font_preload
PL / EN
Chemia Innowacje 25 kwietnia, 2018 godz. 11:45   

Idea4Azoty: jak chemiczny gigant przekuwa słowa w czyny

Fot. Grupa Azoty Fot. Grupa Azoty

We wtorek Grupa Azoty podpisała w ramach autorskiego programu akceleracyjnego Idea4Azoty list intencyjny z wrocławskim startupem ScienceBioTech. – To element realizowanej strategii w obszarze badawczo- rozwojowym, która otwiera przed nami perspektywy rozwoju w nowych obszarach biznesowych i daje szansę na realny wkład we wzrost innowacyjności w Polsce – powiedział dr Wojciech Wardacki, prezes zarządu Grupy Azoty.

Nowy program Grupy

Grupa Azoty jest liderem branży chemicznej w Polsce, ale zarządzający przedsiębiorstwem zdają sobie sprawę, że taki stan rzeczy nie może trwać wiecznie. – Duże firmy, które zdobywają dominującą pozycję na rynku mają tendencję do osiadania na laurach, ale na dłuższą metę takie myślenie przynosi tylko kłopoty. Przykładem jest chociażby Nokia. Dlatego też Grupa chce otworzyć się na nowe obszary działalności – mówił Wardacki. W tym celu uruchomiono program akceleracyjny Idea4Azoty, skierowany do uczelni, ośrodków badawczych, startupów, konsorcjów – Chętnie przyjrzymy się każdemu projektowi, który można będzie wcielić w życie. Nie dyskryminujemy nikogo – zapewnił dr Grzegorz Kądzielawski, wiceprezes zarządu Grupy, odpowiedzialny między innymi za obszar badawczo-rozwojowy.

Za co i po co?

Grupa Azoty ogłosiła, że do 2020 roku ma zamiar przeznaczać jeden procent środków właśnie na innowacje. Suma ta jest niebagatelna, bo sięga około stu milionów złotych. Firma chce zwiększyć specjalizację produkcji, zwiększając tym samym marże. – Nie wprowadzamy innowacji dla nich samych. Chcemy, by te inwestycje były celowe i przynosiły nam zyski. Chcemy zaangażować się w produkcję niskotonażową i wysokomarżową – mówił Wardacki. Co zatem oferuje Grupa Azoty chętnym do wzięcia udziału w programie Idea4Azoty? – Jesteśmy w stanie zapewnić wsparcie prawne i mentoring, możemy użyczyć naszych laboratoriów, a także pomóc finansowo – powiedział Kądzielawski. – Ekspansja na nieodkryte dotychczas terytoria dla Grupy Azoty to element strategii dywersyfikacji portfela produktowego. Przyczyni się to do zwiększenia bezpieczeństwa ekonomicznego spółki – dodał.

Współpraca z ScienceBioTech

Zaprezentowany we wtorek projekt ScienceBioTech ze wsparciem Grupy Azoty jest tyleż ciekawy, co nieoczywisty. Chodzi bowiem o modułowe płytki do osteotomii, używane do składania złamanych kości. Nowatorstwo projektu wrocławskich akademików polega na tym, że ich płytki można ze sobą łączyć, uzyskując dowolny kształt, ponieważ każde złamanie kości jest inne. – Naszą misją jest pomaganie ludziom w szybszej rekonwalescencji, zapobiegnięcie bólowi po hospitalizacji i pooperacyjnym komplikacjom. Dzięki naszym płytkom pacjent szybciej wróci do zdrowia – powiedziała wiceprezes ScienceBioTech Małgorzata Cykowska-Błasiak.

Inwestycje w wiedzę

Uruchomiony przez Grupę Azoty w listopadzie ubiegłego roku autorski program Idea4Azoty to pierwsze tego typu rozwiązanie na rynku polskim, które oferuje wsparcie dla innowacyjnych rozwiązań, niezależnie od stadium ich zaawansowania. Do tej pory do programu wpłynęły projekty z zakresu ochrony środowiska, zagospodarowania odpadów, biotechnologiczne, informatyczne oraz z dziedziny chemii, energetyki czy materiałoznawstwa. Do kolejnej rundy weryfikacyjnej zakwalifikowano dziewięć rozwiązań, które w kolejnych miesiącach zostaną ocenione pod kątem zastosowania przemysłowego i opłacalności ekonomicznej.

Ale Idea4Azoty to niejedyna inicjatywa chemicznego giganta mająca na celu zwiększenie innowacyjności i poszerzanie wiedzy. W tym roku ma zostać otwarte Centrum Badawczo-Rozwojowe w Tarnowie, wprowadzany jest też pilotażowy program innowacji pracowniczych. Konkretnych kształtów nabiera program Ambasador Grupy Azoty, oferujący praktyki i stypendia, przyjmujący innowacyjne pomysły z całego świata. Jest on szczególnie interesujący dla studentów chemii i kierunków pokrewnych: – Takie programy ułatwiają nam rekrutację do firmy. Nasze przedsiębiorstwo cały czas potrzebuje młodych, wykwalifikowanych pracowników – zachęcał Wardacki.