożeniu gwałtownym skokiem do poziomu 100 USD za baryłkę na początku października, tuż przed końcem roku nastąpiło załamanie cen ropy Brent do 50 USD/b. – pisze w swojej analizie Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych w Saxo Bank. 

Jest wiele czynników kształtujących ceny ropy, zarówno po stronie popytu, jak i podaży. Biorąc ponadto pod uwagę coraz szerzej zakrojone interwencje polityczne à la prezydent Trump i inni, nie jest niczym zaskakującym, że z początkiem 2019 r. mamy do czynienia z podwyższonym poziomem niepewności. Producenci ropy mogą wesprzeć cenę ograniczając podaż, jednak z uwagi na ryzyko światowego spowolnienia mają trudności z łagodzeniem skutków ostatniego spadku.

Jesteśmy jednak przekonani, że ropa naftowa pójdzie w górę jeszcze bardziej, niż udało jej się to osiągnąć na początku stycznia. Po stronie popytu rynek uwzględnia już w wycenach mocne pogorszenie światowego wzrostu gospodarczego, co oznacza „ryzyko” pozytywnego zaskoczenia.

Porozumienie OPEC+ w sprawie zmniejszenia produkcji od stycznia na sześć miesięcy o 1,2 mln baryłek dziennie przyczyni się do stabilizacji rynku. Dodatkowe wsparcie mogą zapewnić Stany Zjednoczone, sygnalizując brak gotowości do dalszego przedłużania zwolnień umożliwiających ośmiu krajom jeszcze w listopadzie nabywanie ropy z Iranu.

Równocześnie produkcja w Stanach Zjednoczonych ma nadal kluczowe znaczenie, ponieważ to właśnie gwałtowny jej wzrost w ubiegłym roku oraz wspomniane zwolnienia umożliwiły odwrócenie zwyżkowych nastrojów na rynku. Wzrost amerykańskiej produkcji ropy z łupków najprawdopodobniej zahamuje po załamaniu cen, jeżeli jednak wyprzedaż z lat 2014-2016 może służyć za jakąś wskazówkę, skutki tego załamania staną się widoczne w postaci gorszych danych ekonomicznych dopiero za trzy do sześciu miesięcy; na razie, pomimo stabilizacji pod koniec roku, dane wykazują wzrost w ujęciu rok do roku wynoszący prawie 2 mln b/d.

W I kwartale średnia cena ropy WTI może lekko przekroczyć 50 USD/b i ustabilizować się w przedziale 45-55 USD/b, natomiast w oczekiwaniu na kolejne zmiany na rynku za wskaźnik przyszłej produkcji i zdolności OPEC+ do realizacji uzgodnionych cięć produkcji możemy przyjąć liczbę funkcjonujących wiertni w Stanach Zjednoczonych w ujęciu tygodniowym. Cena ropy Brent najprawdopodobniej doszła już do dna na kluczowym pod względem psychologicznym i technicznym poziomie 50 USD/b i przewidujemy, że wyniesie średnio 60 USD/b i ustabilizuje się w przedziale 55-65 USD/b.

Wśród czynników mogących wpłynąć na wzrost cen ropy naftowej wymienić można miedzy innymi niestabilność geopolityczna i sankcje ograniczą podaż bardziej, niż oczekiwano, a także wzrost produkcji ropy z łupków zahamuje w efekcie coraz wyższej presji na koszty i „wąskich gardeł” w łańcuchu dostaw. Wzrostowi cen ropy sprzyjać może również deeskalacja chińsko-amerykańskiej wojny handlowej i ewentualne większe cięcia niż uzgodnione już 1,2 mln b/d ze strony OPEC+.

Natomiast wśród czynników mogących wpłynąć na spadek cen ropy naftowej można wymienić wojny handlowe i spowolnienie na rynkach wschodzących,które spowodują korektę w dół prognozowanego wzrostu popytu. Obniżki na rynku ropy może wywołać również dalsza aprecjacja USD w wyniku spowolnienia światowej gospodarki i nałożenia nowych taryf celnych. Ceny ropy mogą spadać również jeśli Stany Zjednoczone przedłużą ulgę dla nabywców ropy z Iranu na dłużej, niż do marca.

CIRE.pl