Steinhoff: Spadek wydobycia węgla w Polsce jest nieunikniony. OZE i gaz radzą sobie coraz lepiej

10 marca 2020, 07:30 Energetyka
Prof. Janusz Steinhoff podczas EKG 2019 fot. BiznesAlert.pl
Prof. Janusz Steinhoff podczas EKG 2019 fot. BiznesAlert.pl

– Nie budujemy nowych kopalń. Takie inwestycje trudno uzasadnić ekonomiczne. Warunki geologiczne w kopalniach górnośląskich są coraz trudniejsze. Trudno zredukować koszty i konkurować z węglem pochodzącym z importu, który jest wydobywany taniej niż polski, często metodą odkrywkową. Zwiększa się konkurencja coraz tańszych bloków gazowych i OZE – powiedział dr inż. Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka, w rozmowie z BiznesAlert.pl.

Janusz Steinhoff powiedział, że spadające wydobycie węgla kamiennego w Polsce to proces nieodwracalny. – Nie budujemy nowych kopalń. Takie inwestycje trudno uzasadnić ekonomicznie. Warunki geologiczne w polskich kopalniach są coraz trudniejsze. Trudno zredukować koszty i konkurować z węglem pochodzącym z importu, który jest wydobywany taniej niż polski. To zjawisko jest nieuchronne. Nie możemy zablokować importu węgla i nałożyć ceł. Polska jako członek Unii Europejskiej funkcjonuje na wspólnym rynku UE, decyzje o środkach ochronnych należą do Komisji Europejskiej. Trzeba pamiętać, że Europa importuje duże ilości węgla kamiennego. Niemcy importują ok. 50 mln ton węgla, Polska ok. 15 mln ton netto – powiedział.

Rozmówca BiznesAlert.pl został zapytany o import energii elektrycznej w wysokości ok. 10 TWh netto zanotowany w 2019 roku. Zaznaczył, że importowana energia elektryczna jest tańsza od produkowanej w Polsce. – Przyczyną jest ekonomia. Import energii elektrycznej jest ograniczony przez stosunkowo niewielką przepustowość transgranicznych sieci przesyłowych (10-12 procent naszego rocznego zużycia). Musimy zdecydowanie je rozbudować. To jest także element budowy wspólnego, europejskiego rynku energii elektrycznej i bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej – zaznaczył.

Steinhoff podkreślił, że wszelkie plany budowy nowych mocy wytwórczych w Polsce muszą być osadzone w realiach ekonomicznych. – Trudno rozwijać wydobycie węgla i energetykę opartą na tym paliwie w sytuacji rosnących kosztów emisji CO2, które obecnie sięgają 25 euro na tonę. Dlatego też budowa nowego bloku energetycznego, opalanego węglem kamiennym lub brunatnym, w obecnych realiach ekonomicznych byłaby wysoce nieopłacalna i przez to nieracjonalna. Emisje z takich bloków to ok. 800-1000 CO2 na MWh. Co prawda emisja i koszty przy produkcji energii z węgla kamiennego są mniejsze, jednak bloki węglowe w tej technologii są w obecnych realiach trwale nierentowne. Zwiększa się konkurencja coraz tańszych bloków gazowych i OZE – ocenił.

Były wicepremier powiedział, że rolą państwa powinno być tworzenie stabilnych warunków realizacji inwestycji w elektroenergetyce. Państwo nie powinno jednak sterować systemem energetycznym, i to często bez analiz ekonomicznych. Przykładem jest projekt budowy bloku węglowego Elektrownia Ostrołęka C. – Dobrze, że budowa tego bloku została zawieszona. Jego realizacja byłaby nieuzasadniona ekonomicznie. Podobnie należy ocenić wręcz absurdalny z ekonomicznego punktu widzenia projekt budowy kopalni węgla brunatnego na złożu Złoczew. Negatywna ocena tego projektu wynika również z uwarunkowań środowiskowych – zakończył.

Opracował Bartłomiej Sawicki