IEA: W ciągu dwóch lat potroi się flota samochodów elektrycznych

30 maja 2018, 13:30 Alert
samochód elektryczny elektromobilność
fot. BiznesAlert.pl

W ciągu dwóch najbliższych lat liczba samochodów elektrycznych na świecie zwiększy się ponad trzykrotnie i osiągnie poziom 13 mln egzemplarzy – wynika z ogłoszonego w środę raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). W zeszłym roku było 3,7 mln takich pojazdów.

W dokumencie podkreślono, że do 2030 roku średnia sprzedaż samochodów elektrycznych (EV) będzie rosnąć o 24 proc. w skali roku.

Z raportu wynika również, że największym rynkiem dla tych pojazdów pozostaną Chiny. IEA szacuje, że do 2030 roku jedną czwartą samochodów tam sprzedawanych będą stanowić auta elektryczne. Już w ubiegłym roku ponad połowa światowej sprzedaży EV przypadała na Państwo Środka.

Według danych IEA wzrost popularności samochodów elektrycznych odbije się na rynku naftowym. Do 2030 roku po światowych drogach ma poruszać się 130 mln lekkich samochodów dostawczych i według IEA potrzebować będą one o 2,57 mln baryłek ropy dziennie mniej niż obecnie; to liczba zbliżona do dziennego zapotrzebowania Niemiec na ten surowiec. W zeszłym roku samochody elektryczne zredukowały dzienne zapotrzebowanie o 380 tys. baryłek – około połowy dziennego zużycia Belgii.

Wzrost popularności EV wpłynie też na zwiększenie zapotrzebowania na baterie i ich produkcję. Dlatego IEA szacuje, że w najbliższych latach musi powstać co najmniej dziesięć nowych fabryk wielkości Gigafactory Tesli, która powstaje w Stanach Zjednoczonych.
Rewolucja elektryczna odbije się również na transporcie publicznym – przewiduje IEA. Do 2030 roku po ulicach ma kursować 1,5 mln elektrycznych autobusów; w zeszłym roku było ich 370 tys.

Na koniec IEA zwraca uwagę na rosnące zapotrzebowanie na takie surowce jak lit i kobalt. Kobalt jest kluczowym składnikiem baterii litowo-jonowych, które wchodzą w skład smartfonów, tabletów i innych gadżetów elektronicznych. Urządzenia takie zawierają około ośmiu gramów kobaltu. Tymczasem ogniwa zasilające samochody elektryczne mają zapotrzebowanie na około osiem kilogramów tego metalu.

Cena kobaltu we wtorek przekraczała 90 tys. dolarów za tonę. Rekordową cenę odnotowano w marcu br. kiedy za ten surowiec trzeba było zapłacić ponad 95 tys. dolarów. Trzy czwarte zasobów tego surowca pochodzi z kopalni w Demokratycznej Republice Konga. Bardzo często przy wydobyciu wykorzystywana jest nielegalna praca dzieci.

Polska Agencja Prasowa